Koniec ery Berlusconiego. Co dalej z Włochami? "Jest delfin, a nawet delfinka"
Były premier Włoch Silvio Berlusconi zmarł w poniedziałek w szpitalu w Mediolanie w wieku 86 lat - podały włoskie media. Były trzykrotny szef rządu, założyciel partii Forza Italia, ostatnio senator trafił do szpitala w piątek. Cierpiał na przewlekłą białaczkę. W maju i czerwcu Berlusconi spędził w mediolańskim szpitalu 45 dni.
Lewicowy dziennik "La Repubblica", który przez lata ujawniał skandale, w jakie był zamieszany Berlusconi, ogłosił po jego śmierci:
To koniec ery. Odchodzi fragment włoskiej historii.
- Berlusconi przez jednych jest znienawidzony przez innych uwielbiany. Na pewno jest to postać, która organizowała świat włoskiej polityki. Wszyscy włoscy politycy, wyborcy byli za Berlusconim lub przeciwko niemu - mówił w "A teraz na poważnie" w TOK FM dr hab. Piotr Podemski, historyk i italianista.
'Urodzony sprzedawca' o genialnej intuicji. Silvio Berlusconi 'robił wiele, żeby żyć wiecznie'
Co po Berlusconim? "Jest delfin, a nawet delfinka"
Jawi się więc pytanie, jakie będą Włochy po Berlusconim? - Czy jest na włoskiej scenie politycznej jakiś delfin po byłym premierze? - pytał Mikołaj Lizut.
- Jest delfin, a nawet delfinka - Georgia Meloni - odpowiedział dr Podemski. Jak zauważył, obecna premierka Włoch wprawdzie nie wywodzi się bezpośrednio z partii Berlusconiego, natomiast wywodzi się z koalicji, którą on zarządzał. - Meloni była tam kiedyś z łaski przygarnięta jako młoda, zdolna liderka młodzieżówki partyjnej, która miałaby jednak pójść bardziej na prawo - relacjonował.
Natomiast, jak wskazał italianista, "ostatnio Berlusconi był dla niej już trochę obciachowym dziadkiem czy starym wujem, który opowiada rozmaite historie, które w zasadzie przeszkadzają w rządzeniu". - Czasami nawet zdarzało mu się publicznie mówić o tym, że ci państwo, czyli Meloni i Salvini (lider włoskiej prawicowej Ligi, wicepremier Włoch - red.) są bardzo antyeuropejscy, w złym kierunku zmierzają i w ogóle źle się bawią. Więc właściwie chyba politycy prawicowi młodego i średniego pokolenia czekali na to aż Berlusconi odejdzie - mówił dr Podemski.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Gość TOK FM dodał także, że śmierć Berlusconiego nie jest szokiem we Włoszech i wszyscy byli na nią przygotowani. - Była powszechna świadomość tego, że jest bardzo ciężko chory. I nie zostawia jakiejś wielkiej pustki, bo jego partia obecnie w sondażach lokowała się na poziomie 7-8 proc., a więc te głosy włoska prawica w nowym wydaniu Salvini-Meloni jest w stanie zagospodarować. I już są dziś komentarze, że oto się kończy Berlusconi, a wraz z nim partia Forza Italia właściwie przestanie istnieć - podsumował dr Podemski.