Archidiecezja pozwała małżeństwo i ich 14-letnią córkę. Chodzi o sprawę słynnego osiedla w Poznaniu
Archidiecezja Poznańska żąda pieniędzy od 14-letniego dziecka. Chodzi o głośną sprawę Osiedla Maltańskiego. Jak informuje poznańska "Gazeta Wyborcza", pozew trafił do sądu w kwietniu. Pozwani to małżeństwo i ich 14-letnia córka.
Nowa odsłona sporu o Osiedle Maltańskie. Jedna z rodzin, która od lat tam mieszka i nie chce się wyprowadzić, została pozwana przez kurię. Pozew dotyczy nie tylko małżeństwa, ale także ich 14-letniej córki. O sprawie informuje w poniedziałek "Gazeta Wyborcza".
"Archidiecezja żąda od Bartoszewskich ponad 17 tys. zł wraz z odsetkami za mieszkanie bez umowy (...) od września 2025 roku. Rodzina się nie wyprowadziła, więc kwota dalej rośnie" - czytamy. "Chcą nas złamać" - powiedziała w rozmowie z "GW" Patrycja Bartoszewska, która od urodzenia mieszka na osiedlu. "Jej dziadkowie od strony matki zbudowali tu dom w 1949 roku. Podobnie postępowały inne rodziny. Osiedle rozrosło się do blisko 300 działek. W szczytowym okresie mieszkało tu niemal tysiąc osób" - przypomina dziennik.
Blisko rok temu poznańska archidiecezja nalicza rodzinie opłatę za bezumowne korzystanie z działki. To blisko 2950 złotych miesięcznie, a wcześniej rodzina płaciła 58,56 złotych czynszu.
Osiedle, Kościół i grunt dla dewelopera
O sprawie Osiedla Maltańskiego wielokrotnie informowaliśmy. Wszystko zaczęło się w 2024 roku. To wtedy Kościół ogłosił, że chce odzyskać grunty, na którym w czasach PRL-u zbudowano domy. Mieszkańców poinformowano wtedy, że mają się wyprowadzić do końca roku. Mieszkańcy osiedla w marcu 2025 roku zorganizowali protest, ale nie zmieniło to sytuacji.
Pierwsza eksmisja odbyła się 13 sierpnia, doszło do przepychanek. Prezeska Stowarzyszenia Maltańskie Nasz Dom, która broni dostępu do drzwi domu, którego mieszkaniec miał zostać eksmitowany, została złapana przez policjantów za ręce i nogi i odciągnięta.
Teren, na którym powstało Osiedle Maltańskie, od XII wieku należał najpierw do zakonu Joannitów, a potem parafii św. Jana Jerozolimskiego. Przed wojną został udostępniony niezamożnym osobom, by mogły uprawiać tu warzywa i owoce. Po wojnie komunistyczne władze bezprawnie przejęły teren i utworzyły tam ogródki działkowe. 30 lat temu ogródki zostały wykreślone z rejestru. Od lat większość umów dzierżawy była przedłużanych okresowo z zastrzeżeniem, że prędzej czy później nadejdzie moment, że trzeba będzie się wyprowadzić.
Kościół wypowiedział mieszkańcom umowy dzierżawy, sprzedał ziemię deweloperowi za 421 mln złotych.
Źródło: Wyborcza.pl, TOK FM