Złudna statystyka biedy. "Wiele osób nie ma za co żyć, ale nie załapują się na progi dochodowe"
Do organizacji, które pomagają osobom potrzebującym, seniorom, ale też całym rodzinom, trafia coraz więcej nowych osób. Przychodzą m.in. po wsparcie żywnościowe czy odzież na zimę. Wydłużają się również kolejki po ciepłą zupę przed Kuchnią Brata Alberta w Lublinie. - Z reguły było znacznie mniej osób potrzebujących. I lodówki mieliśmy pełne, a dziś musimy żebrać niemal o wszystko - mówiła nam niedawno Anna Wypuszcz z Bractwa Miłosierdzia, które prowadzi kuchnię.
Zapytaliśmy Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie, jak to wygląda z ich perspektywy - czy więcej rodzin potrzebuje finansowego wsparcia, czy mieszkańcy częściej przychodzą po zasiłki. Dane liczbowe jednak na to nie wskazują.
Lubelski MOPR porównał dla nas półrocze ubiegłego i obecnego roku. - Ze statystyk wynika, że liczba osób korzystających z pomocy społecznej zmalała - mówi rzeczniczka Ośrodka Magdalena Suduł. W ubiegłym roku osób, które miały przyznaną pomoc w formie decyzji administracyjnej, było 6989. Chodziło o usługi opiekuńcze, pomoc żywnościową czy finansową. - Natomiast w pierwszym półroczu tego roku było to 5996 osób, czyli prawie tysiąc osób mniej - podaje Suduł.
Z kolei z obiadów w barach (posiłki finansowe przez MOPR) w pierwszym półroczu 2021 skorzystało łącznie 260 osób, a w analogicznym okresie 2022 roku - 212 osób, więc i tu liczby pokazują spadek.
Statystyki jedno, rzeczywistość drugie
Tyle, że statystyki nie oddają rzeczywistości. Ceny szybują w górę, podobnie jak rachunki za prąd czy gaz. Jednocześnie nie zmienia się kryterium dochodowe, które uprawnia do świadczeń pomocy społecznej. - Jeśli chodzi o nasze świadczenia, to trzeba spełnić szereg określonych warunków, w tym są progi dochodowe. Od stycznia 2022 roku próg dochodowy w przypadku osoby samotnej wynosi 776 złotych, a w przypadku rodziny - jest to 600 złotych na osobę w rodzinie. I aby dostać świadczenie, dochód nie może być wyższy niż te kwoty - tłumaczy rzeczniczka MOPR.
W wielu rodzinach dochód jest wyższy i wtedy świadczenia nie przysługą. Nawet jeśli próg jest przekroczony dosłownie o kilka czy kilkanaście złotych.
Nie zawsze jednak tak jest. - Niektóre formy wsparcia przewidują nieco wyższe progi dochodowe, tak jak przy realizacji rządowego programu 'Posiłek w szkole i w domu', gdzie próg wynosi 150 procent wcześniej wskazanych kwot. Wtedy taka osoba może się ubiegać na przykład o obiad dla dziecka w szkole czy sama może skorzystać z gorącego posiłku w barze, który ma z nami umowę - słyszymy w MOPR.
- Nie ma co się jednak oszukiwać. Wielu seniorów nie łapie się w żadne kryteria dochodowe, bo mają emerytury po 1000 czy 1200 złotych. Ale jest im obecnie bardzo trudno, bo po opłaceniu rachunków i leków zostaje im w portfelu 200 czy 300 złotych - mówi nam jedna z pracownic pomocy społecznej (prosi o anonimowość). - To niesprawiedliwe i krzywdzące, bo ci ludzie są obecnie w naprawdę ciężkiej sytuacji finansowej. Gdy są samotni, brakuje im na chleb. Wszystko poszło w górę i dalej idzie, a progi dochodowe się nie zmieniają - dodaje.
Co z paczkami żywnościowymi?
Mieszkańcy Lublina wcześniej mogli liczyć na paczki żywnościowe. Ich dystrybucją zajmował się Polski Czerwony Krzyż, w ramach Programu Operacyjnego Pomoc Żywnościowa. Tu również były progi dochodowe, ale zdecydowanie wyższe. Jest to - dla osoby samotnie gospodarującej - 1707 zł i 20 gr oraz 1320 zł na osobę w rodzinie. By ubiegać się o takie wsparcie, trzeba było mieć odpowiednie skierowanie z MOPR. Ale program był realizowany tylko do października - niebawem ma być wznowiony, ale nie wiadomo dokładnie, kiedy to się stanie.
- Jest ciężko, a będzie zapewne jeszcze ciężej. Przed nami zima, ludziom wzrosną rachunki za ogrzewanie, za prąd. Do tego ceny żywności cały czas rosną. Nastroje są pesymistyczne - słyszymy od pracowników MOPR.