Mejza zaciekle ściga studenta, który go krytykował. 50 tys. zadośćuczynienia
W 2021 roku Wirtualna Polska opublikowała artykuł, w którym opisano, że poseł Łukasz Mejza założył w przeszłości firmę medyczną, która miała się specjalizować w kosztownym leczeniu nowatorskimi metodami chorych m.in. na raka, Alzheimera, Parkinsona . Polityk miał osobiście przekonywać potencjalnych pacjentów, a także opiekunów chorych dzieci, o skuteczności stosowanych przez firmę metod, które jednak - tak w Polsce, jak i na całym świecie - uznawane są za niesprawdzone i niebezpieczne.
W reakcji na ujawnienie bulwersujących informacji m.in. w mediach społecznościowych pojawiła się fala krytyki pod dresem Mejzy.
Łukasz Mejza w Sejmie, a nie na urlopie. 'PiS kłamał' komentują posłowie opozycji
Mejza chce kary za krytykę. Błyskawiczne umorzenie sprawy
Jednym z tych, którzy wtedy krytykowali był 17-letni licealista Jakub Wróblewski. "Historia kiedyś rozliczy tego człowieka, tyle i aż tyle", "Nie ma w polskiej polityce bardziej obrzydliwej postaci", "Łukasz Mejza to nie jedyny, który lubi kłamać w oświadczeniach majątkowych" - to niektóre z wpisów, jakie zamieścił.
Mejza uznał, że wpisy to sprawa dla sądu. Jak przypomniała "Gazeta Wyborcza", sąd w Poznaniu przed rozpoczęciem rozprawy umorzył postępowanie. Wszystko trwało tylko 10 minut . Zdaniem sędziego, "wpisy licealisty nie wyczerpują znamion przestępstwa" a sam polityk, będąc osobą publiczną, musi liczyć się z tym, że będzie poddany krytyce.
Czy można krytykować posła Mejzę?
Poseł zdecydował się na odwołanie od tej decyzji. Sprawa trafia do sądu drugiej instancji. Tym razem rozprawa będzie miała miejsce. Poseł klubu PiS domaga się ukarania młodego mężczyzny, studenta i 50 tys. złotych zadośćuczynienia.
Obrońca Jakuba Wróblewskiego, który obecnie jest studentem, przyznał w rozmowie z "GW", że decyzja Mejzy o odwołaniu się może mu tylko zaszkodzić.
- Nie wiem, czy Łukasz Mejza ma świadomość, że ta sprawa zamieni się siłą rzeczy w sąd nad nim. W sali rozpraw będziemy poruszać m.in. sprawę wyłudzania pieniędzy od rodziców chorych dzieci - ocenił obrońca dziś 21-letniego Wróblewskiego. Jak zaznaczył, liczy na to, że pokrzywdzony, czyli Łukasz Mejza zdecyduje się na otwarty proces. - Chyba nie ma nic do ukrycia - stwierdził Bogacz.
Prokuratura u Mejzy. Poseł miał 'tajne' pomieszczenie
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>