,
Obserwuj
Świat

Przeczytaliśmy "Vademecum wyborcze katolika". Ksiądz rozkłada ręce: To pomyłka

6 min. czytania
25.09.2023 17:07
Episkopat Polski instruuje wiernych, jak powinien głosować w wyborach Polak-katolik. W "Vademecum wyborczym katolika" wprawdzie nie wskazano konkretnej partii, ale podkreślono sprawy, w których nie ma miejsca na kompromisy, jak chociażby zakaz aborcji. - To jest pomyłka, żeby wymieniać katalog wartości, a pomijać to, że są partie, a taką partią jest PiS, które instrumentalizują zasady chrześcijańskie - mówił w rozmowie z tokfm.pl ks. prof. Alfred Wierzbicki.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Rada ds. Społecznych Konferencji Episkopatu Polski opublikowała "Vademecum wyborcze katolika". Według duchownych, obowiązek wyborczy wymaga "odpowiedzialnych decyzji w oparciu o zasady ładu moralnego", który "nie pozwala na kompromisy".

Wśród "wartości nienegocjowalnych", które muszą być uwzględnione podczas głosowania, rada wymienia: prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci; prawa rodziny opartej na monogamicznym małżeństwie osób przeciwnej płci; prymat rodziców w wychowaniu dzieci; wolność sumienia i wolność religijną; sprzeciwianie się budowaniu świata "tak, jakby Boga nie było"; wewnętrzny i zewnętrzny pokój oraz "etyczny kształt procesów gospodarczych".

- Moja pierwsza uwaga jest taka, że jak popatrzeć na wymienione tam wartości, za którymi katolik powinien się opowiadać, to nie znajdzie się partii, która by wspierała je wszystkie. Więc co taki katolik ma zrobić? - pytał w rozmowie z tokfm.pl ks. prof. Alfred Wierzbicki z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

"Polityka to nie religia"

Teolog i etyk dostrzegał jednak jeszcze większy problem. - To jest pomyłka, żeby wymieniać katalog wartości, a pomijać to, że są partie, a taką partią jest PiS, które instrumentalizują wartości chrześcijańskie. Co więcej, popadają w sprzeczność z chrześcijaństwem, choćby w stosunku do uchodźców, ludzi nieheteronormatywnych, propagując mowę nienawiści. Więc ocena partii powinna być dokonywana nie tylko od strony tego, czy deklaruje takie czy inne wartości - ocenił ks. prof. Wierzbicki.

Duchowny podkreślił, że są co prawda "wartości nienegocjowalne, ale polityka nie jest religią". - W polityce jest miejsce na negocjacje. Do stanowienia prawa w kraju demokratycznym musimy uwzględnić wielość stanowisk. I nie można przez prawo państwowe narzucić jednej aksjologii wszystkim - mówił. Ks. prof. Wierzbicki jednocześnie wskazał, że pytanie o politykę, dotyczy też dobra wspólnego. - Każdy katolik powinien dzisiaj sobie odpowiedzieć, kto najbardziej zagraża dobru wspólnemu. I kto może nas wyprowadzić z poważnego kryzysu, jakim jest zagrożenie autorytaryzmem w Polsce - mówił.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Ks. Wierzbicki: Ja nie jestem od tego, żeby wskazywać, jak katolik powinien zagłosować

Dokument Episkopatu w takiej formie szybko został uznany za poparcie partii rządzącej. Ksiądz Wierzbicki się z tym nie zgadza, ale takiej reakcji się nie dziwi. - Tak można odczytać. Na tym właśnie polega to zło, że PiS chce być partią katolików, a Kościół nigdy się od tego nie odciął. Podobnie Konfederacja chce być partią katolików. Natomiast katolicy mieszczą się w szerokim spektrum. Życie i polityka są za bardzo skomplikowane, żeby takimi powierzchownymi dokumentami ją regulować - ocenił duchowny.

Czy katolik może więc zagłosować na lewicę? - Ja nie jestem od tego, żeby wskazywać, jak katolik powinien zagłosować. Każdy powinien na to odpowiedzieć we własnym sumieniu. Natomiast są partie, które deklaratywnie będą popierać wartości chrześcijańskie, ale będą gwałcić inne wartości, również chrześcijańskie, czy podstawowe wartości ludzkie, etyczne. Także uważam, że nie tędy droga, że ten dokument nie rozwiązuje żadnego problemu sumienia katolików związanego z polityką - wskazał ks. prof. Wierzbicki.

Rozmówca tokfm.pl przyznał także, że autorytet moralny polskiego Episkopatu jest raczej niewielki. - Dziś już raczej nikt nie jest autorytetem z urzędu. A skandale seksualne czy finansowe sprawiają, że Kościół traci wiarygodność - podsumował teolog i etyk.

'W koloratkach poszli do gejowskiego klubu'. Były kleryk o 'seksualnej klice' w seminarium

"Wyraźnie chodzi o wskazanie jednej partii, na którą katolik ma oddać głos"

Wątpliwości, kogo podprogowo wspiera poradnik wyborczy dla katolików, nie ma zaś prof. Arkadiusz Stempin z Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera w Krakowie. Rozmówca tokfm.pl nie szczędził gorzkich słów pod adresem polskiego Kościoła. Zdaniem historyka i watykanisty, po transformacji ustrojowej reprezentuje on typ Kościoła krucjatowego i inkwizycyjnego. A najnowszy dokument Episkopatu jest tylko kolejnym świadectwem jego upolitycznienia. - Największą manifestacją tego totalitarnego Kościoła jest Radio Maryja. I wobec takiej forpoczty Radia Maryja to vademecum jest w zasadzie tylko eterycznym dodatkiem - stwierdził.

