,
Obserwuj
Świat

Zamieszki w Wielkiej Brytanii. Co napędza falę przemocy?

3 min. czytania
05.08.2024 18:30
Ponad 150 osób zostało aresztowanych w trakcie zamieszek, które wybuchły w różnych miastach Wielkiej Brytanii. - Partia Konserwatywna grała na sentymentach antyimigranckich, używała tego w kampaniach wyborczych - mówił w TOK FM Bartosz Kiełak, redaktor współpracujący z BBC.
|
|
fot. BURAK BIR / Anadolu via AFP

Aresztowania i eskalacja konfliktu

W Wielkiej Brytanii ponownie doszło do gwałtownych zamieszek w związku z zabiciem w Southport koło Liverpoolu trzech dziewczynek uczestniczących w kursie tańca do muzyki Taylor Swift. Sprawcą okazał się 17-letni Axel Rudakubana - urodzony w Wielkiej Brytanii, ale mający rwandyjskie korzenie mężczyzna.

Jak mówił Bartosz Kiełak, fala demonstracji o charakterze skrajnie prawicowym, antyislamskim i antyimigranckim ma skalę, jakiej w tym kraju nie było od lat. Demonstracje odbyły się m.in. Liverpoolu, Bristolu, Nottingham, Leeds, Blackpool, Hull, Stoke-on-Trent, Manchesterze i Belfaście. - Mają miejsce w całym kraju, ale nie są jednak liczne, jeśli chodzi o liczbę ich uczestników. W Liverpoolu było to ok. tysiąca osób, podczas gdy miasto liczy ok. 490 tys. mieszkańców - zwrócił uwagę redaktor wiadomości zagranicznych współpracujący z BBC.

Bezprecedensowe zagrożenie dla korespondentów

Podkreślił przy tym, że była to jednak pierwsza od dawna sytuacja, kiedy martwił się o życie korespondentów, bo "nad ich głowami latały cegły". O tym, że było gorąco, jak mówił, świadczy także wdarcie się uczestników jednej z demonstracji - w Rotherham w północnej Anglii - do hotelu, w którym zakwaterowani byli imigranci.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Skrajna prawica na ulicach

W ocenie gościa TOK FM o intensywność starć zadecydowało kilka rzeczy. - Sentyment nacjonalistyczny i marsze osób o skrajnie radykalnych prawicowych poglądach zaczęły się w ostatnich tygodniach pojawić częściej. Zaktywizował się m.in. znany w Polsce Tomy Robinson, skrajny prawicowy działacz, swego czasu wielokrotnie aresztowany. Po drugie: to następstwo coraz bardziej gorzkiego dyskursu w przestrzeni publicznej po dwóch zabójstwach brytyjskich posłów - mówił w "Połączeniu" gość Jakuba Janiszewskiego.

Chodzi o posłankę Partii Pracy Jo Cox, która zginęła podczas kampanii brexitowej i Davida Amessa, który został zabity w swoim biurze poselskim. - Partia Konserwatywna grała na sentymentach antyimigranckich, używała tego w kampaniach wyborczych, teraz ten sentyment został ponownie obudzony - dodał rozmówca Jakuba Janiszewskiego.

Walka z bezprawiem na ulicach

Do tej pory liczba osób aresztowanych w sobotnich zamieszkach przekroczyła 150 osób. Ale, jak zapewnił, Bartosz Kiełak będzie ich więcej. - Rząd brytyjski obiecał odpowiedzieć stanowczo. Zapowiedział wprost, że bandyci spotkają się z pełną mocą wymiaru sprawiedliwości. Zresztą nazywają to wprost skrajnie prawicowym bandyctwem - podkreślił. Przypomniał przy tym, że już doszło do zwołania tzw. kobry, czyli odpowiednika Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Polsce. To efekt także tego, że np. w Liverpoolu demonstranci rzucali kamieniami, butelkami i puszkami w policjantów, dwóch funkcjonariuszy trafiło do szpitalu.

Co zmieni się w Wielkiej Brytanii? Władzę przejmuje partia 'dużego państwa'

Przyczyny i motywacje protestujących

Gorąco było też w Bristolu i Nottingham, gdzie doszło do starć między zwolennikami skrajnej prawicy i lewicowymi kontrmanifestantami. Z kolei w Hull uczestnicy protestu próbowali zaatakować hotel, w którym zakwaterowani są ubiegający się o azyl imigranci.

- Co nimi kieruje? - chciał wiedzieć na koniec prowadzący.

- W wielu przypadkach oni nie potestują przeciwko imigrantom, ale w ogóle przeciwko osobom o innym kolorze skóry, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii od dwóch-czterech pokoleń i którzy, tak samo jako oni, są Brytyjczykami - odpowiedział Bartosz Kiełak. Premier Keir Starmer obiecał, że nie dopuści do bezprawia na ulicach miast i zapowiedział utworzenie nowej jednostki policyjnej do zwalczania tego typu burd. - Będziecie żałować, że wzięliście w tym udział - podkreślił.