Związkowców rozsierdziły słowa ministrów. Jadą do Warszawy
Działacze Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" zamierzają w czwartek pikietować przed biurem poselskim Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w Warszawie. Protest ma być skierowany tylko przeciw ministrze funduszy i polityki regionalnej i ministrowi energii Miłoszowi Motyce. Związkowców na tyle zabolały słowa polityków Polski2050 oraz PSL na temat górnictwa, że zmienili plany i - zamiast planowanej akcji w Jastrzębiu Zdroju - rozpoczną o 12 protest w stolicy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego związkowcy mają protestować tylko przed biurami ministrów z Polski2050 i PSL;
- O co chodzi w umowie społecznej dotyczącej górnictwa;
- Co z zapowiadanym wcześniej protestem w Jastrzębiu-Zdroju.
Miłosz Motyka - zdaniem przewodniczącego "Sierpnia 80" Bogusława Ziętka - dąży do zmiany umowy społecznej ws. górnictwa, z kolei Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz jest przez związkowców oskarżana o "zaglądanie do kieszeni górników".
- Najpierw pan Motyka powiedział, że umowa społeczna idzie do kosza i górnictwo nie może liczyć na pomoc państwa przy likwidowaniu swoich mocy produkcyjnych. Później pani Pełczyńskia-Nałęcz stwierdziła, że górnicy za dużo zarabiają i podatnicy do nich dopłacają. To są wszystko kłamliwe, nieprawdziwe wypowiedzi - denerwuje się Ziętek i podkreśla, że państwowe pieniądze są przecież przeznaczone na zmniejszanie wydobycia.
- Nie pozwala nam się wydobywać węgla, energetyka nie odbiera tego węgla od nas. Państwo wzięło na siebie zobowiązanie, że będzie dopłacać do likwidacji mocy produkcyjnych i my te moce produkcyjne likwidujemy. To nie jest nasz pomysł. My dzisiaj wydobywamy tyle, ile planowaliśmy wydobywać dopiero w roku 2035. To musi po prostu kosztować - tłumaczy nasz rozmówca.
Lider "Sierpnia 80" - pytany przeze mnie, czy wypowiedzi ministrów nie są może wyjęte z kontekstu albo wręcz przeciwnie, być może sugerują plan szybszego zwijania branży wydobywczej - odpowiada surowo: "Politycy Polski2050 czy PSL, którzy w tej chwili mają dwuprocentowe poparcie, chcą po prostu swoją nieudolność przykryć tematem, który staje się gorący".
Związkowcy wkurzeni na rząd. "Premier będzie musiał to posprzątać"
Zdaniem przewodniczącego "Sierpnia 80" ministrowie, o których mowa, w gruncie rzeczy "robią problemy premierowi", bo to Donald Tusk będzie musiał "cały ten bałagan posprzątać". - Oczywiście korzystają z okazji. Mam tu na myśli na przykład problemy budżetowe oraz to, że (...) pani Pełczyńska-Nałęcz skompromitowała się w tym rządzie sprawami związanymi z KPO i wydaje się być zagrożona konsekwencjami z tego wynikającymi - ocenia ostro Ziętek. - Ministrowie próbują więc kreować się w tej chwili na tych, którzy bronią budżetu i bronią energetyki odnawialnej - dodaje.
W Jastrzębiu-Zdroju też będzie protest. "Mieszkańców przepraszamy"
Sierpień 80 nie zrezygnował jednak z planowanego wcześniej protestu w Jastrzębiu-Zdroju. Związkowcy - zaniepokojeni losem Jastrzębskiej Spółki Węglowej - mają zamiar za tydzień (w czwartek, 4 września) zablokować miasto. - Mieszkańców przepraszamy, ale ta spółka upada. Jeżeli JSW upadnie, to mieszkańcy Jastrzębia też to odczują. Więc lepiej odczuć taką jednodniową dolegliwość niż czekać na to, aż katastrofa spłynie na całe miasto - mówi Ziętek.
Umowa społeczna między stroną związkową a rządem została podpisana w maju 2021 roku. Zakłada, że górnictwo węgla kamiennego w Polsce będzie funkcjonowało do 2049 roku. Dokument określa tempo stopniowego wygaszania kopalń, przewiduje również gwarancje zatrudnienia i osłony socjalne dla górników.
W 2024 roku sektor polskiego górnictwa węgla kamiennego zanotował łączne straty netto w wysokości 11 mld zł. Dane te zostały opublikowane przez katowicki oddział Agencji Rozwoju Przemysłu. W tym roku dopłaty do górnictwa mają wynieść 9 miliardów złotych.