,
Obserwuj
Świat

Rosja kończy jako wasal Chin. "Putin brzmiał płaczliwie, jak suplikant lekko zdesperowany"

Anna Siek
2 min. czytania
22.03.2023 19:13
Rozmowy przywódców Rosji i Chin pokazały, jak wygląda układ sił. - Dla Chin jest pieczeń do upieczenia, bo osłabiony i przegrany Putin jest cenniejszy niż Putin zwycięzca - ocenił Adam Jasser. Gość TOK FM podkreślił, że prezydent Rosji - przy Xi Jingpingu - wypadł, jak "suplikant lekko zdesperowany".
|
|
fot. Grigory Sysoyev / AP

"Wielka ceremonia pożegnalna" na moskiewskim lotnisku - z udziałem rosyjskiego wicepremiera Dimitrija Czernyszenki - zakończyła wizytę prezydenta Chin w Rosji. Wcześniej były rozmowy Xi Jinpinga z Władmirem Putinem i wspólne oświadczenie prezydentów o "pogłębianiu wszechstronnego strategicznego partnerstwa koordynacji w nowej erze". W dokumencie stwierdzono, że relacje chińsko-rosyjskie nie stanowią "polityczno-wojskowego sojuszu, jakie tworzono w czasie zimnej wojny", ale są "nadrzędne w stosunku do takiej współpracy".

Jak komentował w TOK FM Adam Jasser, słabnąca pozycja Rosji na arenie międzynarodowej, z powodu rozpętania wojny w Ukrainie, to bardzo dobra sytuacja dla Pekinu. - Bo paradoksalnie Rosja może być łatwiejsza do sterowania. Dla Chin jest pieczeń do upieczenia, bo osłabiony i przegrany Putin jest cenniejszy niż Putin zwycięzca - mówił w "Poranku Radia TOK FM" ekspert z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego i Visegrad Insight.

Jasser podkreślił, że "Rosja jest coraz bardziej zwasalizowana". - Chiny mają nad Rosją olbrzymią przewagę technologiczną i gospodarczą. A teraz do tego dochodzi, że Rosja także militarnie jest kolosem na glinianych nogach. Jak ktoś złośliwie zauważył: Rosja powstała jako wasal Mongolii, a kończy jako wasal Chin - stwierdził.

Komentując relacjonowane przez media spotkania prezydentów ocenił, że "Putin we wtorek brzmiał płaczliwie, jak suplikant lekko zdesperowany".

'Chiny najbardziej boją się jednego'. Prof. Góralczyk zdradza, jak działa Pekin. 'Przemalować, przechytrzyć'

To nie są dobre informacje dla Zachodu

Rosnąca dysproporcja sił i potencjału między Rosją i Chinami nie jest najlepszą wiadomością dla Zachodu. - Dla Europy i Zachodu dobrą perspektywą byłoby, gdyby Rosja - jak w latach 90. - zdecydowała się dołączyć do europejskiej cywilizacji. A teraz widać, że Putin, ze złości i obsesji na temat Zachodu oraz Stanów Zjednoczonych, gotów jest zwasalizować Rosję Chinom - uważa rozmówca Macieja Głogowskiego.

Ekspert przypomniał, że Chiny pod przywództwem Xi Jinpinga starają się narzucić światu swój porządek. - Podważyć ten, który do tej pory panował, czyli oparty przede wszystkim o prawa człowieka, poszanowanie reguł gry. Czyli cały porządek, który został ustanowiony po II wojnie światowej, którego nie przerwała nawet zimna wojna - tłumaczył.

Jasser podkreślił też, że Chiny tracą w oczach demokratycznego świata na tym, że stoją po stronie Rosji. Bo choć wojna w Ukrainie trwa od ponad roku, to nie osłabło wsparcie Zachodu dla walczących z Rosjanami Ukraińców. Prowadzi to do tego, że coraz więcej osób zaczyna postrzegać Chiny "jako zagrożenie".

'Wizyta Putina w Mariupolu to teatrzyk'. Ekspertka o 'wiosce putinowskiej'