,
Obserwuj
Małopolskie

Długi weekend w Tatrach. Tłumy, korki, brak noclegów. Jak się przygotować?

4 min. czytania
12.08.2025 12:03
Sierpniowy długi weekend to zawsze szczyt sezonu wakacyjnego w Tatrach. Teraz przyciąga szczególnie kwitnąca wierzbówka kiprzyca. TPN apeluje, by dla zdjęć nie schodzić ze szlaków i nie niszczyć rośliny. Właściciele noclegów na Podhalu liczą na odbicie się po kiepskim lipcu.
|
|
fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl
  • Długi weekend w Tatrach zapowiada się rekordowy; na nocleg w miarę atrakcyjnej cenie i dobrym miejscu już raczej nie ma co liczyć;
  • Zainteresowanie widać już zresztą choćby po rezerwacjach biletów na parking na Palenicy Białczańskiej - na trasie nad Morskie Oko;
  • Fotograficznym hitem w Tatrach jest wierzbówka kiprzyca. Właśnie przypada szczyt jej kwitnienia;
  • Jeśli chodzi o pogodę - długi weekend zapowiada się w Tatrach upalnie. I w związku z tym pracownicy TPN też mają pewne obawy.

Pogoda w lipcu odstraszała turystów planujących wypoczynek w górach. Jednak część gości, która zrezygnowała z Tatr w pierwszej części wakacji, teraz postanowiła to odbić, co widać po rezerwacjach. Przed nami długi sierpniowy weekend. Na nocleg w miarę atrakcyjnej cenie i dobrym miejscu już raczej nie ma co liczyć. Mogą być albo daleko od Zakopanego i turystycznych atrakcji, albo znacznie droższe.

- "Sierpniówka" to bardzo oblegany czas pod Tatrami, średnio 20 procent bardziej niż sylwester - mówi Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. Dobra wiadomość dla miejscowych przedsiębiorców jest też taka, że zazwyczaj po długim weekendzie obłożenie spadało, ale w tym roku widać tendencję zwyżkową.

Pustych szlaków w Tatrach w długi weekend nie będzie

W długi weekend sierpniowy trzeba więc przygotować się na prawdziwą kumulację ruchu na tatrzańskich szlakach. Zwłaszcza, że prognozy pogody zapowiadają słońce.

Zainteresowanie widać już zresztą choćby po rezerwacjach biletów na parking na Palenicy Białczańskiej - na trasie nad Morskie Oko. Cała pula na wtorek (12 sierpnia) była już wykupiona dzień wcześniej, nie ma też już też dostępnych biletów na 13 sierpnia. Bilety na sam weekend też z pewnością zostaną wyprzedane.

Szlak na Morskie Oko zawsze jest jednym z najbardziej zatłoczonych, ale - jak mówi nam Tomasz Zając, przewodnik z Tatrzańskiego Parku Narodowego - nie ma co liczyć, że w innych miejscach Tatr unikniemy tłumów. - Już po tym minionym, ładnym weekendzie to widzieliśmy. Nawet w zwykle pustawej Dolinie Lejowej było mnóstwo ludzi, podobnie będzie z pewnością w długi weekend - dodaje.

Kultowa atrakcja w Bieszczadach będzie się zmieniać. To obowiązkowy punkt urlopu

Tatry w długi weekend. Jak uniknąć kolejek i korków?

Oprócz Morskiego Oka tłumów należy spodziewać się też na popularnych szlakach ze sztucznymi ułatwieniami. To między innymi trudna, ale oblegana Orla Perć czy bardziej dostępny, ale przez to ściągający wielkie tłumy turystów Giewont.

Na górskich profilach po ostatnim weekendzie pojawiło się wiele zdjęć spektakularnych kolejek. Szansą na ich uniknięcie jest bardzo wczesne wyjście w góry. Aby uniknąć korków w samochodzie, można rozważyć dojazd busami.

Z kolei by nie stać w kolejkach do kas TPN, wystarczy kupić bilet wstępu on-line - można wtedy kierować się bezpośrednio do wejścia.

