Po tej publikacji na uniwersytecie zawrzało. "Wyrażamy ubolewanie"
Nakładem wydawnictwa Uniwersytetu Rzeszowskiego ukazała się książka profesora Wojciecha Cynarskiego zatytułowana: "O kulturze militarnej i kulturze fizycznej na ziemiach lechickich. Eseje hoplologiczne". Gdy publikacja ujrzała światło dzienne, w środowisku akademickim zawrzało. Dlaczego?
- Na Uniwersytecie Rzeszowskim wybuchła burza po publikacji książki profesora Wojciecha Cynarskiego;
- Autor przedstawił tezy, które wielu badaczy uznaje za zbieżne z teorią o tzw. Wielkiej Lechii - mitycznym imperium Słowian istniejącym rzekomo przed chrztem Mieszka I;
- Książkę wydało uczelniane wydawnictwo, a recenzowali ją... teoretyk sportu i trener szermierki;
- Rektor zapowiedział powołanie komisji, która ma wyjaśnić, jak doszło do wydania tej kontrowersyjnej pracy.
Profesor Wojciech Cynarski kieruje Katedrą Społeczno-Humanistycznych Podstaw Kultury Fizycznej na Wydziale Nauk o Kulturze Fizycznej Uniwersytetu Rzeszowskiego. Wykłada m.in. socjologię sportu i socjologię czasu wolnego. Zajmuje się także antropologią kultury, historią kultury fizycznej, turystyką oraz hoplologią - nauką badającą kultury militarne i tradycje walki.
Dorobek profesora jest imponujący - ponad 800 publikacji naukowych, w tym 23 autorskie monografie. Do tej pory jednak większość jego prac dotyczyła zagadnień sportowych i humanistycznych aspektów sztuk walki. Tytuły - takie jak "Karate w perspektywie antropologii" czy "Droga sztuk walki a polityka" - nie wzbudzały kontrowersji. Dopiero najnowsza książka profesora - poświęcona "ziemiom lechickim" - stała się przedmiotem dyskusji.
W rozmowie z TOK FM profesor Cynarski podkreśla, że jego praca jest efektem siedmiu lat badań i analiz. Jak mówi, oparł się na wynikach badań antropologicznych i lingwistycznych. - Przedstawiam aktualny stan wiedzy i wynikające z niego logiczne wnioski. Moje ustalenia potwierdzają, że na terenach dzisiejszej Polski istniała państwowość jeszcze przed chrztem Mieszka I - tłumaczy autor.
Cynarski odwołuje się do tzw. teorii autochtonicznej, według której Słowianie od zawsze zamieszkiwali środkową Europę, w tym obszary między Odrą a Bugiem. W opozycji do niej stoi dominująca w nauce teoria allochtoniczna, zakładająca, że pierwotne siedziby Słowian znajdowały się znacznie dalej na wschodzie, na terenach dzisiejszej Ukrainy i Białorusi.
Zdaniem profesora naukowcy krytykujący jego publikację to w większości zwolennicy tej drugiej koncepcji. - Spór o pochodzenie Słowian trwa od ponad wieku. Ja po prostu prezentuję wnioski, które wynikają z najnowszych publikacji naukowych - podkreśla Cynarski.
Archeolodzy: "To pseudonaukowe tezy"
Głos w sprawie książki zabrali archeolodzy z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Instytut Archeologii uczelni opublikował na Facebooku oświadczenie, w którym jednoznacznie odciął się od publikacji.
"Wyrażamy ubolewanie, że wydawnictwo naszego Uniwersytetu przyczynia się do rozpowszechniania pseudonaukowych tez o przeszłości Polski i Słowiańszczyzny, wpisujących się w koncepcję tzw. Wielkiej Lechii" - napisali naukowcy.
Archeolodzy podkreślili też, że książka nie była z nimi w żaden sposób konsultowana, a wydawnictwo nie zasięgało opinii specjalistów z zakresu historii ani archeologii. Ich zdaniem publikacja może wprowadzać w błąd czytelników, sugerując, że prezentuje ustalenia naukowe, choć w rzeczywistości opiera się na pseudonaukowych założeniach.
Kto recenzował książkę?
Jeszcze większe emocje budzi kwestia recenzji naukowych. Zgodnie z procedurą obowiązującą na uczelniach, każda publikacja wydawana w oficjalnym wydawnictwie musi uzyskać pozytywne opinie ekspertów spoza macierzystej jednostki. W przypadku książki profesora Cynarskiego recenzentami byli profesor Zbigniew Borysiuk - teoretyk sportu i trener szermierki z Politechniki Opolskiej - oraz profesor Maciej Łuczak - specjalista od historii kultury fizycznej. Wśród nich nie było jednak żadnego historyka ani archeologa.
Prof. Cynarski przedstawił radzie wydziału jedynie konspekt książki, a nie jej pełną treść. Rada Instytutu zatwierdziła konspekt, a następnie decyzję o wydaniu podjęła rada wydawnictwa, w której zasiadają przedstawiciele różnych dyscyplin naukowych.
Kontrowersje wokół książki sprawiły, że władze Uniwersytetu Rzeszowskiego zdecydowały się na interwencję. Rektor powoła specjalną komisję, która ma wyjaśnić, jak doszło do publikacji książki w uczelnianym wydawnictwie. Uniwersytet ma przedstawić wyniki prac komisji w najbliższych tygodniach.
Profesor Cynarski: "Naukowiec ma prawo szukać prawdy"
Sam autor podkreśla, że nie zamierza się wycofywać ze swoich poglądów. - Jestem gotów merytorycznie dyskutować z każdym, kto krytykuje moją książkę. Na razie nikt nie podjął rękawicy. Uważam, że nauka polega na poszukiwaniu prawdy, a nie na powielaniu schematów - mówi profesor Cynarski.
Źródło: TOK FM