,
Obserwuj
Polska

Jest projekt umowy społecznej ws. transformacji górnictwa. "To żałosny dokument"

Daria Klimza
2 min. czytania
06.01.2021 07:59
Reporterka TOK FM Daria Klimza dotarła do długo oczekiwanego projektu umowy społecznej dotyczącej transformacji górnictwa. Związkowcy nie kryją, że nie są z tego dokumentu zadowoleni. - Nazywanie tego 'umową społeczną' jest kpiną - mówi jeden z nich.
|
|
fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl / Agencja Wyborcza.pl

Dokument przygotowało kierowane przez Jacka Sasina Ministerstwo Aktywów Państwowych. Projekt został przesłany pod koniec grudnia związkowcom e-mailem. Ma nieco ponad cztery strony i sześć punktów. Bardziej obszerne i szczegółowe było wrześniowe porozumienie związkowców z rządem.

W projekcie umowy społecznej jest podana data graniczna kończąca produkcję węgla kamiennego - to jest 2049 rok. Nie ma jednak określonych dat dotyczących likwidacji poszczególnych kopalń. Brakuje też rozwiązań związanych z transformacją regionu. Z projektu nie wynika również to, czy Unia Europejska zgodzi się na dalsze dotowanie górnictwa. Cały projekt nasza reporterka Daria Klimza zamieściła w mediach społecznościowych:

- Z tego dokumentu nic nie wynika. Tam nie ma żadnych konkretów i żadnych propozycji dla Śląska. Nazywanie tego 'umową społeczną' jest kpiną. To żałosny dokument, z którym ja wstydziłbym się przyjechać na Śląsk - ocenia surowo szef Sierpnia '80 Bogusław Ziętek.

Jego zdaniem rząd prowokuje związki zawodowe, żeby odstąpiły od rozmów. - To jest wszystko kłamstwo. Nie wierzę, że jest przygotowany plan przebudowy Śląska i że Unia Europejska pozwoliła, by w tym kierunku iść. To ściema ze strony rządu, gra na to, aby znaleźć winnego, że tu na Śląsku nastąpi katastrofa - dodaje.

Według naszego rozmówcy w projekcie znalazły się tylko dwa 'pewniki'. Pierwszy - że górnicy, którzy stracą pracę na likwidowanych kopalniach będą mogli dopracować do emerytury na innych. Drugi - że przesunięta została możliwość używania paliw stałych na wsiach do 2040 roku.

Rząd i górnicy szukają porozumienia

Umowa społeczna - zgodnie z wrześniowym porozumieniem określającym harmonogram likwidacji kopalń - miała już być podpisana. Nad jej szczegółami przez ostatnie miesiące intensywnie pracowało kilkanaście zespołów w poszczególnych spółkach węglowych. Rządowy pełnomocnik do spraw transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego Artur Soboń na naszej antenie mówił, że projekt może być gotowy w połowie grudnia. - 15 grudnia chciałbym zaproponować podsumowanie tego, co zrobiliśmy do tej pory (...). Kiedy ta umowa zostanie podpisana? To będzie wynikało z naszego dialogu i spotkania, które chciałbym, aby miało miejsce właśnie w połowie grudnia - informował.

Ale w połowie grudnia, kiedy strony spotkały się ponownie, projekt dokumentu nie był jeszcze gotowy.

Zgodnie z ustaleniami związkowców i przedstawicieli rządu, po grudniowym spotkaniu, umowa miałaby zostać podpisana w lutym. 13 stycznia, czyli już w przyszłym tygodniu, zaplanowano w tej sprawie kolejne spotkanie.