,
Obserwuj
Ludzie

Pani Helena zemdlała z głodu. Sąsiedzi nie mieli pojęcia, że żyje w biedzie

4 min. czytania
18.10.2025 07:00

- Pani Eliza bierze "chwilówkę", żeby ugościć dzieci, które przyjeżdżają do niej zza granicy. Wstydzi się przyznać, że sobie nie radzi - mówi Joanna Sadzik, prezeska Stowarzyszenia Wiosna, które przygotowuje raport o polskiej biedzie. Wyniki najnowszego badania poznamy za miesiąc, ale już są pewne wnioski.

Trudna sytuacja zaskakuje nas często z dnia na dzień
Trudna sytuacja zaskakuje nas często z dnia na dzień
fot. Marek BAZAK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy poznamy nowy raport o polskiej biedzie?
  • Z jakimi historiami spotykają się wolontariusze Stowarzyszenia Wiosna?
  • Kiedy rozpoczyna się tegoroczna akcja Szlachetnej Paczki i jak można pomóc?

Stowarzyszenie Wiosna, które od lat jest organizatorem jednej z największych akcji społecznych w Polsce - czyli Szlachetnej Paczki - co roku przygotowuje też raport o polskiej biedzie.  Z ubiegłorocznego badania wynika, że żyje w niej około 2,5 miliona Polaków. W tym roku dane oficjalnie poznamy w połowie listopada, ale - jak słyszymy - już widać, że sytuacja jest trudna. 

- Z naszych obserwacji wynika, że z jednej strony jest spora grupa osób, które żyją w skrajnym ubóstwie. Mają na przykład 900 zł na przeżycie na cały miesiąc. I to są zwykle te osoby, których biedę widzimy na zewnątrz. Ale z drugiej strony jest też cała grupa ludzi żyjących w strefie niedostatku - mówi nam Joanna Sadzik, prezeska Stowarzyszenia Wiosna. Chodzi o osoby, które - po opłaceniu mieszkania, rachunków i zaopatrzeniu się w jedzenie - nie są w stanie kupić nic innego. Często, jak podkreśla Sadzik, nie mają za co wykupić recepty czy biletu na komunikację miejską. - Widzimy, że tych osób jest znacznie więcej niż w zeszłym roku - informuje prezeska Wiosny.

Bardzo dużą grupę stanowią dzieci - w raporcie z 2024 roku było ich ponad pół miliona. - To są dzieci, które nie jedzą trzech posiłków dziennie, często wracają głodne ze szkoły, a jeżeli mają na przykład buty, to dlatego, że ktoś im je podarował - mówi Sadzik. - To są też dzieci, które nie mają żadnych kolegów, nie są zapraszane na urodziny, bo wiadomo, że nie przyniosą prezentu. Nie jeżdżą też na wycieczki szkolne, nie chodzą do teatru, do kina ani na basen z całą klasą raz w tygodniu, bo ich rodziców nie stać na to, żeby po prostu na ten basen chodziły. Taka jest ich codzienność - dodaje.

Potrzebujący często są tuż obok

Stowarzyszenie Wiosna w swoich raportach od lat przedstawia konkretne historie rodzin czy osób samotnych. Jak mówi Joanna Sadzik, często takich ludzi w ogóle nie zauważamy, choć spotykamy niemal każdego dnia.

- Bywa, że nie zdajemy sobie z tego sprawy, że osoba, która mieszka obok nas, nie ma pieniędzy na ten symboliczny chleb czy mleko. Pamiętam historię z Warszawy, z Mokotowa, gdzie starsza pani - Helena - zemdlała. I dopiero po fakcie okazało się, że zemdlała z głodu. Bo żyje w skrajnym ubóstwie, o czym sąsiedzi nie mieli pojęcia. Była dobrze ubrana, zawsze dbała o siebie, miała ułożone włosy. I nikt nie patrzył na nią przez pryzmat ubóstwa - opowiada nasza rozmówczyni.

