,
Obserwuj
Świat

Rozmowa Trumpa z Putinem. Zełenski zabrał głos

PAP
2 min. czytania
18.03.2025 22:17
Przywódca Rosji Władimir Putin chce wywrzeć maksymalną presję na Ukrainę, by potem wysunąć jej ultimatum z pozycji siły - oświadczył prezydent tego kraju Wołodymyr Zełenski po rozmowie telefonicznej Putina z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
|
|
fot. Thierry Monasse/REPORTER / THIERRY MONASSE/REPORTER
  • We wtorek odbyła się rozmowa telefoniczna Donalda Trumpa i Władimira Putina;
  • Trump i Putin uzgodnili częściowe zawieszenie broni w Ukrainie, dotyczące energetyki i infrastruktury;
  • Zdaniem prezydenta Ukrainy, 'przywódca Rosji chce wywrzeć maksymalną presję na Ukrainę, by potem wysunąć jej ultimatum z pozycji siły'.

Trump i Putin przeprowadzili we wtorek rozmowę telefoniczną, w której m.in. zgodzili się, że działania na rzecz pokoju w Ukrainie rozpoczną się od zawieszenia broni dotyczącego energetyki i infrastruktury. Mają zostać również podjęte negocjacje o rozejmie na Morzu Czarnym.

- Chciałbym bardzo, aby prezydent Trump usłyszał i zobaczył, czego chce Putin. Putin chce przeprowadzić kilka ofensyw w kierunku Zaporoża, na wschód, w kierunku Charkowa i Sum. Dlaczego? A dlatego, by wywrzeć maksymalną presję na Ukrainę, a następnie postawić ultimatum z pozycji siły - powiedział Zełenski.

Ukraiński prezydent oświadczył także m.in., że jeśli dojdzie do porozumienia w sprawie wstrzymania ataków na obiekty infrastruktury, a Rosja nie będzie go przestrzegała, to Ukraina nie pozostanie bierna. - Nie może być tak, że Rosja będzie atakowała naszą energetykę, a my będziemy milczeć. Nie będziemy - zapewnił.

Co po rozmowach Putin-Trump? Rosja 'bardzo sprytnie wrzuca szczura'

Rozmowy Trump-Putin. Zełenski: My nie jesteśmy sałatką

Zełenski, który przebywa z wizytą w Finlandii, rozmawiał z dziennikarzami przez łącze wideo. Powiedział, że chciałby dowiedzieć się o wynikach rozmów z Putinem od samego Trumpa, jednak zapewnił, że Kijów popiera wszelkie propozycje, które doprowadzą do trwałego i sprawiedliwego pokoju. Podkreślił, że aby plany Putina nie zostały zrealizowane, Kijów 'potrzebuje siły Ameryki'.

- Prezydent Trump jest zajętym człowiekiem, będzie miał czas, weźmie telefon, zadzwoni. Jesteśmy gotowi, omówimy kolejne kroki. Z zadowoleniem - powiedział.

Oceniając rozmowę przywódców USA i Rosji bez udziału Ukrainy, stwierdził, że mogą oni rozmawiać na każdy temat, jednak jego kraj nie może być pozycją w jadłospisie, który zostanie podany Putinowi.

- Ameryka jest niezależnym państwem (?) i może rozmawiać (z Rosją), o czym tylko chce. Wydaje mi się, że są to ich relacje dwustronne. Choć, bez wątpienia, mają one także wpływ na naszą sytuację - stwierdził.

Zaznaczył jednocześnie, że podczas swoich dialogów ze stroną amerykańską uprzedzał, że nie chce, aby Ukraina została podana Putinowi na tacy. - My nie jesteśmy sałatką, nie jesteśmy kompotem dla tego człowieka, nie zważając na jego apetyty. Jesteśmy niepodległym państwem. I dlatego uważam, że rozmowa bez nas o nas jest nieprawidłowa, gdyż nie będzie takiego rezultatu, jakiego chcą wszyscy - podkreślił Zełenski.