,
Obserwuj
Małopolskie

Tajemnicze zatrucie w Tatrach. Sanepid bada przyczynę

3 min. czytania
26.08.2024 14:21
Ponad 40 interwencji TOPRU w Tatrach w miniony weekend. Najtragiczniejszy okazał się piątek, gdy w pobliżu Orlej Perci odnaleziono ciało turysty. Z kolei w niedzielę ratownicy ewakuowali z gór dużą grupę nastolatków z objawami zatrucia. Sprawę bada sanepid.
|
|
fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Jak powiedział portalowi Tok FM dyżurny ratownik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Adrian Koźbiał, w miniony weekend ratowanych było 68 turystów, w 43 interwencjach w Tatrach. Do najtragiczniejszego zdarzenia doszło na początku weekendu. W piątek ratownicy dostali zgłoszenie od rodziny 28-letniego turysty, że dzień wcześniej urwał się z nim kontakt. Ratownicy przeprowadzili akcję poszukiwawczą. Okazało się, że turysta spadł z rejonu Granatów na Orlej Perci w stronę Dolinki Buczynowej - tam odnaleziono jego ciało.

Z kolei w niedzielę śmigłowiec wylatywał po grupę nastolatków do Doliny Pięciu Stawów Polskich. - Tam były zbierane osoby, które w wyniku odwodnienia, objawów wirusowych, nie były w stanie same zejść. Na trzy razy byli zabierani - mówi nasz rozmówca. - Z tego co widzieliśmy można było stwierdzić, że to jakieś wirusowe objawy- dodaje.

Zgłoszenie o zatrutej grupie nastolatków trafiło do zakopiańskiego sanepidu

Jak wynika z informacji małopolskiego sanepidu TOPR ewakuował z Doliny Pięciu Stawów Polskich w niedziele wieczorem jedenaścioro dzieci z objawami żołądkowo-jelitowymi. Jedno dziecko opuściło Dolinę z wychowawcą. Trójka dzieci z grupy nie miała objawów. - Dwanaścioro dzieci zostało przyjętych na Szpitalny Oddział Ratunkowy Szpitala Powiatowego w Zakopanem, pięcioro z nich zostało hospitalizowanych na oddziale pediatrycznym - wylicza Dominika Łatak, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie. - Od jednego z dzieci pobrano próbki kału i wyniki były ujemne - dodaje nasza rozmówczyni.

Grupę wycieczkową tworzyło piętnaścioro dzieci w wieku od 15 do 16 lat, trzech opiekunów i jeden przewodnik.

Sanepid sprawdza co było przyczyną zatrucia nastolatków w Tatrach

Sanepid prowadzi śledztwo w sprawie zbiorowego zatrucia. - Nasi pracownicy prowadzą dochodzenie epidemiologiczne, przeprowadzają wywiady ze wszystkimi osobami, które źle się poczuły, żeby znaleźć punkt wspólny i przyczynę tego złego samopoczucia - mówi nam Dominika Łatak. - Nasza ekipa w Zakopanem na miejscu przeprowadza wywiady z nastolatkami i czekamy co z tego wyniknie i gdzie możemy znaleźć ten wspólny punkt, co się stało, że dzieci się źle poczuły - dodaje.

To jedyny tak duży przypadek zatrucia w Tatrach w tym sezonie. - Do inspekcji sanitarnej nie było zgłoszeń o innej większej grupie. Były zgłoszenia pojedynczych przypadków, ale one się ze sobą nie łączą, nie można tego zakwalifikować jako ognisko, to były pojedyncze przypadki w czasie wakacji. Byli ludzie z odwodnieniami, z nieżytami żołądkowo-jelitowymi, ale nie była to taka grupa zwarta jak tutaj - wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Lepiej nie pić wody z tatrzańskich potoków

Po informacji o zatruciach na tatrzańskich forach rozgorzały dyskusje. Jedni wskazują możliwe przyczyny wirusowe, inni obwiniają wodę z górskich potoków. W czasie upalnych wędrówek niektórzy uzupełniają swoje zapasy wody właśnie tą z potoków. Jak jednak podkreśla ratownik TOPR Adrian Koźbiał, to nie jest dobry pomysł. - Musielibyśmy mieć stuprocentową pewność, że ta woda nadaje się do picia. Odradzamy picie wody z górskich potoków w sezonie letnim, szczególnie jak jest dużo ludzi. Nie wiemy czy ktoś powyżej czegoś nie wlał, nie wrzucił do rzeki jakiegoś brudu - dodaje.

Ostatni tydzień wakacji rozpoczął się dwiema interwencjami w Tatrach. Dziś TOPRowcy wyjeżdżali do pomocy dwóm turystom z urazami. - Poniżej Doliny Pięciu Stawów Polskich turystka upadła i uszkodziła staw barkowy. Z kolei na Świnickiej Przełęczy działania dotyczyły turysty z urazem stawu skokowego - wylicza nasz rozmówca.

TOPROwcy apelują o rozsądne planowanie górskich wycieczek, zabieranie odpowiedniej ilości wody i zwracanie uwagi na pogodę, szczególnie na ostrzeżenia przed burzami.