,
Obserwuj
Polityka

Kontrowersje wokół Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Wyjaśniamy, o co chodzi

8 min. czytania
11.02.2026 06:50

Prezydent Karol Nawrocki zwołał na dzisiaj na 14.00 posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Wokół tego spotkania pojawiają się kontrowersje i spory, zwłaszcza w związku z planowanym punktem dotyczącym "wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych" marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, a także obecności prorosyjskiego polityka Włodzimierza Skalika. Emocje budzi też udział w Radzie szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza.

Prezydent zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego
Prezydent zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego
fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie tematy mają zostać poruszone na spotkaniu RBN?
  • Co prawica zarzuca Włodzimierzowi Czarzastemu?
  • Czy Sławomir Cenckiewicz może uczestniczyć w posiedzeniu RBN?

Według zapowiedzi prezydenckiej kancelarii na środowym posiedzeniu RBN mają zostać poruszone trzy tematy. Pierwszy z nich dotyczy pożyczki zaciągniętej przez rząd na realizację programu SAFE, unijnej inicjatywy wsparcia bezpieczeństwa obronnego i technologicznego. Omawiany ma być wpływ tej pożyczki na politykę obronną kraju oraz związane z tym konsekwencje strategiczne.

Drugi temat to zaproszenie Polski do Rady Pokoju, nowej organizacji, powstałej z inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa, której celem jest "promowanie stabilności, przywrócenie wiarygodnego i legalnego sprawowania rządów oraz zapewnienie trwałego pokoju w regionach dotkniętych konfliktami lub zagrożonych konfliktami". Prezydent Nawrocki otrzymał propozycję dołączenia do inicjatywy w Davos, gdzie podpisano deklarację ustanawiającą Radę.

W trakcie posiedzenia - jak podano w komunikacie - zostanie poruszona też kwestia podjętych przez organy państwa działań, mających na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności "wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego". Jak mówił szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, "w mediach pojawia się bardzo dużo niepokojących informacji, że pan Czarzasty ma kontakty z panią Swietłaną Czesnych, jakąś bizneswoman, która jest powiązana także gdzieś tam z ośrodkami decyzyjnymi w Rosji".

Redakcja poleca

Drugie dno?

Ten ostatni punkt posiedzenia RBN wzbudził liczne komentarze i szybką reakcję samego marszałka Sejmu. Włodzimierz Czarzasty zgłosił w zeszłym tygodniu postulat, by porządek obrad RBN rozszerzono o informacje w sprawie kontaktów prezydenta Nawrockiego ze środowiskiem pseudokibiców i osobami powiązanymi z przestępczością zorganizowaną.

Szef kancelarii Sejmu Marek Siwiec powiedział w TOK FM, że na polecenie marszałka przygotował pismo dotyczące rozszerzenia tematyki obrad, aby pokazać "pewnego rodzaju absurd tej sytuacji", gdy Pałac Prezydencki stawia w tym samym rzędzie na posiedzeniu RBN program SAFE i kontakty towarzyskie marszałka Czarzastego. Jednocześnie podkreślił, że wszystkie poważniejsze działania biznesowe marszałka odbywały się za pośrednictwem spółek giełdowych i w związku z tym są opisane w informacjach giełdowych. Siwiec ocenił, że wpisanie "kontaktów towarzysko-biznesowych" marszałka jako jeden z tematów posiedzenia jest rodzajem złośliwości. Zwrócił też uwagę, że ostanie posiedzenie RBN odbyło się we wrześniu, mimo że od tego czasu też "szalały tajfuny". 

Siwiec zapytany o doniesienia prawicowych mediów, że Czarzasty nie złożył w ABW ankiety bezpieczeństwa w 2023 r., kiedy zasiadał w sejmowej komisji ds. służb specjalnych, odparł, że lider Nowej Lewicy został sprawdzony przez służby, gdy był członkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. - Zresztą na podobne epizody powołuje się pierwsza osoba w państwie, więc bądźmy symetryczni w tym momencie - powiedział Siwiec. Odnosząc się do zasiadania Czarzastego w sejmowej speckomisji, stwierdził, że "nie był najbardziej rzetelnym członkiem tej komisji, ponieważ miał inne zainteresowania, chyba bardziej się zajmował kierowaniem partią". Dlatego - jak wskazał - nie zależało mu na dostępie do wszystkich dokumentów. 

