Trump funduje Europie "nieustanny rollercoaster". "Sięga po to, co jest sprawdzone, czyli groźby"
- Trump chce pokazać siłę. Chce pokazać jak jednoosobowo decyduje o losach świata - tak naciski prezydenta USA na Europę ws. Grenlandii komentował w TOK FM amerykanista prof. Krzysztof Wasilewski.
- W niedziele unijni abasadorowie spotkają się, by dyskutować o groźbach Donalda Trumpa ws. nałożenia ceł na osiem europejskich państw;
- W ten sposób amerykański prezydent wywiera naciski na Unię Europejską, bo chce "dostać" należącą do Danii Grenlandię;
- - Myślę, że amerykańska administracja zakopała się w swoich postulatach i nie wie, co z tym zrobić - tak sprawę komentował w TOK FM amerykanista prof. Krzysztof Wasilewski.
W sobotę prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że nałoży na Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Holandię, Finlandię i Wielką Brytanię 10 proc. cła za ich postawę wobec Grenlandii. W czerwcu cła mają wzrosnąć do 25 proc. Mają obowiązywać do chwili uzgodnienia umowy "całkowitego i totalnego zakupu Grenlandii". O ostatnich groźbach Trumpa mają dyskutować w niedziele unijni ambasadorowie na nadzwyczajnym spotkaniu.
- Trump chce pokazać swoją siłę. Jego dotychczasowe słowa, sugestie czy zachęty dotyczące Grenlandii nie pomogły, więc sięga po to, co już jest sprawdzone, czyli groźby - tak w TOK FM zapowiedź amerykańskiego prezydenta ws. nałożenia ceł na europejskie kraje, komentował prof. Krzysztof Wasilewski, amerykanista z Politechniki Koszalińskiej. Jak dodał, Donald Trump liczy, że w ten sposób osiągnie przewagę w negocjacjach, które przecież wciąż się toczą.
- Wiemy, Trump jest politykiem nieprzewidywalnym. Pokazuje, jak bardzo jednoosobowo decyduje o losach świata. Działa często nie tylko wbrew zdrowemu rozsądkowi, ale też wbrew własnej bazie wyborczej - stwierdził amerykanista.
Zdaniem gościa "Poranka TOK FM-Weekend" niewątpliwe osiągnięciem prezydenta USA jest to, że udało mu się wprowadzić chaos w stosunki euroatlantyckie. - We wtorek mija rok od zaprzysiężenia Trumpa na drugą kadencję. Widzimy, że ten czas to nieustanny rollercoaster, a sam prezydent USA robi wszystko, żeby te wagoniki jak najszybciej się poruszały - zaznaczył.
W ocenie eksperta patrząc na reakcję polityków w Kongresie widać wyraźnie, że Trump wcale nie ma poparcia, jakiego oczekiwał, a cała eskapada grenlandzka jest jego indywidualnym pomysłem.
- Trudno przewidzieć, co będzie z tym dalej. Nie jest to korzystne ani z punktu widzenia jedności NATO, ani interesów europejskich. Jest to też niekorzystne bezpośrednio dla Polski, bo takie groźby rzucane w kierunku państw sojuszniczych nie mogą niczego dobrego oznaczać - wyjaśnił prof. Wasilewski.
Gość TOK FM podkreślił, że ten spór wywołany jest bezpodstawnie. Stany Zjednoczone zgodnie z umową podpisaną z Danią z roku 1951 mają pełne prawo do wykorzystywania Grenlandii dla swoich celów militarnych, a Kopenhaga gotowa jest do rozmów ws. wydobycia przez Amerykanów metali ziem rzadkich. Wasilewski podkreślił, że nie ma przeciwwskazań, by wykorzystać umowy, które już istnieją do osiągnięcia celów, o których Donald Trump mówi.
Jednocześnie, jak podkreślił ekspert, w strategii bezpieczeństwa opublikowanej w grudniu ani Chiny, ani Rosja nie występują jako państwa wrogie dla Stanów Zjednoczonych, a tymczasem Trump mówi, że te dwa kraje mogą przejąć kontrolę nad Grenlandią. Z drugiej strony, kiedy państwa europejskie wysyłają swoich żołnierzy na Grenlandię, żeby właśnie temu przeciwdziałać, Trump straszy ich nałożeniem wysokich ceł.
- Myślę, że administracja amerykańska się zakopała w swoich postulatach i hasłach i nie do końca wie, co ma robić, a konsekwencje tego wszyscy odczuwamy - podsumował rozmówca Wojciecha Muzala.
Źródło: TOK FM/ Fot. ANDREW CABALLERO-REYNOLDS / AFP/ East News