,
Obserwuj
Świat

Aktywiści z granicy "głęboko zaniepokojeni". Wysłali pilny apel do Bodnara i Kierwińskiego

3 min. czytania
18.12.2023 11:46
Aktywiści apelują do nowych ministrów rządu Donalda Tuska o pilne działania na polsko-białoruskiej granicy. - Pierwszym krokiem powinno być natychmiastowe wstrzymanie push-backów, czyli wyrzucania ludzi z powrotem na Białoruś - mówi Marianna Wartecka z zarządu Fundacji Ocalenie.
|
|
fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

"Kryzys humanitarny trwa. Codziennie odbieramy wołania o pomoc i codziennie tę pomoc niesiemy. Wspieramy osoby poszukujące bezpiecznego i godnego miejsca do życia dla siebie i swoich bliskich. Dlatego domagamy się, aby polska granica była bezpieczna dla wszystkich. Natychmiast" - apeluje do nowej demokratycznej większości Grupa Granica. To aktywiści i lokalni mieszkańcy Podlasia, którzy od ponad dwóch lat niosą pomoc ludziom w lasach Puszczy Białowieskiej.

Przekazują im jedzenie i wodę, ciepłe ubrania, śpiwory czy leki. Robią to, bo - jak mówią - nie zgadzają się na niehumanitarne traktowanie uchodźców i wyrzucanie ich z Polski na Białoruś ani na stosowanie push-backów (czyli wypychania na Białoruś). Tego typu działania dotyczą zarówno dorosłych, jak i dzieci. Dotykają osób z wielu krajów świata, m.in. Iraku, Syrii, Afganistanu czy Konga. Aktywiści podają, że po obu stronach granicy życie straciło co najmniej 57 osób.

"Jesteśmy głęboko zaniepokojeni, że politycy oraz polityczki zasiadający w ławach Sejmu nowej kadencji nie podejmują tematu granicy polsko-białoruskiej i nie szukają skutecznych rozwiązań. Milcząc, ponoszą odpowiedzialność za przemoc, cierpienie oraz śmierć ludzi na granicy polsko-białoruskiej" - wskazuje Grupa Granica.

Uchodźcy z granicy. Trafili do szpitala i wcale nie chcą go opuszczać. 'To im uratuje Życie'

Apel do Bodnara i Kierwińskiego

Podobny apel wystosowała Fundacja Ocalenie - skierowała go już do nowych ministrów: sprawiedliwości - Adama Bodnara oraz spraw wewnętrznych - Marcina Kierwińskiego. Aktywiści wnieśli o zmianę prawa, zaprzestanie push- backów i jak najszybszą poprawę sytuacji na pograniczu polsko-białoruskim.

- Zaczęliśmy od tego, aby zrealizować plan minimum. Te pisma zostały przez nas złożone niemal natychmiast po zaprzysiężeniu rządu, bo na granicy umierają ludzie i chcemy zapobiec kolejnym śmierciom - mówi TOK FM Marianna Wartecka, członkini zarządu Fundacji Ocalenie. I przypomina, że "push-backi zostały wstawione w polski porządek prawny poprzez rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i nowelizację Ustawy o cudzoziemcach". - Dlatego domagamy się zmiany prawa w tym zakresie i zaprzestania tej praktyki. To można zrobić szybko, wydając odpowiednie instrukcje komendantowi Straży Granicznej, a następnie - komendantom poszczególnych placówek - wyjaśnia aktywistka.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

To samo słyszymy od szefa Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie adwokata Mikołaja Pietrzaka. - Państwo polskie miało i dzisiaj nadal ma obowiązek poszanowania godności i praw osób, które znajdują się na granicy, niezależnie od tego, czy są zmanipulowani przez Aleksandra Łukaszenkę, czy też nie - mówi Pietrzak. - Prawo międzynarodowe i prawo polskie wymaga respektowania ich prawa. To może być trudne, to może być kosztowne, ale jestem głęboko przekonany, że Ministerstwo Sprawiedliwości w składzie, w którym jest obsadzone od kilku dni, zmierzy się z tym problemem lepiej niż jakakolwiek inna ekipa ministerialna mogłaby to uczynić - dodaje.

Ani minister sprawiedliwości, ani minister spraw wewnętrznych i administracji - po objęciu funkcji - nie zabrali oficjalnie głosu w tej sprawie. W przeszłości Adam Bodnar wielokrotnie krytykował zachowania władz i zwracał uwagę na łamanie prawa na polsko-białoruskiej granicy. Wysłaliśmy pytania w tej sprawie do resortu sprawiedliwości i do MSWiA. Pytamy m.in. o to, czy i kiedy będą podjęte działania prawne na rzecz zniesienia push-backów i na rzecz wyjścia z kryzysu humanitarnego na granicy. Na razie dostaliśmy jedynie informację z Ministerstwa Sprawiedliwości, że nasze pytania zostały przekazane do Prokuratury Krajowej. Na konkretne odpowiedzi wciąż czekamy.

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia jeszcze w listopadzie powiedział publicznie, że push-backi na granicy muszą się skończyć. Do dziś jednak nic się nie zmieniło.