,
Obserwuj
Małopolskie

"To efekt szczucia, często z Bogiem na ustach". Lekarz o śmiertelnym ataku nożownika w Krakowie

2 min. czytania
29.04.2025 20:11
- Śmierć lekarza w Krakowie to efekt mowy nienawiści i agresji, jaka panuje w życiu politycznym i społecznym - uważa profesor Andrzej Matyja, wiceprezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie. - Zaczyna się od słowa, a skończyło się na śmierć - podkreślił w "TOK360" Matyja.
|
|
fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER/East News
  • Profesor Andrzej Matyja, uznał, że śmierć lekarza w Krakowie to konsekwencja szerzącej się mowy nienawiści i agresji w życiu publicznym;
  • Wiceprezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie, podkreślił, że to zjawisko narasta od lat i dotyczy całego społeczeństwa, również polityków, którzy używają nienawistnego języka;
  • Zwrócił uwagę na rosnący brak szacunku wobec zawodów zaufania publicznego, jakim jest m.in. zawód lekarza.

 

Nie żyje lekarz, który został zaatakowany we wtorek przez pacjenta w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Ujęty 35-letni sprawca był niezadowolony z przebiegu leczenia. Śledztwo ws. zabójstwa ortopedy wszczęła Prokuratura Rejonowa Kraków Podgórze. Do zdarzenia w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie doszło we wtorek ok. godz. 10:30. Do gabinetu, w którym ortopeda badał pacjentkę, wtargnął mężczyzna i zaatakował medyka nożem. Napastnika ujęła ochrona.

Według wiceprezesa Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie, profesora Andrzeja Matyi, to mogło się zdarzyć się każdemu lekarzowi w Polsce. - To jest efektem wieloletniego szczucia człowieka na człowieka, nienawistnej mowy ludzi - bardzo często - z Bogiem na ustach. Ta agresja, nienawiść, doprowadza do tego, że dochodzi do tak strasznych tragedii. Zaczyna się od słowa, a skończyło się na śmierć - powiedział w "TOK360" w Radiu TOK FM Matyja.

Podkreślił, że mamy do czynienia z "hejtem polityków i przyzwoleniem społeczeństwa na brak szacunku człowieka do człowieka". - A zarazem brakiem poczucia konsekwencji za czyny niedozwolone - dodał gość Szymona Kępki.

"Słowo może zabić"

Wskazał, że w związku z tym coraz trudniej wykonywać tzw. zawód zaufania publicznego. Zwrócił uwagę, że "wielu ludzi uważa, że każda śmierć to wina lekarza". - My nie jesteśmy nadludźmi. Medycyna ma swoje granice - zaznaczył.

Zapewnił, że nie zna takiego przypadku i jego zdaniem "nikt w tym kraju nie może powiedzieć, że lekarz umyślnie komuś zaszkodził". - Zawód lekarza to misja ratowania zdrowia i życia naszych chorych - powiedział.

Posłuchaj podcastu!

Matyja uważa, że należy zaostrzyć przepisy i bezwzględnie karać za mowę nienawiści, hejt, i agresję w stosunku nie tylko do lekarzy, ale " do każdego człowieka". - Na co dzień należy się wyzbyć, szczególnie wśród polityków, mowy nienawiści. Bo ona przekłada się na agresję. Słowo może zabić - ostrzegał lekarz.