,
Obserwuj
Małopolskie

"Okazało się, że są bardzo skuteczni". Kraków znów wysyła na ulice specjalnych "helpersów"

3 min. czytania
05.08.2022 14:14
"Helpersi" wrócili. Po dobrze przyjętej ubiegłorocznej akcji, w te wakacje znów na ulicach Krakowa zobaczymy specjalnych miejskich pomocników. Ich zadania są przeróżne. Mogą doradzić turystom, udzielić pierwszej pomocy mieszkańcom albo zwrócić uwagę na nieprzestrzeganie przepisów.
|
|
fot. Elżbieta Marchewka/krakow.pl

City Helpers pracują na ulicach Krakowa od ponad dwóch miesięcy. Przez ten czas, jak podaje magistrat, podjęli 10 308 akcji. W tym 5648 osobom udzielili informacji, a 1412 innego rodzaju pomocy. Przeprowadzili też 1164 udanych interwencji w sprawie zakłóceń porządku publicznego, w tym część we współpracy ze strażą miejską. Wychwycili 1951 przypadków dotyczących łamania przepisów na obszarze Parku Kulturowego Stare Miasto. Dane pochodzą z aplikacji, z której korzystają City Helpers w celu cotygodniowego raportowania swoich działań. Dyżury 'helpersów' - jak są często nazywani - zakończą się 11 września.

To już kolejny sezon takiej akcji. - Po pilotażowym programie w zeszłym roku okazało się, że pomocnicy miejscy są bardzo skuteczni w zakresie informacji i korekty zachowań turystów - mówi nam Marcin Andrukowicz z Krakowskiego Forum Kultury, organizujący program City Helpers z ramienia miasta. - Na przykład idzie para Anglików po Plantach w ciągu dnia i mają puszkę piwa. 'Helpers' podchodzi i mówi: 'Hello, ale w Polsce nie wolno pić piwa w przestrzeni publicznej'. 90 procent dopowiada: 'Sorry, nie wiedziałem, przepraszam' i wyrzuca puszki. Tu jest wysoka skuteczność działania - wskazuje nasz rozmówca.

W zeszłym roku City Helpers podejmowali także interwencje nocne, związane z zakłócaniem porządku. Współpracowali ze strażą miejską. W tym aspekcie jednak ich skuteczność była mniejsza i dochodziło do sytuacji niebezpiecznych z udziałem osób po spożyciu alkoholu. Rok temu 'helpersi' pracowali do 1 w nocy. - To było mniej efektywne. Sami mówili, że po godzinie 22, kiedy ilość alkoholu we krwi ludzi w przestrzeni publicznej rośnie, skłonność do logicznej rozmowy i do korekty zachowań spada - dodaje Andrukowicz.

City Helpers mogą uratować życie

W tym roku zespół City Helpers składa się z 25 osób. - Połowa pomocników to doświadczeni przewodnicy po Krakowie. Druga połowa to młodzi ludzie, głównie studenci, którzy pracowali przy obsłudze instytucji kultury. Te dwie grupy są łączone w dwuosobowe zespoły - wyjaśnia Andrukowicz. Pomocników można spotkać codziennie w godzinach 12-16. W weekendy pilnują porządku do godziny 23. 'Helpersi' muszą znać język angielski. - Bardzo dużo z nich zna też ukraiński, bo taka jest konieczność czasów - przyznaje Andrukowicz.

Pomocnicy miejscy są również przeszkoleni z udzielania pierwszej pomocy. - Mają apteczki. Jeżeli ktoś się skaleczy, podchodzą i wręczają apteczkę, bo sami prawnie nie mogą opatrywać. Ale wzywają pomoc, zabezpieczają teren - opisuje Andrukowicz. W razie nagłej potrzeby City Helpers mogą też udzielić pomocy mobilnym urządzeniem do ratowania życia AED. Defibrylator znajduje się w rowerze cargo stojącym na rynku. Do tej pory jednak nie było konieczności resuscytacji. Podobnie jak w zeszłym roku, o wyposażenie i przeszkolenie miejskich pomocników zadbała Fundacja Ratuj Życie.

Czego szukają turyści?

Kraków jest jednym z najchętniej odwiedzanych przez turystów miast w Polsce. Ci najczęściej szukają informacji na temat najbardziej znanych atrakcji, ale również pytają, gdzie można pójść na koncert, które miejsca są dłużej otwarte czy godne polecenia. Czasem zdarzają się pytania o to, co dla krakowian oczywiste, na przykład: 'Gdzie jest Wawel?'.

- To jest też taki test na to, jak powinna wyglądać informacja turystyczna. Jak powinno wyglądać goszczenie turystów w nowoczesnym mieście, a Kraków takim chciałby być - podkreśla Marcin Andrukowicz. - Uważam, że efektywność nowoczesnej formy informacji mobilnej w postaci takich 'helpersów', najlepiej jeszcze wspartych jakaś dobrą aplikacją, jest dużo wyższa niż stacjonarne punkty poukrywane w jakichś budynkach, do których nikt prawie nie przychodzi - przekonuje.

Kraków wzorował się na podobnych projektach, które działają w Helsinkach czy w Seulu. Niemal pewne jest, że City Helpers powrócą też w przyszłym roku.