Zbigniew Ziobro trafi do aresztu? Sąd wydał ważną decyzję
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zajął się w poniedziałek wnioskiem prokuratury ws. aresztowania byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Polityk PiS, którego prokuratura podejrzewa m.in. o nadużycia finansowe przy Funduszu Sprawiedliwości, nie stawił się w sądzie. Po ponad godzinie od rozpoczęcia rozprawa została odroczona.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką decyzję podjął sąd w sprawie wniosku o areszt dla Zbigniewa Ziobry
- Jakie zarzuty chce postawić Ziobrze prokuratura
Poniedziałkowe posiedzenie sądu było niejawne. Po przerwie i wniosku obrony Zbigniewa Ziobry sąd zdecydował, że posiedzenie aresztowe w sprawie byłego ministra sprawiedliwości zostało odroczone.
Jak poinformował prokurator Piotr Woźniak, kolejne posiedzenie ma odbyć się w połowie stycznia.
"Nie jest to obawa, a fakt"
Na sali obecni byli obrońca byłego ministra sprawiedliwości mec. Bartosz Lewandowski, a także prok. Piotr Woźniak, który prowadzi śledztwo dotyczące nieprawidłowości przy wydawaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości.
Prok. Woźniak zapytany przez dziennikarzy przed wejściem do gmachu sądu, z czego wynika konieczność aresztowania byłego szefa resortu sprawiedliwości, powiedział, że spełnione są przesłanki do zastosowania tymczasowego aresztowania, czyli: zagrożenie surową karą, obawa matactwa oraz ukrycia się, co - dodał - "de facto, się już ziściło". - Nie jest to obawa, a fakt, że podejrzany się ukrywa przed organami ściągania - dodał prokurator. Dopytywany, czy prokuratura wie, gdzie obecnie znajduje się Ziobro, prok. Woźniak odpowiedział, że on "na dzień dzisiejszy i w tej chwili nie wie".
Z kolei mec. Lewandowski powiedział, że pełnomocnicy Zbigniewa Ziobry mają w sprawie poniedziałkowego posiedzenia "szereg wniosków". Zapytany, czy złożone zostaną kolejne na przykład, by przesłuchać byłego szefa ministerstwa sprawiedliwości online lub za granicą, powiedział, że swe stanowisko wyraził w piśmie złożonym w prokuraturze "na samym początku". - Uważam, że nie ma żadnych absolutnie przeszkód, jeżeli prokuratura chce takie czynności przeprowadzić poza granicami kraju, to może, ma do tego uprawnienia. Ale tu chyba nie o to chodzi, tylko o to, żeby spektakularnie wykorzystać tę sprawę do jakichś celów politycznych - powiedział Lewandowski.
Do tej pory Ziobro przebywał w Budapeszcie, a ostatnio w Brukseli. W poniedziałek poinformował na platformie X, że składa zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Jak napisał, zaniechanie ogłoszenia konkursów Funduszu Sprawiedliwości oraz zlecenie ich oceny prywatnej firmie za niemal milion złotych, o czym w ostatnich dniach informowały media, może okazać się tragiczne dla wielu ofiar przestępstw.
"Ziobro miał popełnić 26 przestępstw"
Prokuratura zarzuca Zbigniewowi Ziobrze, że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.
Prokuratura zarzuca też Ziobrze, że zdecydował o nielegalnym przekazaniu z Funduszu Sprawiedliwości 25 mln zł CBA na zakup inwigilującego oprogramowania Pegasus oraz 14 mln zł z na remont Prokuratury Krajowej, mimo braku podstaw prawnych.
Innym zarzutem wobec Ziobry jest ukrywanie przez niego dokumentów, które mogły mieć znaczenie dla postępowań karnych - w tym dotyczące osób z jego otoczenia politycznego - co mogło służyć utrudnianiu śledztw i ochronie innych przed odpowiedzialnością karną. Wśród tych dokumentów jest list prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, wskazujący na podejrzenie wykorzystywania funduszu przez Solidarną Polskę w trakcie kampanii wyborczej - wątek ten jest często podnoszony przez posłów koalicji rządzącej.
Według śledczych Ziobro działał świadomie, by uzyskać korzyści majątkowe, osobiste i polityczne, działając na szkodę państwa. Biorąc pod uwagę przygotowane zarzuty maksymalny wymiar kary, która może być orzeczona w tej sprawie, to 25 lat pozbawienia wolności.
Do tej pory Ziobro, który uznał zarzuty prokuratury za "karkołomne" i pokazujące "determinację przestępczej szajki, która dzisiaj rządzi Polską", przebywał w Budapeszcie, a ostatnio w Brukseli. Nie zadeklarował jednoznacznie, że wystąpi o azyl polityczny na Węgrzech ani że wróci do Polski. Prokuratura wystąpiła o unieważnienie mu paszportu oraz paszportu dyplomatycznego w połowie listopada. Obecnie oba dokumenty są unieważnione.
Sejm uchylił immunitet Ziobrze 7 listopada w odniesieniu do wszystkich 26 zarzutów, które chce mu postawić prokuratura, w związku ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości. Sejm wyraził również zgodę na jego zatrzymanie i aresztowanie. Tego samego dnia prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu Ziobrze 26 zarzutów, a także o zatrzymaniu go i przymusowym doprowadzeniu przez ABW, co okazało się jednak nieskuteczne z powodu nieobecności byłego ministra w Polsce.
Źródło: PAP