Pracownicy niemieckiej sieci mają dość. Strajk sparaliżuje sklepy w całej Polsce?
Czwartkowe rokowania pomiędzy związkowcami a zarządem Kauflandu zakończyły się fiaskiem. Oznacza to, że już jesienią może dojść do strajku generalnego i wstrzymania pracy we wszystkich 253. marketach tej sieci w Polsce.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są warunki pracy w Kauflandzie i jakie żądania mają związkowcy?
- Dlaczego rokowania pomiędzy związkowcami a Kauflandem zakończyły się fiaskiem?
- Czy będzie strajk w Kauflandzie?
- Jak problemy pracowników Kauflandu mogą wpłynąć na funkcjonowanie sklepów?
W czwartek (18 września) w centrali spółki we Wrocławiu odbyły się rokowania pomiędzy związkowcami OPZZ Konfederacja Pracy w Kauflandzie i Biedronce a zarządem Kauflandu. Pracownicy domagają się 1200 zł podwyżki oraz przestrzegania prawa i poszanowania wolności związkowych. Rozmowy zakończyły się jednak fiaskiem.
Pracownicy Kauflandu domagają się podwyżek. "Zderzyliśmy się ze ścianą"
- Jak zawsze zderzyliśmy się ze ścianą. Byliśmy otwarci na negocjacje, ale żadna propozycja ze strony firmy nie padła. Choć pracodawca medialnie zapowiada, że podwyżki będą w styczniu i w marcu - mówił w rozmowie z tokfm.pl Wojciech Jendrusiak, przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy w Kauflandzie.
Jak relacjonował, sytuacja jest bardzo zła - pracowników jest coraz mniej, a ich pensje ledwo przekraczają najniższą krajową. Pracodawca zaś utrzymuje, że pieniędzy dla pracowników po prostu nie ma.
"W naszej ocenie postulat podwyżek w wysokości 1200 zł dla wszystkich pracowników od stycznia 2026 r. jest nierealny do zrealizowania – zarówno ze względu na obecne uwarunkowania ekonomiczne, jak i standardy obowiązujące w branży handlowej" - potwierdziło tokfm.pl biuro prasowe Kauflandu.
Związkowców to jednak nie przekonuje. - Z jednej strony spółka realizuje duże inwestycje i chce zwiększać liczbę swoich marketów w Polsce. Z drugiej strony pracownik widzi w markecie czy też w magazynie, że każdy dyrektor jeździ bardzo drogim autem, wartym po 300-400 tys. luksusowym BMW. Więc zaproponowaliśmy, żeby zaczęli oszczędzać od siebie, skoro tak im pieniędzy brakuje - stwierdził Jendrusiak.
Kaufland. Związkowcy szykują się do strajku
W konsekwencji strony podpisały protokół rozbieżności. Oznacza to, że spór zbiorowy, który trwa od sierpnia, wkracza w kolejną fazę i wkrótce powinno dojść do ostatecznych rozmów przy udziale mediatora wskazanego przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
- W czasie tych mediacji możemy przeprowadzić strajk ostrzegawczy, który będzie polegał na tym, że pracownicy na dwie godziny wstrzymają się od pracy. Ale ogłosiliśmy już Pogotowie Strajkowe i jeżeli te rozmowy będą szły w taki sposób jak dotychczas, chcemy doprowadzić do strajku generalnego. Naszym zdaniem jest to najwyższy czas - przekazał przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy w Kauflandzie.
O tym, czy ostatecznie do niego dojdzie, zdecydują w referendum sami pracownicy. - Już od poniedziałku będziemy jeździć po marketach w całej Polsce i rozdawać materiały o strajku. Czujemy poparcie pracowników, widzą po paskach, co się dzieje. Dużo osób odchodzi, bo nie są w stanie się utrzymać. Pracowników brakuje, mamy sygnały, że urlopy są odwoływane, nawet te planowe. Ci co zostali, muszą wykonać większą pracę. To odbija się na zdrowiu ludzi. Mamy kontakt z wieloma pracownikami Kauflandu, którzy chorują na poważne choroby kręgosłupa w bardzo młodym wieku - alarmował Jendrusiak. I dodał, że 1200 zł to mniej, niż warta jest praca pracowników.
Firma odpiera te zarzuty. "Jeśli występują braki kadrowe, to po natychmiastowym zweryfikowaniu ich źródeł reagujemy i na bieżąco je uzupełniamy" - zapewnia nas biuro prasowe Kauflandu.
Związkowiec zwrócił też uwagę na złą sytuację całej branży handlowej. - Podczas spotkania mówili nam, że Kaufland jest drugim najlepiej płacącym pracodawcą w branży. To tylko źle świadczy o pozostałych firmach. Oni się ścigają, kto płaci najmniej. To naprawdę straszne. Zwłaszcza, że dotyka to setki tysięcy pracowników, a trzy czwarte z nich to kobiety, które są przez te zachodnie korporacje obciążone, wyzyskiwane i traktowane jak pracownik drugiej kategorii, którego można wycisnąć, zapłacić mu niewiele, obciążyć dodatkową pracą. Zwłaszcza, że spółkę stać na dobre wynagrodzenia - ocenił związkowiec.
Strajk w Kauflandzie sparaliżuje sklepy?
Do strajku może więc dojść już jesienią. Obejmie on wówczas wszystkie markety Kauflandu w Polsce i prawdopodobnie sparaliżuje ich pracę. Jak przypomniał związkowiec, już podczas dwugodzinnego strajku ostrzegawczego w 2023 roku w sklepach były ogromne kolejki.
- Zdarzały się też sytuacje, że dyrektorzy siedzieli na kasach i obsługiwali klientów. Ale niezbyt im szło. Od pracowników oczekują efektów i szybkiego skanowania, a sami słabo sobie radzili. Tworzyły się kolejki, na pewno było to utrudnienie. A w przypadku strajku generalnego wstrzymujemy pracę w całej Polsce na czas nieokreślony - podkreślił związkowiec.
Do takiej ewentualności firma podchodzi na razie ze spokojem. "Respektujemy całą procedurę sporu zbiorowego. Organizacja Związkowa ma prawo do strajku, o ile jego organizacja i przebieg będą zgodne z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych" - poinformowało nas biuro prasowe niemieckiej sieci.