Wybory w Turcji. Wyniki cząstkowe dają prowadzenie Erdoganowi. "Atmosfera jest napięta"
Kandydat na prezydenta Turcji, by wygrać wybory w pierwszej turze, musi zdobyć większość oddanych głosów. W przypadku niespełnienia tego warunku przez żadnego z kandydatów, dwóch z najlepszym wynikiem zmierzy się w turze drugiej, zaplanowanej na 28 maja.
Przemawiający do tłumu swoich zwolenników Erdogan zapewnił, że wierzy w wygraną w pierwszej turze. Kilicdaroglu oświadczył z kolei, że 'jeśli będzie to konieczne, wygra w rundzie drugiej'.
Wcześniej podawano, na podstawie 40 proc. przeliczonych głosów, że prezydent Recep Tayyip Erdogan zdobył niecałe 53 proc. poparcia, a jego przeciwnik Kemal Kilicdaroglu - ponad 42 proc. - podała agencja Anka.
Na podstawie przeliczonych 16 proc. głosów oddanych w wyborach parlamentarnych Sojusz Ludowy Erdogana zdobył 59 proc., Sojusz Narodowy wspierający Kilicdaroglu - 28 proc., a Sojusz Pracy i Wolności - 8.5 proc.
W centrum Ankary gromadziło się coraz więcej funkcjonariuszy policji zwożonych na miejsce autobusami i prywatnymi samochodami.
Atmosfera jest napięta. Cytowani przez Reutersa przedstawiciele opozycji twierdzą, że to ich kandydat zmierza do zwycięstwa. 'Jesteśmy na prowadzeniu' - powiedział cytowany przez agencję Kilicdaroglu.
Wybory prezydenckie i parlamentarne trwały w Turcji od godz. 8 do 17 czasu lokalnego. Obywatele kraju wybierali prezydenta i 600 posłów Wielkiego Zgromadzenia Narodowego Turcji. W przypadku, gdy żaden z kandydatów na stanowisko szefa państwa nie otrzyma połowy głosów, druga tura odbędzie się 28 maja.
W niedzielę - w związku z trwającymi wyborami - wstrzymano w kraju sprzedaż alkoholu.