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz pytany, jak prezydencka kancelaria zareaguje na postulat Czarzastego o rozszerzenie porządku obrad RBN stwierdził, że program posiedzenia nie zostanie zmieniony. 

Redakcja poleca

O środowym posiedzeniu RBN mówili w "Poranku TOK FM" publicyści. Jacek Nizinkiewicz z "Rzeczpospolitej" oceniał, że włączenie wątku Czarzastego do agendy to "czysta polityka". - Nawrocki robi to dlatego, że - jak powiedzieli mi politycy Prawa i Sprawiedliwości - temat nie został wystarczająco podchwycony przez media i nie dotarł do opinii publicznej po tym, jak sprawę opisała "Gazeta Polska" - zdradził. Według Nizinkiewicza w tej sprawie chodzi przede wszystkim o "uderzenie w Tuska". - Żeby premier i jego otoczenie bronili marszałka Sejmu, a potem uderzyć również w nich i pokazać: "Patrzcie, kogo broniliście" - tłumaczył. - Jeśli PiS ma taką fantastyczną strategię, że waląc w Czarzastego, będzie walił w Tuska, to gratuluję - skomentował z kolei Grzegorz Sroczyński z Kanału Zero. W jego ocenie "ta sprawa PiS-owi nie wyjdzie na dobre".

Przypomnijmy, że jako pierwszy relacje, które miały łączyć Włodzimierza Czarzastego z Rosjanką Swietłaną Czestnych, specjalistką od dzieł sztuki, opisał Tomasz Piątek w książce "Wielkie łowy Kaczyńskiego", która została wydana w 2023 roku. Czarzasty wówczas od prawie czterech lat pełnił funkcję wicemarszałka Sejmu, którą objął m.in. za zgodą 177 posłów PiS.

Sprawę "wschodnich kontaktów" marszałka Czarzastego szczegółowo opisaliśmy w tym artykule.

Włodzimierz Czarzasty skomentował dotyczący go punkt obrad RBN na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie. Jak powiedział, "Rada Bezpieczeństwa Narodowego to nie jest bazar, to nie tak, że mają (na niej) stawać tego typu sprawy. Od takich spraw są służby, prokuratura i sąd". Zaznaczył jednak, że skoro sytuacja wygląda tak, że KPRP zapisuje jako temat posiedzenia RBN punkt dotyczący jego, to on też zamierza zadać prezydentowi szereg pytań. Przypomniał przy tym ujawnione przez media kontakty Karola Nawrockiego ze środowiskiem pseudokibiców i przestępczym półświatkiem. Dodał, że zapyta prezydenta również o to, co ten "robił w 2018 roku w Moskwie". - Był pan wówczas dyrektorem muzeum II Wojny Światowej. Według posła (KO, Krzysztofa) Brejzy, pana wyjazd kosztował ponad 20 tys. zł, a po powrocie, mimo że zabrał pan swojego rzecznika prasowego, nie było śladu informacji, z kim się pan spotykał tak naprawdę i o czym rozmawiał, i co załatwiał - zwrócił się Czarzasty do Nawrockiego.

Zaproszenie dla prorosyjskiego polityka

Marszałek Sejmu na konferencji prasowej nawiązał również, do tego, że na zwołane na środę posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego zaproszenie otrzymał szef sejmowego koła Konfederacji Korony Polskiej Włodzimierz Skalik. Jak powiedział, to "polityk wprost prorosyjski". Przypomniał, że jako jedyny parlamentarzysta głosował on przeciwko uchwale potępiającej rosyjskie ataki dronowe na terytorium Polski.

