,
Obserwuj
Małopolskie

Załamanie pogody w Tatrach. Ulewy, możliwy nawet śnieg. "Lepiej w góry nie wychodzić"

3 min. czytania
04.08.2023 11:08
TOPR i Tatrzański Park Narodowy apelują, by w najbliższych dniach z rozwagą planować górskie wycieczki. Zapowiadane jest załamanie pogody - przede wszystkim ulewy w połączeniu z silnym wiatrem. Takie warunki mogą też bardzo utrudnić ewentualną akcje ratunkową w Tatrach.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

- W sobotę deszcz ma padać wcześnie rano, potem dzień względnie z przelotnym deszczem, może wyjrzy trochę słońca. Po południu znów ma padać intensywnie - opisuje nam Tomasz Zając, przewodnik z Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Jeszcze gorzej ma być w niedzielę. - Będziemy mieć do czynienia z mocnymi opadami o charakterze ciągłym i ze znacznym spadkiem temperatury. W Zakopanem ma być zaledwie 13-14 stopni, więc możemy się spodziewać, że na najwyższych szczytach spadnie znowu śnieg, który utrzyma się przez dzień albo dwa - zapowiada nasz rozmówca.

Lepiej przełożyć wyjście w góry

TPN oraz TOPR apelują o uważne planowanie wycieczek, a nawet o ich przełożenie w najbliższych dniach. - Taki bardzo silny opad deszczu nie jest bezpieczny w górach wysokich. Odradzamy wyjścia wyżej. Raz, że skały będą mokre. Dwa, że nic nie będzie widać. Trzy, że ten deszcz będzie o charakterze nawalnym silnym i będzie w ogóle utrudniał poruszanie się w górskim terenie - ostrzega Zając. - Jeszcze jak spadnie drobny śnieg w niedzielę, to będziemy mieli podobną sytuacje jak w zeszłym tygodniu, że będzie bardzo ślisko - dodaje.

Zaplanować można ewentualnie wyjścia w tatrzańskie doliny, ale tu też turyści muszą być przygotowani na trudne warunki. - Przyjemnie pewnie nie będzie, bo będzie dużo błota. Potoki mogą wystąpić z koryt, będą płynęły szlakami. Warunki raczej zachęcają, by w ten weekend pójść gdzieś na termy, do restauracji, do kina niż w góry - podsumowuje nasz rozmówca.

Śmiertelny wypadek w rejonie Rysów w Tatrach. Turysta odpadł z łańcuchów

W trudnych warunkach śmigłowiec TOPR-u nie pomoże

Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego mieli w ostatnich dniach dużo pracy. We wtorek udzielali pomocy w sumie czterem turystom. W dwóch przypadkach konieczne było zorganizowanie wieloosobowych wypraw ratunkowych, gdyż z powodu silnego wiatru i załamania pogody nie było możliwości użycia śmigłowca.

Dwudziestu ratowników pomagało turyście, który złamał nogę na Kościelcu, dziesięciu z kolei ewakuowało turystkę z urazem stawu skokowego z rejonu Świstówki Roztockiej.

Tragiczna okazała się środa, gdy doszło do śmiertelnego wypadku na Rysach. Turystka spadła z grzędy do żlebu Rysa. Toprowcy podkreślają, że zapowiadane opady deszczu w połączeniu z silnym wiatrem mogą znacznie wydłużyć dotarcie ratowników z pomocą.

Nocą dajmy spokój zwierzętom w Tatrach

Tatrzański Park Narodowy przypomina, że od 1 marca do 30 listopada w Parku obowiązuje zakaz poruszania się od zmierzchu do świtu. Powód to ochrona zwierząt. - Większość nocą żeruje, więc spotkanie na przykład niedźwiedzia, co najbardziej uderza do wyobraźni, może spowodować jakiś atak czy przykre konsekwencje - ostrzega Tomasz Zając z TPN.

W polskich Tatrach istnieje bardzo gęsta sieć szlaków turystycznych (275 km), a blisko 96 proc. powierzchni Parku znajduje się nie dalej niż kilometr od szlaku. Sytuacja zwierząt nie jest więc komfortowa.

- Dzień jest teraz bardzo długi, prawie 15 godzin można chodzić legalnie po terenie TPN. To wystarczający czas, by zrealizować wszystkie wycieczki. Zostaje tylko dziewięć godzin dla przyrody - zauważa Zając. - To i tak dużo mniejszy czas niż dla człowieka, więc prosimy o uszanowanie tego, by po zmroku nie chodzić. Dać święty spokój zwierzętom, które też poruszają się w dużej mierze po szlakach turystycznych - dodaje.

Ostatnio TPN opublikował też film nadesłany przez turystów z niezwykłego dziennego spotkania z rysicą i jej młodymi. Jak czytamy w opisie, dlatego tak ważne jest, aby nie wędrować po terenie TPN po zmroku - rysie przeważnie aktywne są nocą, prowadzą samotny tryb życia. Zajmują rozległe terytoria łowieckie i odbywają dalekie wędrówki. W Tatrach występuje tylko kilka osobników tego gatunku.

- Wiadomo, że rysie w Tatrach są, bo po świeżym opadzie śniegu - albo jak jest błoto - widać ich tropy, ale zobaczyć rysia to wielka sztuka i przywilej. Bywają i pracownicy TPN, którzy wiele lat pracują, chodzą po lesie, a tego rysia nie widzieli. Możemy powiedzieć, że turyści mieli dużo szczęścia, że go zaobserwowali i udało im się to nagrać - mówi nam Zając.