,
Obserwuj
Świat

Gorąco na linii USA-Chiny. "Będą wiedzieli, jak to wykorzystać"

tokfm.pl
2 min. czytania
14.03.2025 06:31
- Cesarstwo Chińskie może pozwolić sobie tylko ma pokaz siły - powiedział w TOK FM prof. Maciej Gaca z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Tak ocenił reakcje państwa środka na wojnę celną z USA. Jego zdaniem Chińczycy "takie sytuacje starają się zamieniać na motywację do innych działań".
|
|
fot. AP

 

  • Prof. Maciej Gaca z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu stwierdził, że Cesarstwo chińskie będzie prezentować "twarde" postawy w związku z wojną celną z USA;
  • Gospodarcze przepychanki między USA a Chinami zbiegły się z trudnym okresem politycznym związanym z rocznym zgromadzeniem parlamentu ogólnochińskiego, gdzie podejmowane są strategiczne decyzje;
  • Ekspert podkreślił, że działania USA w tym czasie mogą być szczególnie źle odbierane przez Chiny;
  • Maciej Gaca wskazał, że Chińczycy starają się zamieniać trudne sytuacje na motywację do działania, co może prowadzić do przyspieszenia reform gospodarczych.

 

Po ogłoszeniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa pierwszych ceł na chiński import Pekin odpowiedział m.in. 15-procentowymi taryfami na import węgla i skroplonego gazu ziemnego (LNG), a także 10-procentowymi stawkami na import ropy naftowej czy maszyn rolniczych. Podwojenie taryfy przez USA spotkało się z kolei z odwetem w postaci ceł w wysokości od 10 do 15 proc. na import produktów rolno-spożywczych z USA.

- Jest coś takiego jako twarz publiczna. I twarz publiczna będzie zawsze wyostrzona. Cesarstwo chińskie nie może pozwolić sobie na nic innego jak na pokaz siły i nigdy sobie nie pozwalało - powiedział w "Połączeniu" w Radiu TOK FM prof. Maciej Gaca z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Zaznaczył, że "to jest jeden aspekt tej sprawy". - Rozpętanie wojny celnej w przypadku Chin trafia na bardzo trudny okres - dodał. Jak wyjaśnił, chodzi o sytuację polityczną w Chinach, gdzie odbywa się m.in. coroczne zgromadzenia parlamentu ogólnochińskiego, na którym podejmowane są strategiczne decyzje dla Chin. - Dlatego dolewanie oliwy do ognia przez stronę amerykańską, jest w tym momencie tym bardziej źle przez chińczyków odbierane - podkreślił.

Posłuchaj podcastu!

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>Gość Jakuba Janiszewskiego dodał, że wysokie cła długofalowo uderzą w Chiny, podobnie jak było to za pierwszej kadencji Trumpa, gdy ten nałożył cła, które spowodowały spowolnienie gospodarcze w kraju Wielkiego Smoka. - Podobnie może być teraz - powiedział ekspert.

 

Przyspieszenie reform gospodarczych

 

Gość TOK FM zwrócił jednak uwagę, że Chińczycy "takie sytuacje starają się zamieniać na motywację do innych działań". Jak powiedział, nastąpi prawdopodobnie przyspieszenie reform gospodarczych. - Wzrośnie determinacja do realizacji pomysłu promowania polityki podwójnego obiegu gospodarczego, czyli pobudzenia konsumpcji wewnętrznej, zwiększenia samowystarczalności, szczególnie w sektorze półprzewodników, ale też w innych obszarach technologicznych - powiedział.

Oto trzy punkty zapalne w relacjach Chin z USA. A w grze jest jeszcze jedno państwo

Innym efektem działań administracja Donalda Trumpa może być wzrost postaw prochińskich. - Tego rodzaju działania amerykańskie tylko i wyłącznie wzmocnią nastroje nacjonalistyczne w Chinach. A nimi jest bardzo łatwo z poziomu partii i aparatu kontroli państwowej sterować - dodał Gaca.