"Chyba się zakochałem i chciałem o tym pogadać". Telefon zaufania nie tylko na trudne sprawy
Telefon 116-111 to znany dzieciom i młodzieży numer telefonu zaufania dla nich. Prowadzi go Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. Liczba telefonów w wakacje wcale nie spada. Bo problemy dzieci wakacji nie mają. Choć w tym okresie sprawy, z którymi dzwonią młodzi, są też inne niż zawsze.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym jest telefon zaufania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę?
- Z jakimi sprawami dzwonią młodzi najczęściej i czym te tematy "wakacyjne" różnią się od innych?
- Jakie jest podejście dorosłych, którzy dowiadują się, że ich dzieci dzwonią na telefon zaufania?
- Na co dorośli powinni być czujni?
Telefon zaufania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę - 116 111 - działa siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Z reguły najwięcej połączeń jest wieczorami i w nocy. Wtedy trzeba czasem zaczekać w kolejce. Wszystkie rozmowy są poufne, niejednokrotnie anonimowe, z szacunkiem do dziecka i jego problemów czy smutków.
Katarzyna Talacha jest psycholożką i prawniczką z fundacji, a jednocześnie koordynatorką zespołu konsultantów w telefonie zaufania. - Liczba połączeń jest raczej stała. Zainteresowanie kontaktem z nami jest bardzo duże. Co miesiąc odbieramy około 6-7 tysięcy połączeń - informuje w rozmowie z TOK FM.
Zaznacza, że tematy, z którymi młodzi ludzie dzwonią w wakacje, są nieco inne niż zwykle. - Nie ma w zasadzie rozmów związanych ze stresem szkolnym. Chociaż myślę, że teraz - im bliżej września - powoli te tematy zaczną wracać - dodaje.
Kryzys zdrowia psychicznego nie ma wakacji. Zależy nam, by rodzice zrozumieli, że to nie jest czas, w którym można zostawić dzieci same sobie. Radość i wolność wakacyjna na pewno są potrzebne, ale ważne, by również wtedy znaleźć dla nich czas.
Telefon zaufania. Z jakimi problemami dzwonią młodzi ludzie?
Wakacje to czas, kiedy w telefonie zaufania częściej pojawiają się tematy związane z miłością czy pierwszym zauroczeniem. Jak się okazuje, młodym ludziom niejednokrotnie łatwiej o tym pogadać z kimś obcym niż z rodzicami. - Dzwoni do nas młody człowiek, który nie czuje się komfortowo, żeby porozmawiać z mamą o tym, że podoba mu się koleżanka. Zastanawia się, jak do niej zagadać, bo jakoś się tego tematu wstydzi. My wysłuchujemy, czasami podpowiadamy. Nigdy nie oceniamy, nie krytykujemy - zapewnia pani Katarzyna.
I podkreśla: "Nasz telefon nie jest tylko telefonem kryzysowym". Z nami kontaktują się także młodzi ludzie, żeby porozmawiać o problemach dnia codziennego. Bardzo do tego też zachęcam - apeluje nasza rozmówczyni.
Wiele telefonów do fundacji jest związanych z lękami, depresją. - My, dorośli, mamy często takie wrażenie, że wakacje to dla dzieci czas wytchnienia i radości. I oczywiście dla większości tak jest. Natomiast to też taki czas, kiedy odpadają dzieciom liczne obowiązki i przychodzi moment, w którym pojawia się więcej przestrzeni, by skupić się na życiu wewnętrznym. A kiedy nie dzieje się w nim dobrze, to może dochodzić do nasilenia różnych niepokojących objawów - opowiada Katrzyna Talacha.
Kryzys zdrowia psychicznego nie ma wakacji
- Dlatego zawsze dorosłym powtarzam, że wakacje od szkoły nie powinny być wakacjami od uważności na jakieś niepokojące sygnały ze strony dzieci i młodzieży - dodaje.
W podobnym tonie wypowiada się prezeska Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę Renata Szredzińska. - Kryzys zdrowia psychicznego nie ma wakacji - mówi TOK FM. - Zależy nam na tym, by rodzice zrozumieli, że to nie jest czas, w którym można zostawić dzieci same sobie. Radość i wolność wakacyjna na pewno są dzieciom potrzebne, ale ważne, by również wtedy znaleźć dla nich czas, rozmawiać, pytać. Bo dla wielu nastolatków jest to trudny czas osamotnienia. I warto o tym pamiętać - dodaje.
Czasami sprawy, z którymi młodzi dzwonią na telefon zaufania, są krytyczne i trzeba natychmiast podjąć interwencję. I wtedy zdarza się, że konieczna jest rozmowa z rodzicem.
W tym kontekście Katarzyna Talacha zwraca uwagę na ważną rzecz. - Część rodziców, kiedy dowiaduje się, że dziecko się z nami skontaktowało, mówi, że jest im wstyd. A ja odpowiadam, że to żaden wstyd! To świadczy o tym, że dziecko wiedziało, gdzie może zadzwonić, że dorośli mu taką wiedzę przekazali, a ono wykazało się dużą dojrzałością - mówi ekspertka. - Często jest takie myślenie, że kiedy dziecko dzwoni na telefon zaufania, to oznacza, że ma złych rodziców. Tak absolutnie nie jest - podsumowuje.