W Tatrach są już pierwsze krokusy. Kiedy będą fioletowe łąki?
Pierwsze krokusy już pojawiły się na polanach w Tatrach. Amatorzy fotografii czekają jednak na widowiskowe fioletowe łąki. Tatrzański Park Narodowy - jak co roku - zapowiada patrole krokusowe, które mają chronić kwiaty przed zadeptaniem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie można już spotkać krokusy?
- Kiedy może nastąpić pełny rozkwit krokusów w Tatrach?
- Czym są patrole krokusowe?
W Tatrach widać już pierwsze oznaki wiosny. W mediach społecznościowych coraz częściej pada więc pytanie, kiedy można ruszać na krokusy. - Idąc z wycieczką, na Przysłopie Miętusim, widziałem już krokusy - mówi nam Tomasz Zając, przewodnik TPN. - Są od kilku dni. Pojawiły się na Kalatówkach, Polanie Chochołowskiej czy w Dolinie Strążyskiej - wylicza. Na razie to pojedyncze kwiaty. Na widowiskowe krokusowe łąki trzeba jeszcze trochę poczekać. - W Tatrach to będzie prawdopodobnie ostatni tydzień marca i początek kwietnia. Pewnie wcześniej takie fioletowe łąki zobaczymy na Podhalu, na przykład w okolicy Dzianisza - przewiduje.
Patrole Krokusowe będą bronić kwiatów przed turystami
Tatrzański Park Narodowy już szykuje się do akcji "Hokus Krokus". - Będziemy przypominać, że oglądać krokusy można z odpowiedniej odległości, nie depcząc ich, bo to się niestety turystom zdarza - mówi nam Magdalena Zwijacz-Kozica z TPN.
Aby takich szkód uniknąć, działać będą patrole krokusowe. Pojawią się w Dolinie Chochołowskiej, gdy rozkwit krokusów nastąpi już w pełni. Wolontariusze będą czuwać nad tym, żeby polany nie zostały zadeptane przez amatorów zdjęć krokusów z bliska.
Jak przypomina Zwijacz-Kozica, w parku narodowym możemy się poruszać tylko po wyznaczonych szlakach, nie wolno też niszczyć przyrody, a tym jest zadeptywanie krokusów. - Można zrobić zdjęcie z bliska, nie schodząc ze szlaku, bo są miejsca, gdzie rzeczywiście te kwiaty są na wyciągnięcie ręki czy na wyciągnięcie telefonu - przekonuje nasza rozmówczyni.
Jeśli ktoś będzie przyrodę niszczył, powinien liczyć się z mandatem. - Turyści przeważnie wolontariuszy słuchają, ale ludzie są różni i nie każdy przyjmuje uwagi. Czasem zdarza się, że turyści też dyskutują - przyznaje przedstawicielka TPN.
Krokusowe szaleństwo nakręcają każdego roku zdjęcia w mediach społecznościowych czy artykuły w mediach. Korki tworzą się wtedy do parkingów przy wlocie Doliny Chochołowskiej i ciężko jest też zrobić zdjęcie krokusa bez ludzi w tle. - Warto więc przypomnieć, że krokusy to nie tylko ta polana i nie tylko Tatrzański Park Narodowy. Jest wiele miejsc na Podhalu, gdzie można podziwiać kwiaty, mając w tyle widok na całe Tatry. Nawet jadąc zakopianką, można takie polany wypatrzeć - dodaje Zwijacz-Kozica.
Nie tylko krokusy
Oprócz krokusów w Tatrach pojawiły się inne zwiastuny wiosny, np. białe lepiężniki, które kwitną przy górskich potokach.
Przyrodnicy obserwują już też niedźwiedzie, słychać gody cietrzewi. W Tatrzańskim Parku Narodowym żyje już tylko 30-40 tych ptaków, są na granicy wymarcia. Dlatego też do godziny 8 wydłużono nocny zakaz poruszania się po szlaku z Polany Chochołowskiej na Grzesia. Tu warto przypomnieć, że od 1 marca TPN wprowadził nocny zakaz chodzenia po wszystkich szlakach - od zmierzchu do świtu.
- Wiosna się powoli rozkręca, ale z naciskiem na "powoli". Na niedzielę mamy prognozy, że w górach znów może być śnieg - mówi Tomasz Zając. Aktualnie w Tatrach obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego.
Źródło: TOK FM