Zaznaczył, że podczas posiedzenia RBN odbędzie się dyskusja o sprawach związanych z zakupem broni. - W związku z tym, ja bym po prostu pana Skalika nie zapraszał - oświadczył Czarzasty i przypomniał, że wykluczył jego koło z Konwentu Seniorów. - Można to zrobić, tylko trzeba mieć odwagę - powiedział. Dopytywany, czy "ma jakąś diagnozę, po co prezydentowi" Skalik na RBN, odpowiedział, że nie wie. Dodał, że "może (Nawrocki) poznał go w Rosji".

Jak mówił w TOK FM Jakub Korus z "Newsweeka", Skalik to druga osoba po Grzegorzu Branie w jego partii. Dodał, że "niektórzy w rozmowach z mediami nazywają go 'mechanizmem sterującym Konfederacji'. - Jako prawa ręka Grzegorza Brauna będzie dbał o to, żeby te listy (na wybory parlamentarne w 2027 roku) i tych sympatyków było jak najwięcej - dodał.

Rzecznik i poseł Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek pytany na naszej antenie o to, czy niepokoi go obecność Włodzimierza Skalika na posiedzeniu RBN, odparł, że "największe wątpliwości" jego zdaniem budzi obecność marszałka Sejmu ze względu na jego "niejasne powiązania biznesowe". - Jest jednak drugą osobą w państwie. Ma dostęp do najważniejszych informacji państwowych i uważam, że powinien zostać zweryfikowany - zaznaczył. - Niezręcznie się będę czuł, jeżeli na tym posiedzeniu będzie siedział marszałek Czarzasty. Jeżeli chodzi o pana Skalika, nie mam informacji, żeby prowadził jakieś interesy prorosyjskie - mówił Bochenek. Przyznał, że "oczywiście jego wypowiedzi są bardzo kontrowersyjne, z którymi się nie zgadzam".

Dyskusja o obecności szefa BBN na posiedzeniu RBN

Kontrowersje związane z posiedzeniem Rady Bezpieczeństwa Narodowego wywołuje również obecność na nim szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Rzecznik służb specjalnych Jacek Dobrzyński uważa, że Sławomir Cenckiewicz nie powinien brać udziału w środowym spotkaniu. Według Dobrzyńskiego nie jest on upoważniony do wglądu do informacji niejawnych. Sam Cenckiewicz upiera się, że jest.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński we wpisie na portalu X podkreślił, że stanowisko Cenckiewicza to dezinformacja. Opublikował również całość przytoczonego przez szefa BBN pisma, z którego wynika, że przez czas trwania kontrolnego postępowania sprawdzającego, postępowania odwoławczego lub postępowania sądowo-administracyjnego osoba sprawdzana, której wydano poświadczenie bezpieczeństwa, formalnie zachowuje to poświadczenie, ale faktycznie nie może się nim posługiwać.

Podkreślił też, że szkolenie z ochrony informacji niejawnych, w którym uczestniczył szef BBN, zostało zorganizowane dla kierownika jednostki organizacyjnej, w której przetwarzane są informacje niejawne z uwagi na konieczność zapewnienia ciągłości realizacji zadań Biura Bezpieczeństwa Narodowego. "Jest to tylko szkolenie, a nie przyznanie dostępu do informacji niejawnych. Przywołane wybiórczo przez S. Cenckiewicza przepisy nie prezentują pełnego stanowiska ABW w tej konkretnej sprawie i są przez niego zmanipulowane. Stanowczo podkreślam - Pan Sławomir Cenckiewicz nie posiada dostępu do informacji niejawnych (o czym został przez ABW poinformowany) i nie może brać udziału w spotkaniach objętych klauzulą niejawności” - napisał.

W ubiegłym tygodniu minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak powiedział w TVN24, że jeśli w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego uczestniczyć będzie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz, to nie będzie można przekazywać na nim niejawnych informacji.

