,
Obserwuj
Świat

Trump uderza w ONZ. Czy słusznie? Ekspertka nie ma wątpliwości

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
23.09.2025 19:44

- Tak jak nie będziemy wymagać od ogrodnika, żeby naprawił zegarek, a od zegarmistrza, żeby przygotował nam piękny ogród, tak samo ONZ nie rozwiąże wszystkich problemów tego świata w sytuacji, kiedy państwa nie chcą współpracować - mówiła w TOK FM prof. Agnieszka Bieńczyk-Missala.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Donald Trump uderza w ONZ, zarzucając jej nieskuteczność i "puste słowa". Czy jego krytyka jest uzasadniona?
  • Dlaczego ONZ jest nie do zastąpienia?

Występując z trybuny 80. Sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, prezydent USA Donald Trump skrytykował organizację jako bezużyteczną, wezwał państwa do powstrzymania migracji i walki ze zmianą klimatu, a także skrytykował swojego poprzednika. Pogroził Rosji sankcjami, a także zażądał od Europy zaprzestania importu rosyjskiej ropy.

Trump uderza w ONZ

Komentując sytuację z teleprompterem, który przestał działać, kiedy wszedł na podium i ruchomymi schodami, które uległy awarii, porównał ją do ogólnej kondycji Organizacji Narodów Zjednoczonych i przeciwstawił własnym wysiłkom pokojowym. Te - jego zdaniem - doprowadziły do zakończenia siedmiu wojen.

- Zakończyłem siedem wojen, rozmawiałem z przywódcami każdego z tych krajów i nigdy nie otrzymałem telefonu od Organizacji Narodów Zjednoczonych z ofertą pomocy w sfinalizowaniu porozumienia - oświadczył Trump. 

- Od Organizacji Narodów Zjednoczonych dostałem tylko ruchome schody, które w drodze w górę zatrzymały się dokładnie w połowie (...), a potem teleprompter, który nie działał - dodał.

Redakcja poleca

Czy możliwa jest reforma ONZ?

Zdaniem prof. Agnieszki Bieńczyk-Missali z Wydział Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, ta krytyka jest w dużej mierze słuszna. 

- ONZ to organizacja, która od dłuższego czasu jest krytykowana. Zdajemy sobie sprawę z jej słabości i z tego, że po prostu się zestarzała i odpowiada na współczesne wyzwania. Przypomnijmy, że została ona powołana po II wojnie światowej - mówiła w “TOK 360”.

Gościni Adama Ozgi wskazała, że od tego 1945 r. wiele się zmieniło, przede wszystkim jeśli chodzi o państwa, które odgrywają najważniejszą rolę w organizacji. 

- Pamiętajmy, że jest to organizacja międzyrządowa i jakość tej organizacji zależy od państw jej członków. Więc w dużej mierze myślę, że ta krytyka pod adresem ONZ jest słuszna. Ale z drugiej strony, tak jak nie będziemy wymagać od ogrodnika, żeby naprawił zegarek, a od zegarmistrza, żeby przygotował nam piękny, profesjonalny ogród, tak samo Organizacja Narodów Zjednoczonych nie rozwiąże wszystkich problemów tego świata w sytuacji, kiedy państwa nie chcą współpracować - podkreśliła prof. Bieńczyk-Missala.

Ekspertka tłumaczyła także, że nie bardzo jest możliwa reforma tej instytucji. - Mocarstwa, które chciały prawa weta w Karcie Narodów Zjednoczonych dla takich państw jak Stany Zjednoczone, Chiny, Rosja, Wielka Brytania, Francja, w zasadzie uniemożliwiły poważną reformę tej instytucji bez jej zgody - wskazała.

Jak jednak zastrzegła, ONZ mimo wszystko jest nie do zastąpienia. - Jest jedyną organizacją uniwersalną, globalną. Każde państwo ma możliwość wypowiedzenia się na jej forum. Stwierdza też pewne rzeczy w rezolucjach Rady Praw Człowieka Zgromadzenia Ogólnego. Np. została stwierdzona agresja Rosji na Ukrainę, odpowiedzialność Rosji za zbrodnie, konieczność odszkodowań w przyszłości. Te stwierdzenia są strasznie ważne dla ofiar, dla państw, które są przedmiotem ataków, ponieważ są punktem odniesienia - podsumowała prof. Bieńczyk-Missala.

Źródło: TOK FM