Czy samoloty F-16 zostaną wycofane po katastrofie pod Radomiem? Ekspert zabrał głos
- Pokazy lotnicze są organizowane tak, by nie stwarzały zagrożenia dla widzów - powiedział w TOK FM Michał Setlak, publicysta lotniczy. Jak dodał, nie sądzi, by wojsko wycofało z obiegu samoloty F-16 po tym tragicznym zdarzeniu.
- W czasie ćwiczeń do Air Show w Radomiu doszło do katastrofy, zginął pilot;
- Na miejscu pojawił się szef MON;
- Czy takie pokazy są bezpieczne, pytany był w TOK FM publicysta wojskowy Michał Setlak.
Kondolencie płyną do rodziny pilota, który zginął w katastrofie samolotu F-16 w Radomiu. Do tragicznego zdarzenia doszło w czwartek wieczorem podczas prób do pokazu Air Show. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną wypadku.
- Wiemy tyle, ile mogliśmy zobaczyć na nagraniach z tej katastrofy i to zapewne będzie bardzo cenny materiał dla komisji badającej ten wypadek - powiedział w TOK FM Michał Setlak, publicysta lotniczy. Jak dodał, z nagrań wynika, że najprawdopodobniej samolot nie doznał żadnej awarii, nie rozpadł się w powietrzu, a silnik działał do momentu zderzenia z ziemią z włączonym dopalaczem, bo to po prostu widać na nagraniach. Kłęby dymu i ogień to, według gościa TOK FM, efekt rozszczelnienia zbiorników paliwa, które zostało rozpylone w powietrzu i uległo zapłonowi w kontakcie z gorącymi częściami silnika.
- Natomiast z tego nagrania można przypuszczać, że przyczyną katastrofy było rozpoczęcie manewru pętli na zbyt małej wysokości, która nie gwarantowała zakończenie tego manewru bez kontaktu z ziemią. Innymi słowy, zbyt nisko ten manewr był zaczęty i pilot nie zdążył wyprowadzić maszyny nad powierzchnią ziemi - wyjaśnił w "Programie Specjalnym" publicysta lotniczy.
Czy Air Show w Radomiu jest bezpieczne?
Dopytywany przez prowadzącego audycję Krzysztofa Horwata o to, czy takie pokazy są bezpieczne, bo zarówno Radomiu, jak i w innych miejscach na świecie dochodziło wielokrotnie do katastrof lotniczych, Setlak odparł, że trzeba podkreślić, że w żadnym ich momencie nigdy nie było zagrożone życie osób postronnych. Jak wyjaśnił, pokazy lotnicze organizowane są w taki sposób, żeby nawet w scenariuszu awarii czy błędu, były bezpieczne dla widzów. - Te pokazy odbywają się w dużej odległości od widzów, w płaszczyźnie oddalonej od publiczności, więc jeżeli zdarzy się cokolwiek złego, to osoby postronne nie mogą ucierpieć - doprecyzował.
Gość TOK FM wyjaśnił, że pilot mógł się nie katapultować z kilku przyczyn. Po pierwsze mógł nastąpić tak zwany black out, czyli odpływ krwi z mózgu, oczu, pilot wtedy nie widzi tego, co się dzieje naokoło. Druga możliwość jest taka, że pilot do ostatniej chwili walczył o to, by uratować maszynę. Jednak tego pewnie nigdy nie będziemy wiedzieli - powiedział Setlak.
Pytany, czy ta katastrofa sprawi, że samoloty typu F-16 zostaną wycofane z obiegu, odparł, że nie sądzi. Najprawdopodobniej wypadek nie jest spowodowany konstrukcją czy też stanem samolotu. Ale oczywiście to będzie ustalała specjalna komisja - podsumował publicysta lotniczy.