Litwa szykuje się na atak Rosji. "Spokój i zrozumienie, że trzeba będzie walczyć"
Litwa przygotowuje się do ewentualnego ataku Rosji. - Mocno angażuje się tamtejsze społeczeństwo obywatelskie, bardziej aktywne niż w Polsce - ocenił w TOK FM Laurynas Vaiciunas, prezes Kolegium Europy Wschodniej. Ekspert opowiedział też o planach ewakuacyjnych Wilna.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Litwa przygotowuje się do ewentualnego ataku ze strony Rosji?
- Czy są opracowywane plany ewakuacji Litwinów do Polski?
Laurynas Vaiciunas, prezes Kolegium Europy Wschodniej, mówił w TOK FM o środkach przygotowawczych Litwy na wypadek zagrożenia ze strony Rosji. Według rozmówcy Filipa Kekusza Litwini są bardziej zaangażowani w przygotowania niż Polacy. Jako przykład podał grupę Strzelców Litewskich - paramilitarne stowarzyszenie, które jest - jak stwierdził gość "TOK360" - bardziej uspołecznioną, niezależną od instytucji państwa wersją Wojsk Obrony Terytorialnej. Polski WOT to z kolei Małe Siły Ochotnicze na Litwie. Do Strzelców Litewskich należy kilkanaście tysięcy osób.
Premier Sinkevicius dla BBC: Będziemy walczyć
Premier Litwy Mindaugas Sinkevicius w wywiadzie dla BBC zadeklarował gotowość kraju do podjęcia walki w przypadku ewentualnej agresji. - Jeśli nasz kraj zostanie zaatakowany, podejmiemy walkę... zaangażujemy się - mówił litewski premier. Sinkevicius podkreślił, że "stan emocjonalny" obywateli Litwy - w obliczu rosnącej presji ze strony Rosji, w tym naruszeń przestrzeni powietrznej przez drony oraz prowokacji na granicy z Białorusią - "nie jest zbyt dobry".
Laurynas Vaiciunas podkreślił, że na Litwie rzadko przeprowadza się badania opinii publicznej, ale napięcie w społeczeństwie da się wyczuć. - Moim zdaniem takie sondaże też mogłyby mieć negatywny wpływ na społeczeństwo, a z kolei dostarczyłyby dobrą informację dla wrogów - stwierdził gość TOK FM. A jednocześnie - mimo mocnej presji ze strony Rosji - w litewskim społeczeństwie panuje "spokój i zrozumienie, że trzeba będzie w jakiś sposób walczyć" - ocenił prezes Kolegium Europy Wschodniej.
- Na pewno walka dla Rosji będzie dotkliwa. Kluczowe jest to, aby nie dopuścić wojsk rosyjskich do zajęcia ani jednego kilometra terytorium Litwy - wskazał rozmówca Filipa Kekusza. Kraj m.in. przygotowuje tzw. parki mobilności z najważniejszym sprzętem przy samej granicy. Wilno - jak przypomniał Vaiciunas - leży zaledwie 30 km od granicy z Białorusią.
Ewakuacja Wilna. Litwini przyjadą do Polski?
Premier Sinkevicius w rozmowie z BBC dodał, że Litwa opracowuje plany ewakuacji na wypadek zagrożenia ze strony Rosji. Wyjaśnił, że jego rząd rozważa "różnorodne scenariusze", z których nie wszystkie są szczegółowo dyskutowane publicznie. Przygotowywane są m.in. plany sprawnej ewakuacji osób starszych z miast, mające na celu uniknięcie paraliżu komunikacyjnego i korków.
- Na pewno część z uciekającej grupy będzie kierowała się ku granicy z Polską, licząc, że uda się przekroczyć Przesmyk Suwalski - mówił o ewentualnej ewakuacji Laurynas Vaiciunas. I zaznaczył, że ewakuacja przez ów przesmyk - ważną dla obronności kraju "żyłę łączącą Litwę z NATO", a jednocześnie wąskie gardło - nie jest optymalna. Rząd w Wilnie wysyła sygnały, że przygotowuje różne scenariusze.
Do wypowiedzi premiera Litwy - i ewentualnych planów ewakuacji Litwinów do Polski - odniósł się wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Na pytanie RMF FM, czy Polska pomoże Litwie w przypadku rosyjskiego ataku, odparł, że tak. - Polacy pomogą, pomogą instytucje państwowe. Mamy to już dość dobrze przećwiczone w momencie, kiedy 3 mln Ukraińców wjechało do Polski - mówił wicepremier. A minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński dodał, że "będziemy na taką sytuację przygotowani". Wyraził też nadzieję, że ani do ataku, ani ewakuacji nigdy nie dojdzie.
Wypowiedź litewskiego szefa rządu padła tydzień po incydencie, w którym przestrzeń powietrzną Litwy naruszył dron. Minister obrony Robertas Kaunas poinformował, że bezzałogowiec miał ładunek wybuchowy, a saperzy go zneutralizowali.
Źródło: TOK FM, PAP