,
Obserwuj
Świat

Jaka przyszłość czeka Ukrainę? "Będzie mrocznie" - ostrzega gen. Jarosław Stróżyk

3 min. czytania
08.07.2022 10:43
- Skala ataków i problemów Ukrainy, które nastąpiły do tej pory i nastąpią przez kolejne miesiące, powodują, że można śmiało powiedzieć, iż pod względem ekonomicznym Ukraina będzie państwem upadłym - mówił w TOK FM gen. bryg. rez. Jarosław Stróżyk.
|
|
fot. Grigory Sysoyev / AP

Jak poinformowało w środę brytyjskie ministerstwo obrony wojska rosyjskie umacniają swoją kontrolę nad Lisiczańskiem i obwodem ługańskim na Ukrainie, a także zbliżają się do Słowiańska, który zapewne będzie celem kolejnego, kluczowego starcia w walce o Donbas. Rosjanie atakują w Ukrainie brutalnie, niszczą obiekty cywilne.

Według generała Jarosława Stróżyka, wiceprezesa Fundacji Stratpoints, w tej chwili głównym celem Putina jest "zniszczenie Ukrainy, wprowadzenie pasa ziemi niczyjej". - Dwa miesiące temu na jakimś spotkaniu pokusiłem się o ocenę, że "będzie mrocznie". Na to jedna z uczestniczek zapytała, co to znaczy. A to dokładnie to, co się teraz dzieje: spalona ziemia, zniszczona gospodarka, rolnictwo, zniszczone źródła dochodów Ukrainy - wyliczał w rozmowie z Karoliną Lewicką.

Gość TOK FM podkreślił, że prezydentowi Rosji nie zależy na przejmowaniu kolejnych ukraińskich miast. Jego celem - według Stróżyka - jest upadek ukraińskiej gospodarki, a być może także obalenie rządu.

- Putin traktuje Zełenskiego jako wroga numer jeden. Ambicjonalnie może się powstrzymać przez kilka miesięcy góra - ocenił generał i dodał, że "następnie będzie starał się egzekwować swoje mafijne porachunki i pozbywać się uznanego przez siebie przeciwnika". - Ale skala ataków i problemów Ukrainy, które nastąpiły do tej pory i nastąpią niestety przez kolejne miesiące, powodują, że można śmiało powiedzieć, że pod względem ekonomicznym Ukraina będzie państwem upadłym - dodał.

Zachód zapomni o wojnie? "Także w tym Putin upatruje źródeł sukcesu"

Gen. bryg. rez. Jarosław Stróżyk uważa, że Kreml liczy teraz na to, że Zachód zajmie się swoimi problemami, również ekonomicznymi i przestanie tak mocno wspierać Ukraińców. - To jest oczekiwanie, że Zachód będzie się wycofywał, trochę zapomni o tej wojnie - podkreślił. Jak mówił w TOK FM, w spełnieniu tych oczekiwań pomagają Putinowi wakacje. - Nie oszukujmy się, nawet w Polsce mniej mówimy o wojnie. Także w tym Putin upatruje źródeł sukcesu. Moim zdaniem będzie on tymczasowy, ale oczywiście ze szkodą dla Ukrainy - ocenił generał.

Wiceprezes Fundacji Stratpoints skrytykował także pojawiającą się na Zachodzie narrację, żeby "zawrzeć pokój, bo Ukraina na tym cierpi". - Być może cierpi, ale Ukraina walczy o swoje istnienie, o przetrwanie, w tym również gospodarcze - podkreślił.

Wskazał także, że obecna przewaga Rosjan w Donbasie może być spowodowana między innymi tym, że Ukraińcom ciężko utrzymać wysokie morale. - To jest jak walka sportowa, trudno utrzymać wysoki poziom wytrenowania przez taki okres. Dlatego być może Ukraina jest w tej chwili "w dołku". Ale po nowych dostawach uzbrojenia, które zadeklarowały wszystkie państwa NATO, być może nastąpi odwrót oraz może mini kontrofensywa - zaznaczył gość TOK FM.

'Zachód musiałby ogołocić magazyny z broni'. O scenariuszu, w którym Ukraina przechodzi do kontrofensywy

Rosja stosuje tzw. taktykę spalonej ziemi. Czy odbuduje i wcieli zajęte tereny do Rosji?

Karolina Lewicka pytała też swojego gościa o to, co stanie się z zajętymi przez Rosję ukraińskimi terenami. Jak ocenił, Rosja nie będzie zainteresowana ich odbudowaniem na dużą skalę. - Obecnie zapraszane czy też przymuszane do przybycia do Mariupola są rodziny urzędników i wojskowych - wskazał gen. Stróżyk.

Jego zdaniem nie będą to jednak tereny rosyjskie. - Nawet jeśli odbędą się jakieś quasi referenda i jakieś postawienie flagi to będą to ziemie, które będą samozwańczymi w jakimś stopniu, dotowanymi mocno miejscami przez Rosję - wskazał. - I to jest ten cel, aby Ukraina nie mogła jako państwo zostać członkiem Unii Europejskiej, a tym bardziej NATO - podsumował wiceprezes Fundacji Stratpoints.

Posłuchaj całej rozmowy: