,
Obserwuj
Świat

"Olbrzymia niepewność" we Francji. Macron "sprokurował" kryzys

Koprz
2 min. czytania
08.10.2025 15:40

Francja pogrąża się w politycznym chaosie, bo tamtejszy premier podał się do dymisji, a nad parlamentem wisi groźba przedterminowych wyborów. - Jest powszechne odczucie, że to Emmanuel Macron sprokurował ten kryzys - mówił w TOK FM Paweł Zerka z Europejskiej Rady Spraw Międzynarodowych.

fot. JEAN-CHRISTOPHE VERHAEGEN/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego we Francji wybuchł chaos polityczny;
  • Jaką rolę odgrywa w nim prezydent Emmanuel Macron;
  • Jakie mogą być konsekwencje tego kryzysu.

Prezydent Francji Emmanuel Macron dał czas do środy wieczorem ustępującemu premierowi Sebastienowi Lecornu na rozmowy ostatniej szansy z partiami politycznymi. Lecornu podał się do dymisji w poniedziałek rano zaledwie kilkanaście godzin po przedstawieniu wstępnego składu swego rządu. Ten został skrytykowany przez niemal całą scenę polityczną we Francji.

- Sytuacja jest bardzo chaotyczna i trudna do zrozumienia dla obywateli (...) To tworzy nastrój olbrzymiej niepewności, co zresztą przekłada się na rynki finansowe - komentował w TOK FM Paweł Zerka z Europejskiej Rady Spraw Międzynarodowych.

Rozmówca Filipa Kekusza dodał, że teraz we Francji jest rozważanych wiele scenariuszy. M.in. ten, który zakłada kolejne przedterminowe wybory parlamentarne, ale również taki, który mówi o podaniu się do dymisji Emmanuela Macrona.

Bo - jak wskazał ekspert - to właśnie prezydent Francji jest winny temu chaosowi politycznemu. - Jest powszechne odczucie, że to właśnie on sprokurował ten kryzys (…) Zaraz po wyborach do Parlamentu Europejskiego, czyli półtora roku temu zdecydował się na ruch przedterminowych wyborów parlamentarny. Ten ruch sprawił, że parlament jest bardzo podzielony i trudno zbudować stabilny rząd - tłumaczył Paweł Zerka.

Macron "sprokurował" kryzys. Oto "jedyne rozwiązanie"

W ocenie gościa TOK FM Macron jest winny kryzysowi również dlatego, że do tej pory wybierał na premiera polityków z centrum sceny politycznej, bo to jego "matecznik". Dobierał też do rządzenia centroprawicę, ale pomijał lewicę. - Teraz trwa dyskusja, czy spróbuje czegoś nowego. Wydaje się, że kohabitacja z lewicą byłaby jedynym rozwiązaniem, które umożliwiłoby nierozpisywanie przedterminowych wyborów parlamentarnych już teraz - stwierdził.

Jak dodał, powstrzymanie tego kryzysu politycznego we Francji jest o tyle ważne, że lada dzień powinien tam zostać przyjęty budżet na kolejny rok. - A trudno to zrobić w warunkach takiego kryzysu politycznego - podsumował rozmówca Filipa Kekusza.

Źródło: TOK FM