Inwazja Izraela na Liban. Jak powinna zareagować Polska? "Tego nie da się obronić"
Izraelska armia rozpoczęła w poniedziałek wieczorem "ograniczone i ukierunkowane" działania lądowe przeciwko celom terrorystycznego Hezbollahu na południu Libanu. Jak przekazały izraelskie siły zbrojne, cele są zlokalizowane w przygranicznych wsiach i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla miejscowości na północy Izraela.
Zbigniew Parafianowicz z "Dziennika Gazety Prawnej" przypomniał wywiad swojej redakcyjnej koleżanki Karoliny Wójcickiej. Jak podkreślał, w rozmowie sprzed kilku miesięcy doradca premiera Izraela Amiad Cohen "w zasadzie jeden do jednego opowiedział o tym scenariuszu, który się dziś dzieje".
- Mimo nagłówków w prasie to jest eskalacja bardzo kontrolowana, Izraelczycy robią to w sposób umiarkowany. Chcą dojść tylko do rzeki Litani, a nawet nie dojść, tylko wypchnąć Hezbollah, stworzyć pas ziemi niczyjej, który odizoluje Izrael od Hezbollahu - dodawał dziennikarz.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Izrael atakuje Liban. Co na to Polska?
Jak na wydarzenia na Bliskim Wschodzie powinna zareagować Polska? - Zmiana polityki mogłaby nastąpić. Polska mogłaby wejść w unijny mainstream, dotyczący polityki bliskowschodniej, czyli zacząć traktować Izrael tak jak każde inne państwo bliskowschodnie. Bez specjalnych preferencji - mówił Parafianowicz. Jednocześnie dodał, że polski punkt widzenia nie ma większego znaczenia dla samego Izraela i sami przeceniamy nasze możliwości wpływu na ten konflikt. Według Parafianowicza Izrael traktujemy "ulgowo", tylko po to, żeby nasi partnerzy w USA byli zadowoleni.
- Izrael nie oferuje Polsce ścisłej współpracy gospodarczej czy wywiadowczej. Ze współpracy służb bardziej korzysta Izrael - zaznaczał gość Jana Wróbla. - Polska może wyjść, w zasadzie już nie jest w grupie państw środkowoeuropejskich, które lobbowały na przykład za uznaniem Jerozolimy za stolicę Izraela, a wejść w nurt państw zachodnich, które na przykład popierają stworzenie państwa palestyńskiego - mówił.
Zdaniem dziennikarza "DGP" duże pole manewru Polska miałaby w ONZ, gdzie zwykle nie głosuje za rezolucjami wymierzonymi w Izrael.
Państwo upadające, ale suwerenne
- Izrael nie uznaje Libanu za państwo, tak jak Rosja nie uznaje Ukrainy za państwo. Liban jest państwem upadającym, ale mimo wszystko członkiem ONZ, państwem uznawanym na arenie międzynarodowej. Izrael wszedł do Libanu, przekroczył granicę suwerennego państwa - podkreślał Parafianowicz.
- Tworzenie buforów z pasa ziemi w ogniu z punktu widzenia Izraela wpisuje się w bardzo racjonalną politykę bezpieczeństwa. Bardzo brutalną, krytykowaną przez świat, ale z uzasadnieniem - dodał gość "Poranka Radia TOK FM".
- To konflikt, którego nie można obronić na gruncie moralnym, nawet jeśli racjonalnie owszem - ocenił na koniec rozmowy prowadzący audycję Jan Wróbel.