,
Obserwuj
Świat

Osiem szokujących prognoz na przyszły rok. To mogłoby wstrząsnąć światową gospodarką

Wojciech Kowalik
4 min. czytania
08.12.2024 16:23
Co roku analitycy duńskiego Saxo Banku opracowują "szokujące prognozy" na przyszły rok. To zbiór wydarzeń, które są bardzo mało prawdopodobne, ale które mogłyby wstrząsnąć światową gospodarką. Co widzimy tym razem?
|
|
fot. Miroslaw Stelmach/REPORTER / MIROSLAW STELMACH/REPORTER

Pierwsza prognoza brzmi: Trump 2.0 wysadza w powietrze dolara amerykańskiego. Faktem jest, że nowy amerykański prezydent chce meblować na nowo globalny system finansowy, a zamierza robić to za pomocą ceł nakładanych na wszystko i gdzie się da. Trump zresztą właśnie z ceł zamierza uczynić główny oręż, którym zamierza bronić amerykańskiej gospodarki. Co w takim razie robi świat? Szokująca prognoza mówi: świat szuka alternatywy dla dolara. Europa jeszcze więcej swojej handlowej wymiany oparłaby o swoje euro, państwa rozwijające się sięgnęłyby po cyfrowe pieniądze oparte na złocie. W efekcie rynek kryptowalut wzrasta czterokrotnie, jego wartość sięga 10 bilionów dolarów, a sam dolar traci potężne 20 procent swojej wartości.

Szokująca prognoza numer dwa: NVidia osiąga dwukrotność wartości Apple. Faktem jest, że NVidia - producent mikroprocesorów niezbędnych do działania sztucznej inteligencji - ma za sobą szaleńczy rozwój. Stała się największą giełdową firmą świata z łatwością wyprzedzając dotychczasowe potęgi: czyli Microsoft i Apple'a. Prognoza mówi o dalszym bezprecedensowym sukcesie Nvidii, która ma zostać najbardziej dochodową firmą w historii dzięki nowym układom scalonym dla sztucznej inteligencji. W efekcie NVidia przegania wszystkie inne globalne firmy, osiągając wartość 7 bilionów dolarów, czyli 10 procent globalnego rynku akcji. Te NVidii rosną do 250 dolarów - czyli jeszcze o 80 procent.

Prognoza numer trzy dotyczy drugiej największej gospodarki świata, a więc Chin. Teraz ta gospodarka poważnie się zacina. Szokująca prognoza mówi: tamtejsze władze postanowią działać i wpompują w nią równowartość 7 bilionów dolarów. Ale nie w postaci papierowego pieniądza, a pieniądza elektronicznego, który trafia do kieszeni obywateli. Ponadto do tych bodźców władze w Pekinie dodają duże dawki inżynierii społecznej, zachęcając firmy do skrócenia godzin pracy. To zwiększa czas wolny obywateli, konsumpcję, tworzenie nowych przedsiębiorstw, zakładanie rodzin.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Szokująca prognoza numer cztery: pierwsze biodrukowane ludzkie serce rozpoczyna nową erę długowieczności. Faktem jest kolosalny postęp medycyny. Prognoza mówi: w przyszłym roku naukowcy, łącząc bioinżynierię i nauki medyczne, z powodzeniem - za pomocą zaawansowanej technologii biodruku 3D - drukują w pełni funkcjonalne, biologiczne ludzkie serce, obiecując przedłużyć życie milionów ludzi. Efekty gospodarcze? Kolosalny wzrost inwestycji na innowacje, co wywróci do góry nogami opiekę zdrowotną, zdrowi ludzie będą wydajniej pracować, a to pobudzi wzrost gospodarki.

Prognoza numer pięć: boom na elektryfikację doprowadza do końca kartelu państw-eksporterów ropy naftowej OPEC, który dyktuje teraz ceny surowca - i tym samym ceny paliw - na świecie. Faktem jest, że Chiny - ze swoją masową elektryfikacją transportu - do góry nogami wywracają właśnie światowy przemysł motoryzacyjny. Widać to zresztą choćby w Europie, gdzie niemieckie fabryki aut ledwo dyszą. Prognoza pyta: czy w miarę jak pojazdy elektryczne stają się coraz bardziej przystępne cenowo, czy bogaty w ropę OPEC może znaleźć się na śmietniku historii? I odpowiada: może i to z wielkim hukiem, bo bogate w ropę kraje zauważą, że dla nich wszystko się skończyło. W efekcie ceny ropy naftowej spadają, co jest korzystne dla linii lotniczych, producentów chemikaliów, farb i opon oraz firm transportowych i logistycznych. Ale rynek szybko się wyrówna, a ceny się ustabilizują. Ale już bez dyktowania wydobycia i cen przez kartel OPEC.

Prognoza numer sześć: Stany Zjednoczone nakładają podatek na centra danych sztucznej inteligencji, ponieważ ceny energii szaleją. Faktem jest, że sztuczna inteligencja pożera ogromne, naprawdę ogromne ilości energii. Jak duże, pokazuje ten przykład: wyszukanie informacji za pomocą ChataGPT pochłania 10 razy więcej prądu niż tradycyjnie, za pomocą Google'a. Szokująca prognoza mówi: gdy giganci technologiczni domagają się coraz więcej energii na potrzeby swoich nowych centrów danych AI, rachunki za prąd gwałtownie rosną, a oburzona opinia publiczna domaga się działania władz. I amerykańskie władze znajdują sposób: nakładając ogromne podatki, a nawet grzywny na największe centra danych po to, żeby z tych pieniędzy dopłacać do rachunków gospodarstwom domowym. Rosną inwestycje w odnawialne źródła energii i elektrownie napędzane gazem, ale wzrost cen energii daje nowy, potężny impuls inflacyjny.

Ile prądu pochłania ChatGPT? Te dane mogą cię zaskoczyć

Prognoza numer siedem jest związana z klimatem: klęska żywiołowa po raz pierwszy doprowadza do bankructwa dużą firmę ubezpieczeniową. Po i tak szalonym pogodowo 2024 roku, w 2025 uderza w Stany Zjednoczone potężny kataklizm, który wyrządzi szkody po wielokroć większe niż huragan Katrina w 2005 roku. To zatapia wielką firmę ubezpieczeniową, która nie doszacowała ryzyk wynikających z kryzysu klimatycznego i nie zebrała ze składek ubezpieczeniowych wystarczająco dużo, żeby wypłacić odszkodowania za wywołane kataklizmem zniszczenia.

Ostatnia, ósma prognoza, koncentruje się na Wielkiej Brytanii, która wreszcie odbudowuje się po wyjściu z Unii Europejskiej. Faktem jest, że w Europie najbardziej chorują teraz Niemcy i Francja. Prognoza mówi tak: podczas gdy europejska gospodarka boryka się z trudnościami, w Wielkiej Brytanii wieją nowe wiatry polityki fiskalnej, powodując umocnienie funta szterlinga do poziomów od czasu Brexitu. Podczas gdy gospodarki Francji z dysfunkcyjnym rządem i Niemiec z problemami motoryzacji leżą w gruzach, brytyjski rząd uzdrawia państwowe finanse, unika podwyżek podatków, a to zapewnia krajowi solidny wzrost.

Analitycy duńskiego Saxo Banku podkreślają: to nie scenariusz dla świata, ale eksperyment myślowy zachęcający do rozważania scenariuszy, które mogą wydać się nieprawdopodobne. A historia pokazuje, że właśnie takie szczególnie lubią się wydarzać.