,
Obserwuj
Ludzie

W te dni "karetki częściej jeżdżą do zawałów". "Jak toksyczna substancja podana dożylnie"

3 min. czytania
07.02.2026 16:09

Smog to nie tylko kaszel i duszności. - W miastach z wysokimi przekroczeniami norm zanieczyszczenia powietrza karetki częściej jeżdżą do zawałów serca - mówił w TOK FM pulmonolog Tadeusz Zielonka. Skutki szkodliwych cząsteczek odczuwa w rzeczywistości cały organizm.

W te dni "karetki częściej jeżdżą do zawałów". "Jak toksyczna substancja podana dożylnie"
W te dni "karetki częściej jeżdżą do zawałów". "Jak toksyczna substancja podana dożylnie"
fot. NewsLubuski/East News
  • Zimowy smog to jedno z najpoważniejszych zagrożeń zdrowotnych w sezonie grzewczym, zwłaszcza w czasie silnych mrozów i bezwietrznej pogody;
  • Jak zwracał uwagę w TOK FM dr Tadeusz Zielonka, przy wysokim stężeniu zanieczyszczeń powietrza wyraźnie wzrasta liczba zawałów;
  • Ekspert przypominał, jak można chronić się przed smogiem.

Zima i silny mróz sprawiają, że w Polsce wraca problem smogu. Zanieczyszczenie powietrza szkodzi nie tylko płucom, jak często się uważa, ale nawet całemu organizmowi. Kluczową rolę odgrywają pyły PM2,5, czyli cząstki o średnicy 2,5 mikrometra, bo są najmniejsze. Jak tłumaczył w TOK FM specjalista chorób płuc i chorób wewnętrznych, dr hab. n. med. Tadeusz Zielonka, "są one na tyle drobne, że docierają do pęcherzyków płucnych, a stamtąd mogą przenikać do krwiobiegu". - Groźne są właśnie te pyły, których nie widzimy. Te większe nie dostają się tak głęboko - podkreślił ekspert z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Co się dzieje, kiedy tzw. pyły zawieszone dostaną się do układu krążenia? Jednym z pierwszych skutków jest wzrost ciśnienia tętniczego. Lekarz zwracał uwagę, że wysoki poziom zanieczyszczeń może niwelować działanie leków na nadciśnienie. - Pacjenci przyjmują leki, które działają przez wiele miesięcy, a w dniu z dużym zanieczyszczeniem powietrza ciśnienie i tak idzie w górę - mówił.

Gość audycji "u TOKtora" zauważył, że płuca stanowią największą powierzchnię kontaktu organizmu ze środowiskiem zewnętrznym, znacznie większą niż skóra, która zajmuje średnio około 1,7 metra kwadratowego. - Gdyby rozłożyć je na płasko, zajęłyby powierzchnię około 120 metrów kwadratowych, czyli mniej więcej tyle, ile kort tenisowy - zaznaczył. Jak podkreślił, to "olbrzymia powierzchnia", na którą oddziałują szkodliwe cząsteczki.

Gdy już przedostaną się do krwiobiegu - jak stwierdził dr Zielonka - "są wszędzie". - Trafiają do serca, centralnego układu nerwowego, wątroby, nerek - wyliczał. - To działa jak toksyczna substancja podana dożylnie i wywołuje stan zapalny w całym organizmie - dodał.

Więcej zanieczyszczeń, więcej zawałów

Ekspert wskazał na bezpośredni związek smogu z chorobami serca. Jak mówił, przez lata zawały tłumaczono wysiłkiem fizycznym lub stresem, tymczasem "badania pokazały niezwykle silne powiązanie między wzrostem zanieczyszczenia powietrza a liczbą zawałów i przypadków ostrego zespołu wieńcowego".

- Ten efekt pojawia się bardzo szybko, już po kilku godzinach. W miastach z wysokimi przekroczeniami norm zanieczyszczenia powietrza karetki częściej jeżdżą do zawałów serca. Nawet o 27 procent - zaznaczył w rozmowie z Ewą Podolską. - To jest bardzo dobrze udowodnione. Pokazują to badania ze Śląska, ale dokładnie to samo widać w badaniach z północnej Polski - dodał.

Redakcja poleca

Jak się chronić przed smogiem

Gość TOK FM mówił także o sposobach ograniczania wpływu zanieczyszczonego powietrza na zdrowie. Na zewnątrz najskuteczniejsze są maski antysmogowe, a wewnątrz oczyszczacze powietrza. 

- Mamy bardzo dobre dowody na skuteczność masek u osób zdrowych. Są badania, które pokazały, że w Chinach osoby wychodzące do pracy w maskach nie mają zwyżek ciśnienia. Maski wyraźnie chronią przed wieloma skutkami zanieczyszczenia powietrza - zaznaczał. Zauważył jednocześnie, że problemem bywa jednak komfort ich noszenia, szczególnie przez wiele godzin. Co ważne, u osób z chorobami układu oddechowego tolerancja masek bywa ograniczona.

Ekspert zwracał uwagę na kwestie praktyczne. Maski muszą być odpowiednio dopasowane do twarzy i wyposażone w odpowiednie filtry przeciwpyłowe, bo inaczej nie będą spełniać swojej roli. W przypadku mężczyzn z brodą szczelność jest zwykle niewystarczająca, przez co ochrona również przestaje być skuteczna.

Jeżeli to możliwe, w dni z wysokim stężeniem szkodliwych pyłów w powietrzu warto ograniczyć przebywanie na zewnątrz oraz wietrzenie pomieszczeń.

Źródło: TOK FM, fot. NewsLubuski/East News