,
Obserwuj
Świat

Kulisy rozejmu w Gazie. "Krążą opowieści, że Netanjahu był zaskoczony"

oprac. MZ
2 min. czytania
14.10.2025 22:00

- Wiele gromów spada na Donalda Trumpa, ale na tym etapie udało mu się osiągnąć cel. Pytanie, co z tym drugim etapem procesu pokojowego. Bo prezydent ogłosił zakończenie konfliktu sięgającego tysiącleci - tak o rozejmie w Gazie mówił w TOK FM dr Marcin Fatalski.

fot. East News

Kulisy rozejmu w Gazie. "Krążą opowieści, że Netanjahu był zaskoczony"

Przewodniczący izraelskiego parlamentu, Knesetu, Amir Ochana ogłosił w poniedziałek, że wraz z przewodniczącym Izby Reprezentantów USA Mikiem Johnsonem zacznie zbierać poparcie dla kandydatury prezydenta USA Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla w 2026 r.

- Świat potrzebuje więcej Trumpów! (...) panie prezydencie, jest pan prezydentem pokoju, nie było na świecie człowieka, który zrobiłby dla pokoju więcej niż pan - powiedział Ochana, zwracając się bezpośrednio do amerykańskiego przywódcy, który również ma zabrać głos przed izraelskim parlamentem.

Dodał, że Trumpowi udało się zakończyć "osiem konfliktów w różnych częściach świata w niecałe dziewięć miesięcy” jego drugiej kadencji, co czyni go "jednym z najbardziej konsekwentnych prezydentów USA w historii".

Redakcja poleca

- To, że metodą na zdobywanie punktów politycznych i osiąganie celów politycznych jest wprawienie prezydenta Stanów Zjednoczonych w dobry nastrój to już chyba wszyscy wiedzą - mówił w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM dr Marcin Fatalski z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

"Emocje Izraelczyków są ogromne"

Jednak zdaniem rozmówcy Karoliny Lewickiej nie wiadomo, czy premier Izraela Benjamin Netanjahu jest do końca zadowolony z tego, jaki jest efekt porozumienia. - On zdaje się chciał do końca wyeliminować coś, co rozumiem jako zagrożenie hamasowskie. Trump przerwał tę krucjatę na jakimś etapie. Krążą opowieści o tym, że Netanjahu był zaskoczony uporem prezydenta Stanów Zjednoczonych, który wymusił niejako rozejm - wskazał.

Jak dodał, "jeśli zaś spojrzeć na to z punktu widzenia emocji Izraelczyków, to one są ogromne". - Dlatego, że oni czekali na tych zakładników. Jeżeli byśmy spojrzeli z tej perspektywy, to Trump zrobił coś, czego intensywnymi bombardowaniami, operacją wojskową rząd izraelski nie mógł zrobić przez ostatnie miesiące. Więc można powiedzieć taką rzecz, że wiele gromów spada na Donalda Trumpa, ale na tym etapie udało mu się osiągnąć cel. Pytanie, co z tym drugim etapem procesu pokojowego. Bo prezydent ogłosił zakończenie konfliktu sięgającego tysiącleci. I tutaj komentatorzy, historycy, a także zwykli ludzie są dużo bardziej sceptyczni - podsumował dr Fatalski.