Wierzbówka kiprzyca jak krokusy w Tatrach

Fotograficznym hitem w Tatrach jest wierzbówka kiprzyca. Właśnie przypada szczyt jej kwitnienia. Najpiękniej prezentuje się na Hali Gąsienicowej. - Tak jak na wiosnę Dolina Chochołowska cieszy się dużym 'wzięciem' ze względu na krokusy, to symbol Hali Gąsienicowej to właśnie wierzbówka, czyli różowy kolor kwiatów na dole i piękne górskie krajobrazy ponad nimi - opisuje Zając.

Niestety pojawili się turyści, którzy wchodzą na pola tych kwiatów i niszczą je. TPN dodatkowo musiał ogrodzić niektóre miejsca. Na Hali Gąsienicowej pojawiły się też kwietne patrole.

- Wolontariusze upominają i przypominają turystom, że nie należy deptać tej rośliny. Równie ładne zdjęcia wierzbówki wychodzą, gdy są robione ze szlaku. Nie wolno z niego schodzić. W skrajnych przypadkach nasi pracownicy wystawiają mandaty do 500 złotych - informuje nasz rozmówca.

Fotogeniczną wierzbówkę kiprzycę można znaleźć także w Dolinie Kościeliskiej na Polanie Pyszniańskiej czy na Hali Kondratowej.

Kąpiele w stawach, nielegalne biwaki - w Tatrach musza interweniować strażnicy

Jeśli chodzi o pogodę - długi weekend zapowiada się w Tatrach upalnie. I w związku z tym pracownicy TPN też mają pewne obawy. - Gdy jest gorąco, notorycznie w pobliżu Morskiego Oka turyści moczą nogi, kąpią się. To nie powinno w parku mieć miejsca - podkreśla Zając. - Upały powodują, że używamy różnych kremów, które w wodzie spłukujemy z siebie. W efekcie na Morskim Oku pojawiają się tłuste plamy - dodaje.

Zdarzają się też nielegalne biwaki w różnych miejscach Tatr. Na terenie parku nie wolno przebywać po zmroku, nie mówiąc już o rozbijaniu namiotu. - To jest niszczenie przyrody - mówi stanowczo Zając. Jeśli do tego dojdzie np. alkohol, możemy mieć do czynienia z kumulacją łamania przepisów i mandatem rzędu 2 tys. złotych. - Mamy w tym roku wzmożone kontrole, szczególnie w okolicy Morskiego Oka, Mnicha czy na Hali Gąsienicowej - uprzedza nasz rozmówca.

Długi weekend w Tatrach: uwaga na remonty

Tatrzański Park Narodowy publikuje codzienne komunikaty dotyczące warunków na szlakach i remontów. Trwają na przykład prace w rejonie Doliny Chochołowskiej. Na odcinku szlaku od Bobrowieckiego Żlebu do Rakonia prowadzone są prace związane z jego odbudową, poprawą odwodnienia oraz ogólną modernizacją. Trzeba się stosować do poleceń osób pracujących przy remoncie.

W Dolinie Strążyskiej prowadzone są prace remontowe szlaku oraz mostu w rejonie Kominów Strążyskich, natomiast w Dolinie Kościeliskiej trwają prace związane z budową kanalizacji. W obu miejscach występują utrudnienia dla osób poruszających się z wózkiem.

Kto przyjeżdża w Tatry?

Jeśli chodzi o turystów z zagranicy, do Zakopanego przyjeżdża w tym sezonie mniej turystów z krajów arabskich. - Przybywa za to Litwinów. Na drugim miejscu są Estończycy, na trzecim Łotysze. To turystyka samochodowa, mimo kontroli granicznych - mówi Karol Wagner.

Dużo jest także turystów z Finlandii, co jest dla miejscowych lekkim zaskoczeniem, bo Finów pod Tatrami wcześniej raczej nie było. Nasz rozmówca podkreśla, że grupa ta chwali sobie: łatwy dojazd, wysoką jakość obsługi i atrakcyjne ceny.