,
Obserwuj
Świat

"Nie będzie się cackał". Kto przejmie pałeczkę po Ficy? Padło nazwisko

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
07.06.2024 21:34
Nie wiadomo, czy postrzelony w zamachu Robert Fico wróci do pracy. - Prawdopodobnie uzna, że już nie ma na to nerwów, że już nie chce się narażać - tak Tomasz Maćkowiak na antenie TOK FM skomentował sytuację na Słowacji.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Postrzelony w zamachu 15 maja premier Słowacji Robert Fico jest już w domu pod opieką lekarzy. Jak mówił gość audycji "Połączenie", Tomasz Maćkowiak, dziennikarz zajmujący się Czechami i Słowacją, Fico nadal przechodzi rekonwalescencję. - Miał, jak się okazało, przestrzelone jelito cienkie w pięciu miejscach. To były bardzo poważne obrażenia - tłumaczył. Dodał, że nikt nie wie, jak długo może potrwać rekonwalescencja.

Gorszy wariant

Gość TOK FM przyznał, że nikt jeszcze nie zadał pytania, kiedy Fico wróci do pracy. Choć zaznaczył, że pojawił się na Słowacji głos doświadczonego, starszego komentatora, Eugena Kordy, który twierdzi, że premier już nigdy nie wróci do aktywnego życia. - Ma ponad 60 lat, jest chory na serce, wcześniej już się bał. Podejrzewa się, że prawdopodobnie uzna, że nie ma na to nerwów, że nie chce się narażać - relacjonował Maćkowiak, choć zastrzegł, że wciąż nie wiemy, czy tak to będzie wyglądało. 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. > target="_self" rel="dofollow noopener">Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Ale jeżeli tak miałoby być, to również nie wiadomo, kto będzie rządził. Jak podkreślił gość Jakuba Janiszewskiego, dosyć oczywistym przypuszczeniem jest, że byłby to Robert Kaliniak, wicepremier i prawa ręka Ficy, który już praktycznie przejął po nim rządy. - Gdyby tak się miało stać, to jest chyba gorszy wariant niż Fico - stwierdził. Tłumaczył, że to człowiek, na którym ciążą dużo poważniejsze oskarżenia. - On nawet w pewnym momencie był oskarżony i śledztwa w jego sprawie nadal trwają, tyle że już im tam ucięli łeb metodami politycznymi, gdy przejęli władzę - opowiadał gość TOK FM. Jego zdaniem Kaliniak ma bardzo dużo do stracenia, "prawdopodobnie łącznie z wolnością". W tej sytuacji nowy przywódca Słowacji nie będzie się specjalnie cackał i zacznie przykręcać śrubę, co praktycznie już zaczyna być widoczne. 

Polityczne zamówienie

Maćkowiak przyznał, że zaraz po zamachu na Słowacji przez kilka dni można było odczuć zmianę. - Elity polityczne rzeczywiście wystraszyły się tego, co tam się wydarzyło. Pewne symptomy uspokojenia czy opanowania emocji było słychać w następujących dniach po obu stronach - tłumaczył. Dodał, że ważnym czynnikiem był sprawca, o którym niewiele było wiadomo. Uznano, że to taki wariat być może (jak głosiły plotki) inspirowany lub nakręcany "przez służby wiadomego mocarstwa ze Wschodu". Choć dowodów na to nie było i raczej nie będzie. W efekcie politycy przestraszyli się i nastąpiło złagodzenie obyczajów. - Ale ono długo nie trwało. W tej chwili już narasta kolejny protest wokół mediów - powiedział Maćkowiak, wskazując na stację Markiza.

- To jest coś takiego jak u nas TVN, czyli prywatna telewizja, w której w tej chwili już dziennikarze protestują, występują na czarno, zdjęto jeden program z ramówki - mówił gość TOK FM. Przytaczał tłumaczenia kierownictwa stacji mówiącej o wewnętrznych sprawach i konflikcie na poziomie zawodowym i organizacyjnym. Ale, jak twierdzi Maćkowiak, nikt w to nie wierzy, i widać, że jest to ewidentny nacisk polityczny. - Decyzja podjęta przez właścicieli na zamówienie polityczne - dodał.  

Markiza to najpopularniejsza telewizja w kraju, a równocześnie stacja, o której premier, gdy pół roku temu przejął władze, powiedział, że ani on, ani żaden z członków rządu czy jego posłów, nie będzie chodził, bo ta telewizja kłamie i manipuluje. A oni nie pozwolą się w taki sposób traktować. - Nie trzeba daleko szukać powodów, dla których oni by chcieli tej telewizji ukręcić łeb. I zdaje się, że to właśnie robią. - spuentował gość TOK FM.