Szczecin wysyła do Ukrainy karetkę z opatrunkami. "Dzielimy się tym, co mamy najlepsze"
Karetką na wschód wyruszy dwóch ochotników. To ambulans, który jeszcze kilka dni temu woził u nas polskich pacjentów. Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie Roman Pałka zaznacza, że nie jest to maszyna wycofana, na miejscu już niepotrzebna. - To jest karetka używana na co dzień. Dzielimy się z Ukraińcami tym, co mamy najlepsze - mówi.
Pałka dodaje, że z dyrektorami pogotowia z Ukrainy jest w kontakcie. Jak mówi, proszą także o kamizelki kuloodporne i hełmy. - Tych nie ma w naszym zaopatrzeniu, dzielimy się więc tym, czym możemy - kwituje.
Karetka wypełniona opatrunkami
Ambulans, który pojedzie ze Szczecina do Ukrainy, nie tylko jest w pełni wyposażony, ale dodatkowo został wypełniony materiałami opatrunkowymi. - To początek pomocy, którą staramy się coraz bardziej skoordynować - zapewnia marszałek województwa Olgierd Geblewicz.
Samorząd Pomorza Zachodniego planuje także doposażenie oddziału wskazanego szpitala. Marszałek zaznacza, że rodzaj i zakres wsparcia zostaną uzgodnione z ambasadą Ukrainy w Warszawie, ponieważ przekazanie sprzętu medycznego najszybciej można zorganizować właśnie drogą dyplomatyczną.
Konsul zaskoczony i wzruszony
Solidarność, jaką wykazują się w tych trudnych dniach Polacy, zaskoczyła Konsula Honorowego Ukrainy w Szczecinie Henryka Kołodzieja. - Ludzie proponują dach nad głową. Zebraliśmy tyle rzeczy, że nie mamy już miejsca w magazynach. Tego się nie spodziewałem i za to bardzo dziękuję - mówi. - A ten ambulans pojedzie ratować życie młodym, którzy walczą - dodaje.
Kołodziej wylicza, że w tej chwili w Ukrainie najbardziej brakuje środków opatrunkowych do ratowania rannych, szybkiego tamowania krwi, a także noktowizorów i kamizelek kuloodpornych.