,
Obserwuj
Świat

Groźby Trumpa wobec Iranu mrożą krew w żyłach. "Ten wpis oznaczać może tylko jedno"

Aleksandra Gruszczyńska
2 min. czytania
07.04.2026 17:36

- To jest groźba wykraczająca daleko poza jakiekolwiek normy prawa międzynarodowego, ale też normy funkcjonowania. To nie groźba wobec reżimu, to jest zapowiedź ataków na cele cywilne. To nie powinno się dziać - tak w TOK FM wpis Donalda Trumpa skomentował Jarosław Kociszewski. 

Donald Trump
Donald Trump
fot. Photo by Kyle Mazza / NurPhoto via AFP

- "Dzisiaj w nocy zginie cała cywilizacja i nigdy już nie powróci. Nie chcę, żeby tak się stało, ale najprawdopodobniej tak będzie" - napisał w mediach społecznościowych prezydent USA Donald Trump. O ocenę znaczenia tego wpisu poproszony został w TOK FM Jarosław Kociszewski, redaktor naczelny magazynu new.org.pl z Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints.

- Sama groźba tego rodzaju jest absolutnie niedopuszczalna i zapewne również niewykonalna, przynajmniej bez jakiegoś katastrofalnego użycia broni - stwierdził gość "TOK360". Jego zdaniem niestety wpis Trumpa oznaczać może tylko jedno - Stany Zjednoczone szykują się do zaostrzenia wojny, którą wspólnie z Izraelem rozpętały przeciwko Iranowi.

Trump dąży do eskalacji konfliktu, bo Iran się nie ugiął 

- Iran do tej pory się nie ugiął. Nie jest w stanie przeciwstawić się konwencjonalnej sile amerykańskiej i izraelskiej, ale jest w stanie, co sprytnie i sprawnie robi, wpływać na kraje regionu i gospodarkę światową, w taki sposób, by przede wszystkim przetrwać - zaznaczył ekspert z Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints. 

Rozmówca Pawła Sulika podkreślił, że ewidentnie Amerykanie dążą do eskalacji konfliktu, "za który my wszyscy zapłacimy". Jak wyjaśnił Kociszewski, by zakończyć wojnę, Trump musiałby w pewnym momencie, najlepiej teraz, powiedzieć, że USA osiągnęły sukces i mogą zakończyć bombardowania, ale tak się oczywiście nie stanie.

- Jedyną możliwością są dalsze ataki na cele cywilne, czyli to, co teraz robi Izrael, który atakuje infrastrukturę kolejową, elektrownie, szpitale. Izraelczycy robią to już w Strefie Gazy i częściowo w Libanie. Na taką agresję Irańczycy oczywiście odpowiedzą - powiedział Kociszewski.

Gość TOK FM zwrócił uwagę, że właściwie nie wiadomo, do czego dążą Amerykanie. Najpierw był to program rakietowy, potem nuklearny, następnie zmiana reżimu, a teraz otwarcie cieśniny Ormuz, której zamknięcie jeszcze kilka dni temu Trumpowi nie przeszkadzało.

- Cele się zmieniają i tutaj panuje wielki chaos. Nie przypisywałbym szczególnego znaczenia bardzo konkretnemu fragmentowi wypowiedzi Donalda Trumpa, bo od początku trwania tej wojny pojawiają się wypowiedzi sprzeczne. Amerykanie chcą eskalacji, a Irańczycy się nie poddadzą, zwłaszcza że według ich kalkulacji w tej chwili są w stanie tę wojnę wygrać. Strategicznie, bo militarnie ją przegrywają - podsumował Kociszewski.

Źródło: TOK FM