,
Obserwuj
Świat

Dramat Ukrainy. "Wiele osób może zamarznąć w domach". Czy Putin osiągnie swój cel?

3 min. czytania
16.01.2026 14:58

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wprowadził stan wyjątkowy w energetyce. - To, czego wszyscy najbardziej się obawiają w Ukrainie, to totalny blackout. Zero prądu, ogrzewania, internetu, połączeń telefonicznych gdziekolwiek - relacjonował w TOK FM Piotr Kaszuwara.

Ludzie ogrzewający się w jednym z tzw. punktów niezłomności
Ludzie ogrzewający się w jednym z tzw. punktów niezłomności
fot. TETIANA DZHAFAROVA/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wygląda sytuacja w Ukrainie przy potężnych mrozach i po rosyjskich atakach na infrastrukturę krytyczną
  • Dlaczego Ukraina jest, zdaniem kanclerza Niemiec, bliska katastrofy humanitarnej

W Ukrainie od środy obowiązuje - wprowadzony przez prezydenta - stan wyjątkowy w energetyce. Decyzje podjęto po zmasowanych rosyjskich atakach na ukraińską infrastrukturę krytyczną. 

Jak ocenił w TOK FM korespondent telewizji publicznej Piotr Koszuwara, Zełenski podjął taką decyzję zapewne także po to, żeby zwrócić uwagę świata, na bardzo trudną sytuację Ukrainy. 

- Sytuacja jest naprawdę krytyczna i dramatyczna. W moim mieszkaniu od kilku dni nie ma prądu i ogrzewania. Temperatury spadły w mieszkaniu do około 10 stopni Celsjusza, a w nocy na zewnątrz osiągają około minus 20 stopni - mówił korespondent TVP w Kijowie.

Gość Filipa Kekusza przypomniał słowa kanclerza Niemiec, że Ukraina jest blisko katastrofy humanitarnej. - Wszystko to, co złe, już się dzieje, a może być jeszcze tylko gorzej. To, czego wszyscy najbardziej się obawiają, to totalny blackout. Zero prądu, ogrzewania, internetu, połączeń telefonicznych gdziekolwiek - relacjonował w "TOK 360". 

Skutki byłyby tragiczne. Koszuwara zwrócił uwagę na szpitale. - Wiele osób jest podpiętych pod respiratory, wiele potrzebuje pomocy. Wiele osób może po prostu zamarznąć w swoich domach. Przy 20 stopniach mrozu to wcale nie jest trudne - podkreślił. 

Ogromne kłopoty w Ukrainie

Jak radzą sobie ludzie, gdy brakuje prądu? Jak mówił gość TOK FM, w Kijowie funkcjonują tzw. punkty niezłomności, czyli wielkie namioty z generatorami prądotwórczymi. Można tam przyjść się ogrzać, podładować telefon, napić się kawy, herbaty. Można także skorzystać z pomocy psychologów.

- To nie jest nic przyjemnego siedzieć w ciemnym, zimnym mieszkaniu i nie mieć żadnej perspektywy na to, że prąd pojawi się - choć na chwilę, żeby mieszkanie zagrzać - mówił Kaszuwara. 

Redakcja poleca

Nadchodzą wielkie mrozy. Nawet minus 30 stopni Celsjusza

W poprzednich latach obowiązywały w Ukrainie grafiki wyłączeń światła. Dzięki temu można było się przygotować. - Jakoś dostosować swoje życie do tego, nagrzać mieszkanie, zrobić pranie, ugotować obiad czy zagotować wodę, nalać do termosu i trzymać na te trudniejsze momenty. Dzisiaj nie ma takiej możliwości, bo prądu nie ma po 18-20 godzin dziennie - podkreślił korespondent TVP w Kijowie. 

Część mieszkańców stolicy Ukrainy ucieka na wieś, gdzie można palić drewnem w piecu. - Życie bez prądu było łatwiejsze niż życie bez ogrzewania. Będzie tylko gorzej, dlatego że przed nami bardzo mroźne dni. Jesteśmy w połowie spadków temperatur. Minusowe temperatury będą dwa razy niższe. W tym momencie jest minus 15 stopni na zewnątrz, w nocy spodziewamy się minus 25, a mają spadać nawet do poniżej 30 stopni - alarmował rozmówca Filipa Kekusza. 

- Rosja atakuje cywilne obiekty, narażając miliony cywilów na ogromne problemy. "New York Times" pisał, że Putin chce uczynić z Kijowa miasto, w którym nie da się żyć. Jeśli Ukraina sobie z tym nie poradzi, rzeczywiście może ten cel osiągnąć - podsumował Koszuwara. 

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM/ TETIANA DZHAFAROVA/AFP/East News