Szef PKOl zatrzymany. "Demonstracyjnie pokazywał, że ma polityczne plecy"
Radosław P. został zatrzymany w ramach śledztwa dotyczącego giełdy Zondacrypto. Radosław Leniarski w gorzkich słowach podsumował w TOK FM prezesurę P. w Polskim Komitecie Olimpijskim. - W tej chwili PKOl spadł w przepaść, osiągnął dno - komentował dziennikarz "GW" i Sport.pl.
Z tego artykułu dowiesz się:
- dlaczego został zatrzymany Radosław P.;
- co na temat zatrzymania powiedział minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Waldemar Żurek;
- jakie są związki zatrzymanego i PKOl z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem;
- jak dziennikarz sportowy Radosław Leniarski podsumował rządy P. w PKOl;
- w jakiej kondycji według dziennikarza znajduje się obecnie organizacja.
O zatrzymaniu Radosława P. poinformował w czwartek minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Waldemar Żurek. "Prokuratura będzie przekazywała dalsze informacje po zakończeniu czynności z jego udziałem, prowadzonych w Śląskim Wydziale PZ PK" - przekazał Żurek na platformie X.
W poniedziałek Wirtualna Polska i TVN24 opublikowały ustalenia wspólnego śledztwa, z którego wynika, że prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz miał dostać od szefa giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome "wstawiennictwo" ws. problemów giełdy kryptowalut z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Zapytany przez TV Republika o doniesienia mediów, prezes PKOl zapewnił, że sam zapłacił za zegarek, a Przemysław Kral jedynie pomógł mu w zakupie.
To nie wszystkie związki Radosława P. z Zondacrypto, o czym w "TOK 360" przypomniał dziennikarz sportowy "Gazety Wyborczej" i Sport.pl Radosław Leniarski. - Radosław P. przede wszystkim podpisał umowę między Zondacrypto a PKOl-em i zmienił nazwę siedziby Polskiego Komitetu Olimpijskiego na Zondacrypto Centrum Olimpijskie PKOl, co spotkało się z olbrzymią krytyką środowiska sportowego i kibiców, którzy zdziwili się, że można coś takiego zrobić - powiedział w rozmowie z Filipem Kekuszem. Jak dodał, Piesiewicz jednoosobowo podjął decyzję o nawiązaniu współpracy z Zondacrypto i "był z tego dumny".
PKOl w okresie rządów Radosława P. "Spółki wpychały się drzwiami i oknami"
Zdaniem Leniarskiego za sprawą Radosława P. "obserwujemy największą degrengoladę" szanowanej organizacji, jaką jest PKOl. - P. został wybrany wskutek obietnic pomocy i rzeki pieniędzy, która miała napłynąć do Polskiego Komitetu Olimpijskiego i do polskiego sportu ze strony spółek Skarbu Państwa nadzorowanych przez Jacka Sasina (ministra aktywów państwowych w rządzie PiS - red.). To był grzech pierworodny, od którego wszystko się wzięło. W tej chwili PKOl spadł w przepaść, osiągnął dno - ocenił dziennikarz sportowy.
Radosław P. szefem PKOl został w kwietniu 2023 roku. Wcześniej był prezesem Polskiego Związku Koszykówki i wiceprezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Zdaniem Leniarskiego nie brak mu umiejętności zarządzania, jednak o wyborze na prezesa PKOl przesądziły koneksje polityczne.
- Gdy objął stanowisko, spółki skarbu państwa wpychały się do PKOl-u drzwiami i oknami. Nawet PKP Cargo, co z logicznego punktu widzenia jest kompletnie bez sensu (...). O PKP Cargo wiemy, że potem musiano zwolnić rzesze pracowników z powodu kłopotów finansowych. A P. poprzez zdjęcia z odchodzącym i nadchodzącym prezydentem wręcz demonstracyjnie pokazywał, że ma polityczne plecy i nikt mu nic nie zrobi - komentował gość TOK FM.
Podniesienie się organizacji z dna, o którym mówił Leniarski, nie będzie według niego łatwe. - Musi zostać podjęta jakaś decyzja o nadzwyczajnych działaniach, nadzwyczajnym zjeździe. Wizerunek Polskiego Komitetu Olimpijskiego jest w tej chwili w tak złym stanie, że działacze muszą go jakoś reanimować, odbudować. Szacunek dla olimpijczyków powinien ich zobowiązywać do szybkiego działania.
Źródło: PAP, TOK FM, x.com