W ocenie prof. Stempina, choć Vademecum wyborcze katolika nie wskazuje literalnie, kogo należy wybrać, to eufemizmy, które nakreślają, zwłaszcza te nieprzekraczalne wartości, jasno sugerują na jaką partię ma głosować katolik. - Episkopat nie szanuje nawet Ewangelii. Chrystus powiedział, że należy oddzielić Kościół od polityki i to co cesarskie oddać cesarzowi, a to co boskie Bogu. A tutaj dochodzi do pomieszania obydwu płaszczyzn - podkreślił.

W dodatku, według rozmówcy tokfm.pl, jest pewną manipulacją nauką kościoła, że w vademecum wymieniono akurat te wartości, którymi powinien się kierować katolik. - Dlaczego nie wskazali punktu np. g - ochrona przyrody. Przecież jest encyklika papieża Franciszka "Laudato si". Więc dlaczego nie sugerują, by głosować na te partie, które przestrzegają wskazań encykliki ekologicznej? - pytał retorycznie prof. Stempin.

W jego ocenie "na tym polega nieprecyzyjność i infantylność wykonania" vademecum. - Bo co ma zrobić dobry katolik, który uważa, że zgodnie z encykliką "Laudato si" budowanie kolejnych autostrad jest budowaniem świata "tak, jakby Boga nie było", o czym mówi podpunkt "e" tego vademecum? I Episkopat temu popadającemu w konfuzję katolikowi ręki już nie poda. Wyraźnie chodzi o wskazanie jednej partii, na którą katolik ma oddać głos - zaznaczył.

Do tego - jak dodał - "zafiksowanie polskiego Kościoła na etykę seksualną jest tak wielkie, że promuje się to w tym vademecum wyborczym". - Kościół polski obsesyjnie trzyma się, jak tonący brzytwy, etyki seksualnej, a także kwestii związanych z tym, co określa się wojną kulturową. Forsuje to z nieprawdopodobnym impetem i arogancją. Więc w tej chwili większość Episkopatu jest sprzężona ideowo i personalnie z PiS-em. I niestety to vademecum jest odzwierciedleniem tego sprzężenia - mówił prof. Stempin.

Poradnik wyborczy dla katolików. Prof. Stempin wylicza absurdy

Ekspert wskazał, że przez nieprecyzyjne sformułowania "Vademecum wyborcze katolika" może prowadzić do kolejnych absurdów. - Np. to sprzeciwianie się budowaniu świata "tak, jakby Boga nie było". Możemy się domyślać o co chodzi, ale to tak szerokie sformułowanie, że niektórych katolików może skłonić, żeby nie głosować na ten PiS. Bo nieprzyjazna antropologicznie filozofia jest niezgodna z wolą bożą i wykładnią kościelną, którą reprezentuje obecny papież. Więc myślący katolik może popaść tutaj, wbrew intencjom autorów naprawdę w dylemat, a nawet zagłosować wbrew woli autorów vademecum - śmiał się prof. Stempin.

Rozmówca tokfm.pl zwrócił także uwagę na wyeksponowanie wartości, które mówią o ochronie życia, wychowaniu dzieci wyłącznie przez rodziców. - A co mają zrobić księża, którzy mają swoje dzieci? Również je wychowywać? Nie mogą - wskazał. - Namalowane to jest wszystko takim grubym pędzlem i ma wyeksponować tę obsesyjną etykę seksualną Kościoła. Ale akurat ci, do których dotrze to vademecum i ugruntuje ich poglądy, nie przejmą się aferą seksualną z udziałem księży w Dąbrowie Górniczej. Aczkolwiek jest to wyraźnie kłopotliwe, ponieważ nie jest to świat budowany zgodnie z wolą boską, jak podpowiada jeden z podpunktów - zaznaczył.

Orgia księży w Dąbrowie Górniczej. Duchowny ostro o polskim Kościele: Rozpusta, rozpasanie, bezrozum

Zdaniem prof. Stempina wśród części potencjalnych wyborców PiS-u, Episkopat na pewno wciąż jest jakimś autorytetem. - Natomiast sama istota stworzenia tego vademecum, czyli instrukcji, która pomaga zagubionemu człowiekowi się odnaleźć, jest świadectwem infantylizacji polskiego społeczeństwa, które potrzebuje dobrego tatusia, który poprowadzi go za rączkę do wyborów - stwierdził.

I podsumował, że "jest to impertynenckie brnięcie przez instytucję, która znajduje się na równi pochyłej, w ślepą uliczkę". - To tworzenie kontproduktywnych narracji, które szkodzą Kościołowi i nie stanowią dla niego ratunku. Polski Kościół ma tylko jeden możliwy ratunek i jest to zastosowanie wizji papieża Franciszka - ubogi Kościół ubogich ludzi. A to vademecum niestety nie spełnia tego kryterium - podsumował rozmówca tokfm.pl.

'Chrześcijaństwo kurczy się do grupy marginalnej'. Prof. Stempin o tym, co będzie dalej