Wyszedł z aresztu. Rok później znaleziono ciało 19-letniej Julii. Nowy odcinek "Kurierów śmierci"
Michał J. spędził dwa lata w areszcie po śmierci Eli i Oli. Proces wciąż trwał, gdy wyszedł na wolność - wkrótce znów miał dostęp do silnych leków. Rok później w jego mieszkaniu znaleziono ciało 19-letniej Julii. Jak do tego doszło? Czy można było ją uratować? I dlaczego po jej śmierci śledczy nie zabezpieczyli wszystkich śladów, które mogły mieć znaczenie dla sprawy? Na te pytania szuka odpowiedzi Monika Góra w 5. odcinku serialu "Kurierzy śmierci" – "Julka".
Powrót do gry
Po śmierci Eli i Oli Michał J. trafia do aresztu. Na ławie oskarżonych zasiada razem z innymi członkami grupy zajmującej się rozprowadzaniem leków - jemu samemu zarzuca się między innymi udzielanie środków odurzających oraz nieumyślne spowodowanie śmierci Eli.
Proces się jednak przedłuża. Mijają dwa lata, wyroku jak nie było, tak nie ma. Michał J. opuszcza areszt we wrześniu 2023 roku. I nie marnuje czasu. Wieść o tym, że mężczyzna znów dysponuje lekami, szybko rozchodzi się po Krakowie. Młode kobiety wiedzą, że mogą się do niego zgłosić. On, jak twierdzi policjantka operacyjna, wie, jak wykorzystywać ich uzależnienie. Rok później dochodzi do kolejnej tragedii.
Kim była Julka?
Julia miała 19 lat. Ojciec opisuje ją jako osobę wrażliwą, pracowitą i niezależną - dziewczynę , która łączyła studia z pracą, która próbowała ułożyć sobie życie mimo choroby, z którą zmagała się od nastoletnich lat. Depresja i stany lękowe pojawiły się wcześnie, już w wieku 13-14 lat. To wtedy, zdaniem ojca, zaczęła przyjmować leki przedwcześnie. Rozpoczęła się droga, która z czasem doprowadziła do uzależnienia od kolejnych substancji.
Julia próbowała z tym walczyć. W 2023 roku sama zgłosiła się na odwyk. Przez pewien czas jej stan wyraźnie się poprawiał, a ojciec miał wrażenie, że córka odzyskuje równowagę, że najgorsze już za nią. Ale nałóg powrócił. A Julka zaczęła szukać substancji na czarnym rynku w tym samym czasie, w którym na wolność wyszedł Michał J.
Nie wiadomo dokładnie, kiedy i jak się poznali. Z akt sprawy wynika jednak, że to Julia skontaktowała się z nim w sprawie leków. Według ustaleń mężczyzna miał zaoferować jej substancje i kontakt do lekarza. W zamian za seks.
Ich ostatnia noc
23 września 2024 roku Julia spotyka się z Michałem J. w jego mieszkaniu na krakowskim Kazimierzu. W środku - znów sejf. Podobny do tego, który pojawiał się już wcześniej w historii "Kurierów śmierci".
W nocy Julia pisze do przyjaciółki. Opowiada o lekach, o tym, co dzieje się w mieszkaniu. Tuż przed pierwszą wysyła zdjęcie ręki z widocznym wkłuciem. To ostatnia wiadomość, jaką przyjaciółka od niej dostaje. Następnego dnia Julia już nie odpowiada.
Igła w stogu leków
Co wydarzyło się tej nocy w mieszkaniu? Okoliczności śmierci dziewczyny stają się jednym z najważniejszych tematów piątego odcinka. Ratownicy, wynosząc ciało dziewczyny z antresoli, znajdują na podłodze igłę do iniekcji. Policjanci pytają Michała J., skąd się tam wzięła. Nie wie, bo jej nie używał. Igła mimo to nie zostaje zabezpieczona. Ojciec Julii zarzuci potem śledczym jeszcze wiele.
Pozostaje jeden szczegół: sejf. Choć według relacji świadków miał znajdować się w mieszkaniu, nie ma go w materiale dowodowym. Funkcjonariuszka mówi wprost – sejf nie został zabezpieczony.
Trzecia śmierć w sprawie "kurierów śmierci"
Po śmierci Julii Michał J. zostaje zatrzymany i ponownie trafia do aresztu. Śledczy łączą jej sprawę ze śmiercią Eli i Oli. W każdej z tych historii pojawiają się te same osoby, leki i młode kobiety znajdujące się w kryzysie, zmagające się z uzależnieniem.
Tym razem Michał J. jednak usłyszy jedynie zarzut nieudzielenia Julii pomocy, a nie spowodowania jej śmierci. Dlaczego?
Co wydarzyło się w mieszkaniu Michała J.? Kiedy dokładnie Julia zmarła? Co stało się z sejfem? Dlaczego nie zabezpieczono igły? I przede wszystkim – czy jej śmierci dało się zapobiec? Na te pytania próbuje odpowiedzieć Monika Góra w piątym odcinku "Kurierów śmierci". Posłuchaj tutaj:
"Kurierzy śmierci" to nowy serial podcastowy TOK FM autorstwa Moniki Góry. Śledztwo prowadzi od nagłych zgonów młodych kobiet do recept wystawianych na masową skalę i nielegalnej dystrybucji silnych substancji. Monika Góra jest reporterką, scenarzystką i autorka książek, m.in.: "Kryptonim ‘Skóra'", "Tajemnice morderstwa Jaroszewiczów" i "Miasteczko zbrodni. Dlaczego zginęła Iwona Cygan?".