Szef BBN Sławomir Cenckiewicz skomentował we wtorek w serwisie X słowa ministra Siemoniaka. "Z mocy art. 152 par. p.p.s.a. w związku z korzystnymi dla mnie wyrokami WSA posiadam dostęp do informacji niejawnych krajowych i międzynarodowych na podstawie poświadczeń bezpieczeństwa wydanych przez SKW. Wydane przez SKW i Prezesa Rady Ministrów decyzje w przedmiocie cofnięcia poświadczeń bezpieczeństwa WSA wyrokiem z 17 VI 2025 r. uchylił, uznając za niezgodne z prawem. Dlatego te decyzje nie wywołują skutków prawnych i nie mogą być w dalszym ciągu wykonywane przez uniemożliwienie mi dostępu do informacji niejawnych" - napisał.

Ponadto podkreślił, że niezależnie od tego, jako kierownik jednostki organizacyjnej czyli Biura Bezpieczeństwa Narodowego, posiada dostęp do informacji niejawnych o klauzuli "zastrzeżone" na mocy ustawy o Ochronie Informacji Niejawnych. Zaznaczył, że takie stanowisko w Biuletynie Informacji Publicznej prezentuje Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Podał również, że potwierdzeniem takiego podejścia jest zaświadczenie ABW stwierdzające odbycie szkolenia dotyczącego ochrony informacji niejawnych w zakresie wszystkich posiadanych przez niego dostępów do informacji niejawnych krajowych i organizacji międzynarodowych, które zostało mu wystawione 3 lutego 2026 r. Dodał, że szkolenie odbyło się w BBN, a poprzednie zaświadczenie, wydane przez SKW, traciło już ważność. Cenckiewicz opublikował też fragment pisma Departamentu Ochrony Informacji Niejawnych ABW z sierpnia 2025 r. skierowane do Pełnomocnika ds. Ochrony Informacji Niejawnych Biura Bezpieczeństwa Narodowego w związku z objęciem przez niego stanowiska szefa BBN. Z przytoczonego fragmentu wynika, że szef BBN jest uprawniony do wydawania upoważnień do informacji niejawnych o klauzuli „zastrzeżone” i ma zapewniony dostęp do tych informacji z mocy ustawy.

30 lipca 2024 r. SKW odebrała Cenckiewiczowi poświadczenie bezpieczeństwa, które jest wymagane przy dostępie do dokumentów niejawnych. Po skardze Cenckiewicza sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który 17 czerwca 2024 r. tę decyzję uchylił. 5 sierpnia ub.r. kancelaria premiera wniosła do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargi kasacyjne od wyroku WSA.

Czym jest Rada Bezpieczeństwa Narodowego?  

RBN jest konstytucyjnym organem doradczym Prezydenta RP w kwestiach bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego państwa. Jej działanie wynika z art. 135 Konstytucji RP i polega przede wszystkim na analizowaniu strategicznych zagrożeń oraz formułowaniu opinii i rekomendacji dla głowy państwa, a nie na podejmowaniu decyzji prawnie wiążących.

W obradach Rady biorą udział przedstawiciele najważniejszych instytucji państwowych, w tym marszałkowie Sejmu i Senatu, premier, członkowie rządu (między innymi szefowie MSZ, MON i MSWiA), minister koordynator służb specjalnych oraz szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Prezydent jako przewodniczący RBN decyduje o jej składzie i tematach posiedzeń, zapraszając także gości, na przykład byłych prezydentów, premierów czy liderów partii, jeśli ich udział jest uzasadniony charakterem sprawy.

RBN nie jest organem decyzyjnym w sensie prawnym. Nie uchwala aktów prawnych ani nie nakłada obowiązków na inne instytucje państwa. Jej rolą jest przede wszystkim doradzanie i opiniowanie, m.in. planów strategicznych, polityki zagranicznej i problemów bezpieczeństwa narodowego, co czyni ją jednym z najważniejszych forów konsultacyjnych w polskim systemie bezpieczeństwa.

Spotkanie, które jest zaplanowane na 11 lutego, będzie drugim posiedzeniem RBN zwołanym przez prezydenta Karola Nawrockiego od objęcia przez niego urzędu w sierpniu 2025 roku. Pierwsze odbyło się 11 września, po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Poprzednik obecnej głowy państwa, Andrzej Duda, w czasie swojej prezydentury zwoływał RBN 18 razy.

Źródło: TOK FM, PAP