Putin zbrodniarz bez kary? "Trump da mu dowód, że Zachód można przeczekać"
- Donald Trump ma spotkać się 15 sierpnia z Władimirem Putinem na Alasce, by rozmawiać o zawieszeniu broni w Ukrainie;
- 'Putinowi nie chodzi o pokój, tylko o zdobycie czasu na wzmocnienie' - stwierdziła dr Agnieszka Bryc;
- Komentując doniesienia o możliwych aspektach porozumienia, uznała, że 'Rosja dostanie nagrodę, a nie karę';
- 'Europa ma silne karty i musi być częścią rozwiązania pokojowego' - wskazała.
W piątek 15 sierpnia na Alasce ma dojść do spotkania prezydenta USA Donalda Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie. Wymianie stanowisk Ukrainy i innych państw europejskich z USA miało służyć sobotnie spotkanie w Wielkiej Brytanii, którego gospodarzami byli brytyjski minister spraw zagranicznych David Lammy i amerykański wiceprezydent J.D. Vance.
Czy perspektywa spotkania Trumpa z Putinem na Alasce to dobry znak dla Ukrainy? - To nie jest zero-jedynkowe - podkreśliła w rozmowie z tokfm.pl dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. - Same rozmowy, które mają zmierzać do rozwiązania konfliktu i porozumienia pokojowego, z założenia są słuszną sprawą. Niestety diabeł tkwi w szczegółach - wskazała ekspertka. I dodała, że zawieszenie broni, jeśli uda się je wypracować, będzie tylko tymczasowe.
- Mamy pewność, że Putinowi nie chodzi o pokój, tylko o zdobycie czasu na wzmocnienie. Później wykorzysta pretekst, by z nową siłą wznowić agresję na Ukrainę albo na inne państwa Europy Wschodniej - skomentowała dr Bryc zaznaczając, że również Ukraina potrzebuje wytchnienia od ciężaru wojny.
'Symboliczna' data spotkania Trump-Putin? 'Termin bardzo niekorzystny dla Polski'
Cena za zawieszenie broni: okupacja i zniesienie sankcji
I chociaż rozmowy o zakończeniu konfliktu są potrzebne, to ekspertka wymieniła argumenty podważające zasadność spotkania Putin-Trump. - Spodziewamy się, że Rosja za czasowe zawieszenie broni ma dostać uznanie okupacji rosyjskiej na terytoriach Ukrainy, m.in. Donbasu. Była mowa również o obietnicy zniesienia sankcji na Rosję i powrotu do prowadzenia 'business as usual', co dostarczy tlen rosyjskiej gospodarce - przekazała politolożka z UMK.
Według niej cena, jaką zapłaci Ukraina, a w szerszej perspektywie również Europa, za czasowe zawieszenie broni jest zbyt wysoka. - Wszystkie te ustępstwa są dla Rosji dowodem na to, że Zachód po prostu można przeczekać - skomentowała rozmówczyni tokfm.pl. Jeśli dojdzie do porozumienia Trump-Putin w takim wymiarze, to, jak podkreśliła dr Bryc, 'Rosja dostanie nagrodę, a nie karę'.
- Wojna opłaca się Rosji. Putin będzie miał potwierdzenie, że może zmieniać granice siłą i nie ponosić z tego tytułu konsekwencji. To będzie bardzo mocną zachętą do dalszej ekspansji i dalszej agresji - zapowiedziała ekspertka z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Według dr Bryc tak projektowane zawieszenie broni będzie miało krótkotrwały efekt. - Front się zatrzyma, ale nie będzie to rozwiązanie konfliktu - oceniła rozmówczyni tokfm.pl, dodając, że można mieć wątpliwości, iż w rozmowach będzie brany pod uwagę interes integralności terytorialnej Ukrainy.
Ekspertka wskazała na potencjalne konsekwencje porozumienia Trump-Putin dla Polski i innych państw wschodniej flanki. - Będziemy mierzyć się z Rosją przekonaną, że może wygrać każdą konfrontację z Zachodem, bo Stany Zjednoczone zrobią wszystko, by Rosję usatysfakcjonować, a nie ukarać - oceniła dr Bryc. I dodała, że wówczas wejdziemy w 'pogłębiony stan zagrożenia dla bezpieczeństwa'.
Trump dogada się z Putinem? Europa ma silne karty
Jak podkreśliła politolożka, administracja amerykańska przejęła na siebie rozmowy o rozwiązaniu konfliktu w Ukrainie. - Europa dużo zrobiła, ale dała się skutecznie odsunąć od stolika negocjacyjnego. Na ostatniej prostej podejmowane są na szczęście konkretne działania, które pokazują jednolite stanowisko państw europejskich: granic nie da się zmienić siłą. I to trzeba docenić - uznała dr Bryc.
Spotkanie Trumpa z Putinem 'to lipa'? 'Od dawna przebierał nogami, by odnowić przyjaźń z Wołodią'
Ekspertka wytłumaczyła, że Europa nie ma zamiaru akceptować warunków stawianych przed Rosję podczas rozmów na Alasce. - Kraje europejskie mają pełną świadomość tego, że ciężar dotrzymania warunków porozumienia będzie leżał właśnie na Europie. Taka jest filozofia Trumpa: on się dogaduje, ale to Europejczycy mają ponosić odpowiedzialność za egzekucję zawieszenia broni - stwierdziła dr Bryc.
- Europejczycy mają silne karty i muszą być częścią rozwiązania pokojowego. Muszą być przy stole, a nie dowiadywać się o tym, co zarządzili Putin i Trump, a potem to realizować - podkreśliła politolożka. Wśród wspomnianych silnych kart Europy jest nie tylko fakt, że to europejskie kraje będą wykonawcami zawieszenia broni, ale i w znacznym stopniu kontrolują zamrożone rosyjskie aktywa oraz nie powinny wycofywać się z sankcji.
Według dr Agnieszki Bryc to właśnie dzięki uszczelnianiu sankcji oraz braku zgody na reset z Rosją Europa ma zadbać o to, by Rosja poniosła karę za agresję. - Za zbrodnie musi być kara, a bez poniesienia kary nie ma mowy ani o znoszeniu sankcji, ani o przywracaniu Rosji na polityczne forum Europy - zaznaczyła ekspertka, dodając, że 'lepiej późno niż wcale'.
Dr Bryc stwierdziła, że państwa Europy muszą być konsekwentne. - Nie możemy dać się rozbijać Rosji i bliskim jej krajom, jak Słowacji czy Węgrom, ani Trumpowi i państwom trumpistowskim, do których Polska coraz bardziej się niebezpiecznie przybliża - oceniła rozmówczyni tokfm.pl.
Posłuchaj: