,
Obserwuj
Gospodarka

Przez wojnę w Iranie dostaniemy po kieszeni? Ekspert o możliwych scenariuszach

2 min. czytania
10.03.2026 13:37

Drastyczny skok ceny ropy naftowej, jaki obserwowaliśmy w poniedziałek, wywołał dyskusję o wzroście cen. Bartosz Urbaniak w TOK FM analizował, jak sytuacja w Zatoce Perskiej może przełożyć się na ceny w polskich sklepach. 

Pieczywo w piekarni
Pieczywo w piekarni
fot. Magdalena Pasiewicz/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wojna USA i Izraela z Iranem może wpłynąć na rynek żywności?
  • Dlaczego w ostatnim czasie potaniało masło?

Po poniedziałkowym skoku cen ropy naftowej - do poziomu blisko 120 dolarów za baryłkę - sytuacja się nieco uspokoiła. Wtorek przyniósł ceny na poziomie około 90 dolarów za baryłkę. 

Sytuacja w Zatoce Perskiej daje się we znaki kierowcom. Ale nie tylko. Maciej Głogowski w "EKG" pytał, czy zdrożeje chleb. Bo w cenę pieczywa trzeba wliczać wyższe koszty paliwa. 

- Koszty energii razem z paliwami to około czterech procent kosztu w piekarnictwie, tu wielkiego ciosu nie będzie. Dystrybucja podrożeje - powiedział Bartosz Urbaniak, szef Bankowości Agro BNP Paribas na Europę Środkowo-Wschodnią i Afrykę, BNP Paribas Bank Polska SA.

Skutki wojny w Zatoce Perskiej 

Czy konflikt na Bliskim Wschodzie ogólnie może zachwiać rynkiem produkcji i konsumpcji żywności? - To, co teraz do nas dociera, to przede wszystkim krótka perspektywa, dotycząca przede wszystkim blokady cieśniny Ormuz, która odpowiada za jedną trzecią eksportu. Podobne ilości gazu, mocznika, amoniaku - nawozy - wymieniał Urbaniak.

Droższe nawozy mogą  oznaczać później droższe zboża. - Jeżeli nawozy istotnie podrożeją, to będzie trudny okres dla rolników - ocenił ekspert. I zwrócił uwagę na kolejny ważny aspekt obecnej sytuacji. - W krajach Zatoki Perskiej generalnie nie sposób wyprodukować takiej ilości żywności, która jest tam potrzebna. Więc to kraje, które są bardzo istotnym graczem na rynku importerów żywności - wyjaśnił. 

Redakcja poleca

Skoro więc na Zachód dociera mniej ropy, to do krajów regionu "nie dociera żywność".  W konsekwencji żywność wyprodukowana m.in. w Polsce zostanie u nas - nie zostanie sprzedana, co może doprowadzić do obniżek cen.

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM