,
Obserwuj
Ludzie

"Higiena cyfrowa nic nie zabiera, tylko oddaje". Bigaj: W mojej rodzinie TikTok jest zakazany

4 min. czytania
16.02.2026 06:42

- Higiena cyfrowa nic nie zabiera, tylko oddaje - mówiła w podcaście TOK FM Magdalena Bigaj. Prezeska fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa i autorka książek "Twój telefon, twoje zasady" oraz "Wychowanie przy ekranie" tłumaczyła, dlaczego warto uczyć dzieci stawiania granic w świecie aplikacji i przekonywała, że nastolatkowie wcale nie są bezrefleksyjni wobec świata online.

Ekspertka ostrzega przed wczesnym dawaniem dzieciom smartfonów
Ekspertka ostrzega przed wczesnym dawaniem dzieciom smartfonów
fot. Wojciech Olkusnik/East News
  • "Najlepsze, co możesz zrobić dla swojego dziecka, to jak najpóźniej dać mu telefon z internetem. Ale nie przez strach, a przez pokazanie, co możemy zyskać" - mówiła w TOK FM Magdalena Bigaj.
  • Prezeska fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa przyznała, że "TikTok jest u niej w rodzinie zakazany"; 
  • Jak mądrze wprowadzać zmiany i dbać o higienę cyfrową?

Australia, jako pierwsze państwo na świecie, wprowadziła zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 16. roku życia. Nad podobnym krokiem zastanawiają się inne kraje, w tym Polska. Politycy zapowiedzieli już przygotowanie projektu ustawy w tej sprawie. W tle tych debat wraca pytanie nie tylko o regulacje, ale również o to, jak rozmawiać z dziećmi o korzystaniu ze smartfonów i z mediów społecznościowych. O młodych ludziach w sieci i higienie cyfrowej mówiła w podcaście TOK FM Magdalena Bigaj, prezeska fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa i autorka najnowszej książki "Twój telefon, twoje zasady".

Jak tłumaczyła w rozmowie z Anną Sobańdą, impulsem do napisania tej książki była dla niej historia, którą usłyszała po premierze "Wychowania przy ekranie", innej publikacji, skierowanej głównie do rodziców. - Anonimowa osoba przekazała mi wiadomość od swojej córki, która przeczytała rozdział o swojej grupie wiekowej i powiedziała: "Mamo, powiedz tej pani, że jest tak, jak napisała". Pomyślałam wtedy, że skoro nastolatka uznała, że jestem wobec nich uczciwa, to może powinnam napisać książkę bezpośrednio do młodych - opowiadała Bigaj. - Powiedziałam młodym to, co sama chciałabym wiedzieć, gdy miałam kilkanaście lat - przyznała też.

 "Co pięć minut musiał sprawdzić coś w internecie"

Autorka podkreśliła, że ważną częścią pracy nad książką były rozmowy z nastolatkami. - Spodziewałam się, że będę czytać głównie o problemach z samooceną. Tymczasem to, co najmocniej się przebijało, to poczucie, że internet zabiera im czas - zauważyła.

W wypowiedziach młodych ludzi powracał przy tym jeden "winowajca". Chodzi o popularnego TikToka. - Niektórzy mówili, że go nie zainstalowali, bo starsze rodzeństwo odradziło, inni, że odinstalowali, a potem poszli za przykładem znajomych z klasy - relacjonowała. Jej zdaniem to pokazuje, że młodzi wcale nie są bezrefleksyjni. - Oni mają bardzo dojrzałe obserwacje. Jeśli ja czuję przeciążenie, to dlaczego oni mieliby go nie czuć, skoro mamy podobny czas ekranowy? - pytała retorycznie gościni podcastu.

Jedną z historii, które szczególnie zapadły jej w pamięć, była wypowiedź chłopaka, który przyznał, że chodził spać o trzeciej w nocy, "bo co pięć minut musiał sprawdzić coś w internecie", choć - jak stwierdził - sam nie wiedział, po co. - W końcu zobaczył, że musi się uczyć do ósmej klasy i wpadł na pomysł, że musi to ograniczyć. Zaczął chodzić na boisko. Sam stworzył sobie alternatywę dla świata ekranowego - stwierdziła autorka książki.

"TikTok jest u nas w rodzinie zakazany"

Bigaj podkreśliła, że nie jest zwolenniczką straszenia ani prostych zakazów. - Najlepsze, co możesz zrobić dla swojego dziecka, to jak najpóźniej dać mu telefon z internetem. Ale nie przez strach, a przez pokazanie, co możemy zyskać - wyjaśniła. Jak dodała ekspertka, "to, co najpiękniejsze w higienie cyfrowej, to jest to, że ona nic nie zabiera, tylko oddaje tak naprawdę". Podkreśliła przy tym, że jej książka "nie jest o tym, żeby zabrać komuś internet, tylko zobaczyć czy internet nie zabiera ci młodości". - Możesz pasjonować się tańcem i całą młodość oglądać tancerzy na TikToku i nigdy nie zapisać się na zajęcia z tańca, nigdy tego nie spróbować - mówiła.

W jej domu funkcjonują jasne reguły dotyczące korzystania z technologii. - Nie zakazuję moim dzieciom internetu. Mamy zasady dotyczące tego, kto może mieć własne urządzenie, jak często można grać, kiedy można mieć dostęp do mediów społecznościowych - tłumaczyła rozmówczyni Anny Sobańdy. Jak przyznała również, "TikTok jest u nas w rodzinie zakazany". 

Bigaj opowiedziała też o doświadczeniu swojej córki. - Ma 14 lat i od bardzo niedawna ma dostęp tylko do jednej aplikacji społecznościowej. I po bardzo krótkim czasie przyszła do mnie i powiedziała: "Mamo, dzięki, że nie dałaś mi tego wcześniej. Jak widzę, co dzieci tam wrzucają, to dziś bym się tego wstydziła" - relacjonowała. 

Według niej kluczowe jest, by rodzice najpierw "przerobili w sobie", dlaczego wprowadzają dane zasady. - Dzieci będą się buntować i próbować obchodzić reguły. To normalne. Ważne, by wiedziały, że za zasadami stoi troska, a nie chęć kontroli - dodała autorka "Twój Telefon, twoje zasady".

Redakcja poleca

Kampania "Zaloguj się do relacji" to ogólnopolska kampania społeczna, której celem jest budowanie świadomości wpływu technologii na codzienne relacje oraz promowanie bardziej uważnego, jakościowego korzystania z urządzeń cyfrowych. TOK FM jest patronem medialnym kampanii. Organizatorami kampanii są Agora, Havas Play oraz IAA Polska.

Do kampanii przystąpili: Bauer Media Group, Ringier Axel Springer Polska, TVN Warner Bros. Discovery, Wirtualna Polska, ZPR Media, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, Fundacja "Instytut Cyfrowego Obywatelstwa", Fundacja Panoptykon, Fundacja PZU, PKO BP, Deichmann, Agencja badawcza IQS.

Źródło: TOK FM