Wybory we Włoszech. Meloni na najlepszej drodze, by zostać pierwszą kobietą-premierem w historii kraju
Bracia Włosi będą pierwszą partią w Izbie Deputowanych i Senacie. Ugrupowanie to otrzymało 24-25 procent głosów. To oznacza też, że Meloni jest na najlepszej drodze, by zostać pierwszą kobietą-premierem Włoch w historii.
Na drugim miejscu jest centrolewicowa Partia Demokratyczna z wynikiem 19-20 procent głosów.
Ruch Pięciu Gwiazd uzyskał od 15 do 16 procent głosów.
Kolejne miejsca zajmują sojusznicy Braci Włochów: Liga Matteo Salviniego i Forza Italia Silvio Berlusconiego z wynikami około 8 procent.
Spektakularną porażkę poniósł szef dyplomacji Luigi Di Maio, który latem odszedł z Ruchu Pięciu Gwiazd i stworzył formację pod nazwą Obywatelskie Zaangażowanie. Otrzymał 0,7 procent głosów i nie wejdzie do parlamentu.
Frekwencja wyniosła 63,8 procent - poinformowała minister spraw wewnętrznych Luciana Lamorgese. Oznacza to spadek o około 9 punktów procentowych w porównaniu z poprzednimi wyborami parlamentarnymi 2018 roku. Po raz pierwszy w historii Republiki frekwencja wyniosła mniej niż 70 procent - odnotowano na portalu dziennika 'Corriere della Sera'.
Giorgia Meloni rezerwuje Kancelarię Premiera
Giorgia Meloni 'bierze Italię', liderka Braci Włochów 'rezerwuje' Kancelarię Premiera - pisze poniedziałkowa włoska prasa po wyborach parlamentarnych, które wygrał blok centroprawicy. Przywódczyni zwycięskiego ugrupowania jest niemal pewną kandydatką na premiera.
Dziennik 'Corriere della Sera' pisze o 'historycznym' zwycięstwie Meloni.
'Włochy- podkreśla komentator- skręcają wyraźnie w prawo, zgodnie z przewidywaniami' i w pierwszych wyborach po pandemii 'odkładają do archiwum' dotychczasowy świat polityki.
Jak dodaje, koalicja centroprawicy, której przez dekady przewodził prawie 86-letni Silvio Berlusconi, ma nową liderkę.
Według publicysty największej włoskiej gazety 'w tej sytuacji Meloni jest naturalną kandydatką jako następczyni Mario Draghiego w Palazzo Chigi', Kancelarii Premiera.
Przypomina drogę, jaką przeszło jej ugrupowanie: w poprzednich wyborach w 2018 roku otrzymało 4,3 procent głosów; w niedzielę - sześć razy więcej. Z kolei Liga Matteo Salviniego, która dwa i pół roku temu miała 30-procentowe poparcie w sondażach, otrzymała teraz mniej niż 10 procent głosów - odnotowuje mediolański dziennik. Prognozuje, że na powołanie nowego rządu potrzeba około dwóch miesięcy.
Komentator zaznacza: 'Kiedy w listopadzie nastąpi przekazanie steru rządów między Mario Draghim a Meloni - pierwszą kobietą zajmującą stanowisko premiera, będzie mieć to też swoją cenę, jeśli chodzi o wizerunek i postrzeganie kraju za granicą'. Jak dodaje, ta nowa polityczna faza we Włoszech jest poza ich granicami obserwowana jako 'niewiadoma', a przez niektóre rządy wręcz jako 'traumatyczna'. 'Obawiają się efektu domina dla sojuszy na kontynencie i suwerenizmu reanimowanego dzięki wynikom we Włoszech', a także 'dobrotliwego' podejścia wobec Rosji z powodu obecności Ligi i Forza Italia w koalicji - zaznacza 'Corriere della Sera'.
Dlatego, wskazuje, potrzebna jest gwarancja kontynuacji w polityce gospodarczej i międzynarodowej Włoch.
Według dziennika 'La Repubblica' wygrała Meloni i 'głos protestu'.
'I co nas teraz czeka? Kryzys skierował kraj na prawo, przedłuża się era populizmu i potwierdza się to, że odpowiedzialne rządzenie nie opłaca się z wyborczego punktu widzenia, bo ma wydźwięk kasty'- stwierdza rzymska lewicowa gazeta. Na pierwszej stronie publikuje duże zdjęcie triumfatorki wyborów wraz z podpisem 'Meloni bierze Włochy'.
Publicysta Stefano Folli pisze na tych łamach: 'Tak, jak Polska, Włochy Fratelli d’Italia są przyjaciółmi Ameryki i chłodne wobec Unii Europejskiej. Ale Rzym to nie Warszawa'.
'Włochy budzą się bardzo odmienione. Ich oblicze polityczne przekształciło się w kilka godzin tak, jak nigdy w ostatnich dziesięciolecia. Nie wiemy jeszcze, czy zmianie uległo także ich przeznaczenie jako kraju w Europie'- dodaje komentator.
'Włochy idą na prawo'- taki wielki nagłówek zamieszcza 'La Stampa'. Kładzie nacisk na to, że jest to zwycięstwo historyczne, 'pełne niewiadomych'. Odnotowuje, że w noc wyborczą Meloni w wystąpieniu w swoim sztabie przytoczyła słowa świętego Franciszka z Asyżu: 'Zacznij robić to, co jest konieczne, potem to, co jest możliwe, a na koniec odkryjesz, że robisz coś niemożliwego'.
'Wolni!!!'- ogłasza prawicowy dziennik 'Libero'.
'Po 14 latach centroprawica znów wygrywa wybory i ma większość w parlamencie. Wtedy pociągnął ją Silvio Berlusconi, teraz Giorgia Meloni' - podkreśla.
'Głównym celem - dodaje - było niedopuszczenie do tego, by lewica przejęła władzę i został on osiągnięty'.
'Włochy się zmieniają, koniec z anomalią koalicji sił mających różne historie i w konflikcie między sobą', „koniec z rządami technicznymi; dość - to powrót do ABC polityki i demokracji, kto wygrywa wybory - rządzi"- stwierdza gazeta.