,
Obserwuj
Świat

Trump nie nałożył ceł na Rosję. Może mieć w tym ukryty cel. "Precedens"

PAP
2 min. czytania
03.04.2025 18:22
Prezydent USA Donald Trump nie ogłosił ceł na Rosję, bo nie chciał wywoływać napięcia na tle rozmów o zakończeniu wojny w Ukrainie albo Moskwę czeka oddzielny dekret w tej sprawie - ocenił w czwartek rosyjski niezależny portal Meduza.
|
|
fot. Mark Schiefelbein / AP Photo
  • Prezydent USA Donald Trump nałożył "cła wzajemne" na towary importowane z zagranicy;
  • Nie ogłosił jednak ceł na Rosję;
  • Jak ocenił rosyjski niezależny portal Meduza, nie chciał wywoływać napięcia na tle rozmów o zakończeniu wojny w Ukrainie albo Moskwę czeka oddzielny dekret w tej sprawie;
  • Jest komentarz wysłannika Kremla w tej sprawie.

W środę Trump podpisał rozporządzenie nakładające "cła wzajemne" o stawce co najmniej 10 proc. na towary importowane z zagranicy, a w przypadku Unii Europejskiej - 20 proc. Trump określił je mianem "deklaracji niepodległości gospodarczej" Ameryki i "dniem wyzwolenia". Według formuły, której amerykańska administracja użyła do obliczania wysokości stawek, na Rosję powinno zostać nałożone cło wynoszące 41 proc., jednak zgodnie z decyzją Trumpa nie zostało nałożone.

Amerykańskie cła nie grożą Rosji "tylko w ramach obecnej fali taryf" - podkreśliła Meduza.

Serwis przypomniał, że same sankcje ograniczyły obroty handlowe między Rosją i USA. W 2024 roku ich wartość wyniosła 3,5 mld USD (w porównaniu do 35 mld USD trzy lata wcześniej). Jednak - jak zaznaczył amerykański Axios - na listę państw objętych cłami, trafiły kraje i terytoria, które mają nawet mniejsze obroty handlowe z USA niż Rosja.

Biały Dom uzasadnia wykluczenie Rosji tym, że wobec tego kraju zostały już wprowadzone sankcje, które i tak "uniemożliwiają jakąkolwiek znaczącą wymianę handlową".

Możliwe, że Trump nie chciał wpisywać Rosji na listę krajów objętych cłami, by "nie wywoływać napięcia na tle rozmów o zakończeniu wojny w Ukrainie". Serwis zaznaczył jednocześnie, że wobec Ukrainy Trump zastosował cła w wysokości 10 proc.

Nie jest też wykluczone to, że w stosunku do Rosji zostanie wydany oddzielny dekret dotyczący ceł, jeśli będzie nadal "sabotować wysiłki Trumpa na rzecz pokojowego uregulowania". Prezydent USA zagroził już, że jeśli nie dojdzie do rozejmu z winy Rosji, wprowadzi "cła wtórne" na rosyjską ropę.

Cła Trumpa. 'Im ważniejszy partner, tym bardziej dostał kijem'

Wysłannik Kremla o cłach USA: Dbanie o interes narodowy 

Strategia prezydenta USA Donalda Trumpa w sprawie ceł "odzwierciedla przyspieszającą zmianę w kierunku suwerenności gospodarczej i interesu narodowego" - ocenił w czwartek rosyjski negocjator Kiriłł Dmitrijew, który w środę przybył na rozmowy do USA.

Komentując ogłoszone w środę przez Trumpa cła, wysłannik Kremla oświadczył, że dzięki priorytetowemu traktowaniu krajowego przemysłu i poprawie strukturalnej nierównowagi handlowej USA "ustanawiają precedens" na rzecz niezależnego wzrostu i nowych miejsc pracy.

Dmitrijew, negocjator Kremla i szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich (RFPI), powiadomił, że od 2 kwietnia przebywa w USA. Spotkał się tam ze specjalnym wysłannikiem prezydenta USA Steve'em Witkoffem, od miesięcy uczestniczącym w negocjacjach dotyczących rozejmu w wojnie Rosji przeciwko Ukrainie.

49-letni Dmitrijew należy do grona najbliższych współpracowników Putina. Przez analityków jest nawet uważany za jego możliwego następcę.