Droższe wejście na tatrzańskie szlaki. "Jest akceptacja dla podniesienia cen"
To już kolejna podwyżka cen za wejście na tatrzańskie szlaki. Poprzednia miała miejsce dokładnie rok temu - od 1 marca 2022 roku. Władze parku zapewniały wówczas, że w najbliższym czasie kolejnych zmian nie będzie. - Komunikując ostatnią podwyżkę, mieliśmy nadzieję, że nie będziemy zmuszeni do wprowadzania kolejnej - przyznaje dyrektor TPN Szymon Ziobrowski. - Obecna sytuacja ekonomiczna dotyka także parki narodowe. Wzrost cen usług, towarów, kosztów utrzymania nie omija ani nas, ani pozostałych parków - dodaje.
I tak od środy (1 marca) znów wzrastają ceny wszystkich typów biletów do Tatrzańskiego Parku Narodowego. 9 zł zapłacimy za bilet jednodniowy normalny (to teraz 8 zł), 4,50 zł kosztował będzie bilet ulgowy (to wzrost o 50 gr). Cena za normalne bilety 7-dniowe wzrośnie natomiast z 40 do 45 zł, a za ulgowe z 20 do 22,50 zł.
Pieniądze na ochronę przyrody, remonty szlaków
Jak tłumaczą przedstawiciele TPN - dotacja, którą park otrzymuje z budżetu państwa to tylko 15 proc. ogólnej kwoty przychodów. Wpływy z biletów to kolejne 38 proc. - Szczególnie istotną pozycję w wydatkach zajmuje utrzymywanie szlaków, które ze względu na ogromną liczbę turystów i gwałtowne zjawiska pogodowe wymagają systematycznego nadzoru i remontów - podkreśla Ziobrowski.
I podaje dane: w 2021 roku sprzedano ponad 4 miliony 600 tysięcy biletów wstępu do TPN, podczas gdy w 2014 było to 2 miliony 900 tysięcy biletów. Oprócz utrzymania szlaków park musi też wykonywać zadania z zakresu edukacji przyrodniczej, badań i monitoringu, ochrony przyrody. 15 proc. przychodów z biletów trafia też do Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Turyści w większości przychylni podwyżce w Tatrach
Na tatrzańskich forach informacje o planowanej podwyżce spotkały się z różnym przyjęciem. W większości daje się jednak odczuć zrozumienie dla tej decyzji. Jeśli pojawia się negatywny komentarz, zaraz są odpowiedzi innych turystów wyliczających, na co idą pieniądze z biletów wstępu.
- Jakiś czas temu, jeszcze przed wybuchem wojny [w Ukrainie] i pandemii, przeprowadzaliśmy badania społeczne. Wynikało z nich, że jest duża akceptacja dla podniesienia cen biletów. Większość badanych zdeklarowała wówczas, że byłaby w stanie zapłacić za bilet 10 zł. Nie osiągnęliśmy jeszcze tego pułapu - zaznacza dyrektor TPN. - Badani turyści traktowali bilet wstępu jako partycypację w kosztach ochrony przyrody. Rozumieją, na co przeznaczane są te środki i to akceptują - dodaje.
Taka sama podwyżka czeka od środy turystów na szlakach Karkonoskiego Parku Narodowego. Tam również normalny bilet wstępu wzrośnie o złotówkę i będzie kosztował 9 zł, a ulgowy wzrośnie do 4,50 zł.
Opłata za parkingi na razie bez zmian
Na razie nie wzrastają stawki za parkingi prowadzone przez TPN. Tu jest cena zmienna, ale uzależniona od dni tygodnia czy pory roku. Przykładowo w wakacje za parking przy drodze na Morskie Oko zapłacimy 45 zł przez cały tydzień. Stawka w marcu to 25 zł za samochód osobowy w tygodniu i 39 zł w weekendy. Bilet trzeba kupić wcześniej przez Internet.
Jak powiedziała nam Paulina Kołodziejska z TPN, w rejonie Morskiego Oka będzie utrzymany ten model zmiennych cen. - W ramach tego modelu niektóre ceny mogą wzrosnąć, ale na razie nie ma konkretnych ustaleń. Co do pozostałych parkingów - prowadzonych przez ajentów - są ustalone maksymalne stawki i tych ajenci nie mogą przekroczyć - zaznacza nasza rozmówczyni.