,
Obserwuj
Gospodarka

"Każdy taki atak dolewa oliwy do ognia". Ceny gazu w Europie mocno w górę

3 min. czytania
19.03.2026 13:55

W reakcji na uderzenie Iranu na najważniejszą instalację gazową Kataru, w czwartek ceny gazu w Europie znacznie wzrosły. - Oczy całego świata są zwrócone na to, co się dzieje w Zatoce Perskiej i każdy taki atak dolewa oliwy do ognia - powiedziała w TOK FM Justyna Piszczatowska. - Geopolityka rządzi tym, jakich cen będziemy się spodziewali w kolejnych tygodniach. Jest to coraz trudniejsze do zaprognozowania - podkreśliła ekspertka, komentując sytuację na stacjach paliw.

Ceny gazu w Europie rosną po ataku Iranu na najważniejszą instalację gazową Kataru
Ceny gazu w Europie rosną po ataku Iranu na najważniejszą instalację gazową Kataru
fot. Rex Features/East News
  • Iran uderzył w katarskie instalacje LNG, co jak informują tamtejsze władze, spowodowało pożar i znaczne szkody;
  • Atak podniósł ceny ropy oraz wpłynął na wyższe ceny gazu w Europie;
  • Eksperci przewidują możliwe opóźnienia w dostawach LNG do Europy, co może wpłynąć na stabilność cen surowców energetycznych.

Prezydent USA Donald Trump ostrzegł, że Stany Zjednoczone zniszczą całe strategiczne złoże gazu South Pars w Iranie, jeżeli ten jeszcze raz  uderzy w katarskie obiekty LNG. Władze Kataru poinformowały, że w wyniku środowego ataku na Ras Laffan, najważniejszą instalację gazową w kraju, doszło do pożaru, który został opanowany. Powiadomiły jednak, że spowodował on "znaczne" szkody. Obiekt, należący do QatarEnergy, dostarcza około jednej piątej globalnego zaopatrzenia w skroplony gaz ziemny (LNG).

- Czwartkowe notowania ropy i gazu pokazują, że to dzisiaj kluczowy czynnik decydujący o cenach tych surowców na światowych rynkach - podkreśliła w magazynie "EKG" Justyna Piszczatowska z serwisu green-news.pl. - Oczy całego świata są zwrócone na to, co się dzieje w Zatoce Perskiej i każdy taki atak dolewa oliwy do ognia - powiedziała.

Po irańskim uderzeniu ceny ropy naftowej Brent w szczytowym momencie przekroczyły 111 dolarów za baryłkę. Benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) są na poziomie 71,47 euro za MWh, wyżej o 30,76 procent, po wzroście wcześniej o 35 proc.

"Część dostaw do Polski może zostać naruszona"

Ekspertka zaznaczyła, że katarski gaz stanowi tylko 10 procent całego gazu, który Polska pozyskuje za granicą. Jak powiedziała, "teoretycznie go nie potrzebujemy", ale w praktyce, jeżeli dostawy z Kataru są obarczone ryzykiem, to możemy zapłacić więcej z powodu wzrostu cen na globalnych rynkach.

- Kupujący energię do Europy spodziewają się, że przerwy w dostawach z tamtego regionu mogą potrwać dłużej. Szacuje się, że ostatni statek z odstawą LNG z Kataru przypłynie do Polski krótko po świętach, a kolejny by przypływał w połowie czy pod koniec kwietnia. Mówi się, że te dostawy gazu zaliczą już pewne opóźnienia - wyjaśniał w "TOK 360" Michał Hetmański, ekspert ds. transformacji energetycznej i polityki klimatycznej. - To wszystko zależy od skali zniszczeń nie tylko na złożach gazu takich jak South Pars, ale również w infrastrukturze eksportowej - dodał.

Jak mówił, "to, że dostawy z Kataru nie przyjadą, sprawi, że będziemy musieli dokupić gaz po cenie europejskiej, chyba że uda nam się kupić go na rynku amerykańskim, gdzie na szczęście ceny nie wzrosły". Zapytany, czy mogą jednak pójść w górę, odparł, że po ostatniej wymianie ognia na Bliskim Wschodzie, lepiej wstrzymać się z oceną. - Może być tak, że część dostaw do Polski zostanie naruszona, ale zakontraktujemy gaz z innych kierunków, przede wszystkim z wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych - powtórzył.

"Obniżek nie można się spodziewać"

Jak przyznała Justyna Piszczatowska, "zakończenie sezonu grzewczego daje chwilę oddechu na rynku gazu". Zwróciła jednocześnie uwagę, że "jest to czas ożywionej koniunktury, jeżeli chodzi o zużycie paliw płynnych". - Niestety na stacjach benzynowych obniżek spodziewać się nie można - dodała.

- Najbliższe miesiące to będzie okres nerwowego obserwowania, czy USA, Izrael i Iran dojdą do porozumienia. Ten konflikt prawdopodobnie nie był prognozowany na długie tygodnie. Dzisiaj jesteśmy w rzeczywistości, której nie przewidywaliśmy jeszcze dosłownie kilka tygodni temu. Geopolityka rządzi tym, jakich cen będziemy się spodziewali w kolejnych tygodniach. Jest to coraz trudniejsze do zaprognozowania - mówiła gościni TOK FM.

Źródło: TOK FM, PAP