Redakcja poleca

U wielu starszych pań problemy zaczynają się po śmierci mężów - zostają same, mają niskie emerytury, ale przed nikim nie przyznają się, jak bardzo jest im ciężko. - One były nauczycielkami, pielęgniarkami, salowymi, sprzątały w różnych miejscach, ale mają najniższą emeryturę, czyli trochę ponad 1800 zł. To jest na przykład pani Eliza, która - żeby ugościć dzieci przyjeżdżające do niej raz na jakiś czas zza granicy - bierze "chwilówkę". Bo wstydzi się przyznać, że sobie nie radzi - mówi Sadzik. 

Zaznacza jednak, że problem dotyczy nie tylko seniorek. - Czasami są to też młode kobiety, w wieku 30-35 lat, które mają dziecko z niepełnosprawnością. I niby państwo pozwoliło im, od niedawna, dorobić do zasiłku, który dostają na dziecko, ale problem w tym, że to dziecko potrzebuje opieki 24 godziny na dobę. To kiedy one mają pójść do tej pracy, by więcej zarobić? - pyta gościni TOK FM. 

Czasem bieda zaskakuje z dnia na dzień

Czasami, jak dodaje pani Joanna, życie "wali się" dosłownie w jednej chwili. Jeszcze pół roku temu żyliśmy normalnie, na dość wysokim poziomie, a jakieś wydarzenie sprawia, że sytuacja się diametralnie zmienia. Tu też Sadzik podaje konkretny przykład.

- Pani z mężem i dwójką dzieci pojechali na wakacje do Grecji. I mąż na tych wakacjach się utopił, a zarabiał znacznie więcej niż żona - tak naprawdę z jego pensji spłacali kredyt na mieszkanie i żyli dostatnio. Ona została z dwójką dzieci, nie bardzo umie odnaleźć się psychicznie w tej sytuacji. Pokonały ją koszty kredytu, opieki psychiatrycznej dla niej i dla dzieci, za które musi płacić, bo nie trafiła na lekarza z NFZ-u. Nikt jej nie pomógł, nie umiała tego ogarnąć. W styczniu będzie się musiała wyprowadzić z mieszkania i nie ma dokąd pójść - opowiada prezeska Wiosny.

Wśród potrzebujących są też historie osób, które miały nieszczęście przechodzić na pasach i spotkać na swojej drodze pijanego kierowcę. - Tak jak pani Ewa, która była krawcową, pięknie szyła, a dziś jest sparaliżowana i komunikuje się ze swoim mężem wyłącznie oczami, wymaga całodobowej opieki. Żyją z jego emerytury, która jest niewielka - mówi Sadzik. 

Szlachetna Paczka ruszy 15 listopada 

W zeszłym roku wolontariusze Szlachetnej Paczki odwiedzili ponad 26 tysięcy domów, z czego ponad 17 tysięcy rodzin otrzymało pomoc materialną. - Pozostałe potrzebowały czegoś innego: czasem były to porady finansowe, czasem prawne, medyczne, a czasem to jest po prostu odpowiednie pokierowanie do służb, które już istnieją, ale ludzie nie wiedzą, do kogo pójść czy napisać. Bo najczęściej te informacje możemy znaleźć tylko w internecie, więc osoby, które są cyfrowo wykluczone, dostępu do tych informacji nie mają. Dlatego często wolontariusz, który je odwiedza, staje się takim "żywym internetem". Podpowie, doradzi, pokieruje - wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Szlachetna Paczka w tym roku ruszy 15 listopada - wtedy poznamy rodziny, które będzie można wesprzeć. - Już można zacząć zbierać znajomych, by po 15 listopada wybrać rodzinę i - wspólnymi siłami, większą grupą - przygotować dla niej paczkę. Ale można też pomóc np. poprzez wpłacenie dowolnej kwoty na nasze konto. Wszystkie szczegóły są na naszej stronie - podsumowuje prezeska Stowarzyszenia Wiosna. 

Źródło: TOK FM