Atomowy wyścig zbrojeń między Rosją a USA. "To broń, która zagraża państwom takim jak Polska"
Wygasł układ o ograniczeniu arsenałów atomowych. - Traktat nie regulował broni jądrowej krótszego i średniego zasięgu, którego Rosja ma o wiele więcej niż NATO, dlatego nie chciała nigdy jej ograniczyć. To jest broń, która zagraża przede wszystkim państwom takim jak Polska, sojusznikom amerykańskim w Europie i Azji. Rosja ten arsenał rozbudowywała - mówił w "TOK 360" Artur Kacprzyk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co oznacza koniec układu New START między Rosją a USA?
- Czy między mocarstwami trwa wyścig zbrojeń, jeśli chodzi o broń atomową?
W czwartek wygasa zawarty 15 lat temu układ New START (New Strategic Arms Reduction Treaty) pomiędzy USA a Rosją, dotyczący ograniczenia ich arsenałów atomowych. Nie ma informacji o możliwym przedłużeniu porozumienia, co wzbudziło niepokój sekretarza generalnego ONZ.
- Ten układ ograniczał amerykańskie i rosyjskie tak zwane arsenały strategiczne. Czyli chodziło o ograniczenie liczby systemów międzykontynentalnych, którymi te państwa mogły się wzajemnie atakować z własnego terytorium, a dokładnie ograniczenie liczby głowic do 1550, a środków ich przenoszenia, czyli pocisków balistycznych wystrzeliwanych z lądu i okrętów podwodnych oraz bombowców dalekiego zasięgu do siedmiuset - tłumaczył Artur Kacprzyk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych w "TOK 360".
Jak jednak dodał "Rosja zaczęła grać tym układem" po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Najpierw przestała przyjmować amerykańskie inspekcje, a później wymieniać się danymi na temat sił. - Rosja zawiesiła udział w tym układzie, bo żądała od USA, żeby ograniczyły wsparcie dla Ukrainy - mówił gość Filipa Kekusza.
Rosja zagraża Polsce
Rosjanie mieli też innego asa w rękawie. - Traktat nie regulował broni jądrowej krótszego i średniego zasięgu, którego Rosja ma o wiele więcej niż NATO, dlatego nie chciała nigdy jej ograniczyć. To jest broń, która zagraża przede wszystkim państwom takim jak Polska, sojusznikom amerykańskim w Europie i Azji. Rosja ten arsenał rozbudowywała - zaznaczał Kacprzyk.
Zdaniem eksperta, większe zagrożenie dla USA obecnie stanowią Chiny, które szybko rozbudowują swój arsenał nuklearny (obecnie mogą mieć ok. 600 głowic). - Trump chce, żeby Chiny były stroną kolejnego układu, a jeśli nie, to Amerykanie zaczną zwiększać liczbę głowic na pociskach i bombowcach, które już mają - stwierdził.
Kacprzyk mówił, że wyścig zbrojeń już trwa. - Kolej na odpowiedź amerykańską. Rosjanie zapewne też na to odpowiedzą, ale to nie będzie, przynajmniej przez najbliższe kilka lat, wyścig zbrojeń z czasów zimnej wojny, kiedy szybko tysiące głowic i setki pocisków dodawano do arsenałów obu państw. Będą chcieli dodać po kilkaset głowic, może ponad tysiąc w przypadku Amerykanów. Mają wiele innych ważnych wydatków, jeśli chodzi o obronność - zaznaczał gość TOK FM.
Źródło: TOK FM