,
Obserwuj
Świat

Jest areszt dla Ukraińca podejrzanego o uszkodzenie Nord Stream. Podano szczegóły

PAP
2 min. czytania
28.11.2025 13:48

Po ekstradycji z Włoch obywatel Ukrainy Serhij K., podejrzany o uszkodzenie gazociągu Nord Stream, trafił do aresztu śledczego w Niemczech - podała w piątek prokuratura generalna w Karlsruhe, cytowana przez agencję dpa. Na razie nie ujawniono, dokąd mężczyzna zostanie przewieziony.

 Ukrainiec podejrzany o uszkodzenie Nord Stream trafił do aresztu śledczego
Ukrainiec podejrzany o uszkodzenie Nord Stream trafił do aresztu śledczego
fot. AA/ABACA/Abaca/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do aresztowania podejrzanego o uszkodzenie gazociągu Nord Stream?
  • Dlaczego podejrzany mężczyzna został przekazany niemieckiemu sądowi ?
  • Kim jest aresztowany mężczyzna?

Decyzję o aresztowaniu 49-letniego K. podjął w piątek sędzia Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe. Rzeczniczka prokuratury w tym mieście odmówiła podania, do którego aresztu trafi podejrzany.

W czwartek niemiecka prokuratura poinformowała, że podejrzany obywatel Ukrainy został przekazany krajowemu wymiarowi sprawiedliwości. Do kraju został przetransportowany helikopterem, w asyście niemieckich funkcjonariuszy. Jak podała dpa, mężczyzna będzie sądzony prawdopodobnie przed sądem w Hamburgu. 

K., były wojskowy, został aresztowany w sierpniu we Włoszech, gdzie przebywał na wakacjach z rodziną. Twierdzi, że nie miał nic wspólnego z atakiem i że w czasie, gdy do niego doszło, przebywał na Ukrainie. Od czasu aresztowania przebywał w więzieniu we włoskiej Ferrarze, gdzie przez 11 dni prowadził w listopadzie strajk głodowy.

Również w listopadzie włoski Sąd Najwyższy zgodził się na przekazanie go niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości.

Redakcja poleca

Do zniszczenia trzech z czterech nitek gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2, przeznaczonych do transportu gazu ziemnego z Rosji do Niemiec, doszło 26 września 2022 roku (ponad siedem miesięcy po wybuchu pełnoskalowej rosyjskiej agresji na Ukrainę) na głębokości około 80 metrów, na dnie Morza Bałtyckiego.

Według niemieckiej prokuratury K. i kilka innych osób skorzystali z jachtu, który wypłynął z portu w Rostocku. Łódź mieli wynająć od niemieckiej firmy na podstawie fałszywych dokumentów tożsamości i z pomocą pośredników. Według śledczych nurkowie przymocowali do nitek rurociągów co najmniej cztery ładunki wybuchowe, a po akcji zostali odebrani przez kierowcę i zawiezieni do Ukrainy.

Niemieckie media podały, że K. był organizatorem ataku, a nie - jak sądzono wcześniej - jednym z jego koordynatorów.

Źródło: PAP